RobiGosc
Nowy Użytkownik-
Liczba zawartości
48 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez RobiGosc
-
Sytuacja kolejkowa ROLEXa.
RobiGosc odpowiedział szwed → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
OK. Moda modą, ale to tak sobie też trzeba zdawać sprawę, że "opiekun" to po prostu sprzedawca, który ma sprzedawać. Z jednej strony fajnie, bo bezpośredni kontakt i tak jakoś łatwiej o tych potrzebach zegarkowych się rozmawia, a z drugiej czasem trzeba delikatnie i stanowczo podziękować za oferty rabatowe np. na kupno biżuterii. Mimo wszystko jednak, to w tej kategorii zakupów jednak ta bezpośrednia relacja jest bardzo fajna 🙂 -
Sytuacja kolejkowa ROLEXa.
RobiGosc odpowiedział szwed → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A dlaczego by nie? Ale nie wiem, czy byłbyś zadowolony, o ile jestem w stanie domyśleć się intencji zawartych w pytaniu... 😉 Atrakcyjne hostessy w każdym sklepie to niekoniecznie w tym kraju 😇 -
Sytuacja kolejkowa ROLEXa.
RobiGosc odpowiedział szwed → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Otóż to! ...einen Kaffee, Wasser oder Sekt vielleicht? "Sekt" to nie szampan, ale i nie Dorato. Dosyć dobrej jakości, nie marketowego standardu wino musujące. I to jest standardowe pytanie jak się już z opiekunem siada i rozmawia w sklepie sieci Bucherer w FFM (DE). Pytanie zadaje na ogół ktoś z obsługi sklepu, kto usadza klienta i powiadamia opiekuna, że klient przyszedł. Opiekun jak przyjdzie, to na ogół ponawia pytanie. Salonu też nikt nie zamyka "na odbiór", bo w salonie jest wiele miejsc, gdzie klienta można posadzić. Są miejsca przy ogólnym, długim stole (niczym ladzie baru), są stoliki z 2-3 krzesłami, a są i pokoiki ze szklanymi i nieprzezroczystymi (!) szybami... "Na oko" na raz od kilku do kilkunastu klientów może być obsługiwanych, pewnie zależy to od pory dnia, ale tak też wg reguły to do salonu się umawia na konkretną godzinę - mamy wtedy komfort rozmowy z naszym opiekunem, który ma dla nas wystarczająco czasu. Odbiór Rolexa nie odbywa się w takim szklanym pokoiku, bo to nie ten kaliber a) klienta (mówię o sobie), b) towaru (Rolex), tylko przy normalnym stoliku. I z całą pewnością muszę stwierdzić, że są to bardzo komfortowe warunki kupowania czy też rozmowy o kupnie zegarków. PS. Sklep oczywiście posiada ochronę. Bardzo kulturalnego i dyskretnego pana/panów, którzy witają nas przy drzwiach. I myślę, że to nie jedyne atuty, którymi musieli się okazać ci, którzy tą pracę dostali 😉 -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Przecież te 50K to off-catalogue, czyli cena nie ma tu najmniejszego znaczenia. Liczy się wyjątkowo niska podaż tego zegarka, jego niedostępność i praktycznie niemożność ustawienia się w tej mitycznej kolejce. To oferta dla osób, które kupują takie rzeczy w taki sposób jak my kolekcjonerskie wydanie stealcase jakiegoś filmu na blue-ray. 50 kawałków w tą czy w tamtą nie ma żadnego znaczenia, jeśli ktoś dostąpi zaszczytu zaoferowania mu takiego zegarka! I pal sześć, że za tą kasę można to kupić w złocie, czy jakiś inny wyrafinowany model - to nie o to tu chodzi 😉 Taka Daytona to typowy przedmiot kolekcjonerski i nie mam tu na myśli naszych kolekcji kilkuzegarkowych, tylko kolesi, którzy zbierają np. same Daytony i wprost układają je "w klaserze" 😉 A znając życie, to za X miesięcy jakiś paparazzi złapie takiego Brada Pitta czy Sylwestra Stallone z taką Daytoną na nadgarstku i wszyscy będą się podniecać, że dostąpił zaszczytu. A z drugim tegorocznym modelem to wygląda tak, jakby znowu delegacja z CH wybierała się do pomarańczowego na audiencję i zawczasu przygotowała sobie offkatalogową żółtą patelnię ze smażonym szpinakiem... 😉 -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nie rozumiem tego - dalej mi nie pokazuje tych modeli, a może czegoś nie potrafię. Czarną Daytonę widzę tylko w białym złocie, a w stali jest jedynie panda. Używam przeglądarki Chrome, w dwóch różnych lokalizacjach u trzech różnych dystrybutorów pokazuje to samo, także wersja "incognito" (bez ciasteczek). Microsoftowy Bing tak samo. Ki diabeł? 😉 OKay, znalazłem, jest 🙂 Na stronie Rolex'a, a u dystrybutorów, to cóż, mniej istotne 😉 Dziękuję, jestem już uspokojony 🙂 -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Hmm, czarna stalowa Daytona zniknęła? Z GMT II nie mogę znaleźć Bruce Wayne'a na Oyster (wydaje mi się, że był) i Batgirl. Sprawdzałem u Kruka w PL, oraz Bucherer i Wempe w DE. W Wempe jeszcze Pepsi (na obu bransoletach) w konfiguratorze jest, ale w Bucherer już nie. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
No dopiero co odebrany LD, a już jak rozumiem idzie nowe 🙂 To ja jednak zostawiłbym Hulka, który jak rozumiem jest tym pewniakiem, a Kermit mimo wszystko się dubluje. I pewnie już podjąłeś decyzję i wyciągnąłeś do ponoszenia tego Kermita, aby się pożegnać... 😉 LD już jak widać też zna swoją przyszłość i chyba czeka ustawowych 6 miesięcy i wio... 😉 -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Wielokrotnie Ci to Mariusz pisano o świetnych zdjęciach i tu ja składam gratulacje z zakupu i wyrazy uznania za świetne zdjęcie! Gdyby w Rolex'ie lepiej fotografowali rok temu ten zegarek, to może takich mieszanych odczuć by nie budził. Ja choć fanem tego zegarka nie jestem, to przyznaję, że tu wygląda świetnie! Też się nad tym zastanawiam 😄 Może przez wakacje jeszcze wytrzyma, a potem... 😉 -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Rzadka okazja 😎 Apropos trzymania parametrów- mój sub około 10 sekund spóźnienia po 20 dniach. Jestem zadowolony 👌🤩 -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A ja niedzielnie, popołudniowo 😎 -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
IMHO do złota trzeba dorosnąć. Pełne złoto jest dla mnie za drogie, także dosyć ostentatycjne - ja nie czułbym się z tym dobrze. Zegarek ze złotymi wstawkami to jednak co innego - na inne okazje, mniej ostentacyjny, choć jak to Rolex w taki rozmiarze, to dalej błyszczy się jak psu jajca na wiosnę. Mam jednak z niego frajdę i pasuje mi do samochodu 😄 Poza tym zegarek planowany na 50-tkę, miał zawierać złoto i zawiera, bo to szczególny moment w życiu. Zegarek ten miał też być niepospolitym Rolexem i takim jest. Sub to zegarek, który ma zastąpić inny zegarek, wysłużony już TH, z którego dawno wyrosłem. Czy zastąpi, to się okaże... 😉 W wolnym czasie zrobię zdjęcia porównawcze i opowiem nieco wrażeń, choć zegarki z jednej strony "porównywalne", to z drugiej ani trochę 😉 -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Bracia 🙂 I jeszcze fotka. Męczyłem się trochę, bo i padający i topniejący śnieg przeszkadza (ciągle musiałem je wycierać i to widać na lunecie), a i zegarki (jeden z nadgarstka, drugi z kieszeni) topiły śnieg i ciężko mi to było ułożyć i sfotografować bez refleksów. Albo tak jak kolega 🙂 Uprzedzając pytania o "customowe" wskazówki... 😉- założyłem dzisiaj czerwoną koszulkę 😄 -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Na zdjęciu... owszem, na nadgarstku całkiem różne. Dla urozmaicenia mam chrono na pasku PO Omegi. Z oferty Rolexa wybiorę jeszcze coś dla żony, ale to plan na przyszły rok dopiero (dwa modele - do wyboru - w zapisie już są). I to już mi zdecydowanie wystarczy 😉 -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Z całym szacunkiem dla kibiców Bayernu - też nie miałbym strachu! 🙂 Na mecze Eintrachtu często jeżdżę i strachu nie mam - to jednak inna para kaloszy jak to, co opisałem. Wracając do tematu zegarkowego... Kolega Boogie wyżej opisał wrażenia z obcowania z Yachtmaster Titanium - dokładnie to samo uczucie mam i ja z przesiadki z GMT bicolor na Sub-a 😄 Za lekki i ten blaszany dźwięk bransolety oyster w porównaniu do jubilee. Gdybym nie miał zaufania do Bucherer'a to bym podejrzewał, że mi ten zegarek gdzieś w Bangkoku sprzedali 😉 I jeszcze jedno - płacąc ponad 18 kawałków za stalowo-złote GMT wiedziałem za co płaciłem, zegarek wali po oczach i sprawia wrażenie. Z Subem za 11 klocków mam cały czas natrętną myśl, że o dobre 5 przepłaciłem. Nie wiem, może z czasem to minie. Odbiór zegarków jest dla mnie skrajnie różny, ale co interesujące, to potrzebowałem je mieć na spokojnie na ręku, w domowym zaciszu, żeby się o tym przekonać. W salonie wyglancowane i odpowiednio oświetlone wszystkie wzbudzają pożądanie, a w zwykłym odbiorze Sub jest taki... zwyczajny. Na pewno nie biżuteryjny, jakim jest mój GMT. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
We Frankfurcie w komunikacji publicznej? Tak, strach. "W Niemczech" to uogólnienie, sądziłem że Ty akurat wolny jesteś od takich stereotypów... 🙂 "Nie strach" w każdym innym, "normalnym" miejscu. Czyli na lotnisku i w samolocie, w pociągu ICE, w centrach handlowych, na ulicy w "normalnych" miejscach, na wszelkich gromadnych spotkaniach w mniejszych (!) miastach, tj. wszędzie tam, gdzie człowiek identycznie i w Polsce czuje się bezpiecznie - powiedzmy, że 99% codziennej rutyny. Akurat Frankfurt ma to nieszczęście, że kiedyś opatrznie zgromadzono "element" w jednej części miasta, w tzw. Bahnhofviertel, czyli kwartale paru ulic koło dworca głównego i to tak nieszczęśliwie, że jest to obszar między dworcem a miejscami turystyczno-handlowymi, przez które aż się prosi pójść spacerkiem na dworzec 😄 Wszystkie te obrazki znane z czarnego, stereotypowego obrazu niemieckich ulic są tu 24 godziny na dobę obecne: prostytucja, narkomania, upadek społeczny, brud, syf i ubóstwo. Rezydenci tutaj oczywiście nie są zamknięci, na dragi trzeba jakoś hajs skombinować, więc się rozłażą - głównie tam, gdzie hajs się obraca, a do Hauptwache jest może z 15-20 minut spacerku. Nie zapominamy oczywiście o wszelakiej egzotycznie wyglądającej i gadającej w gardłowych językach młodzieży, zwłaszcza tej ubranej w Gucci i Prada mającej mało wspólnego z Twoim miastem. W moim odczuciu ci są nawet gorsi od tych pierwszych, bo z pożądaniem patrzący na marki i metki. I przy takich - pal sześć na być może krzywdzący stereotyp - ale ja bezpiecznie się nie czuję. To może tyle "wykładu" o Frankfurcie. Bardzo fajne miasto i zdecydowanie pozytywne, ale jak to w tym świecie bywa, też ma swoje brudne oblicze. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
😄 😄 Szczerze mówiąc nawet nie zauważyłem. Tak byłem zaaferowany, żeby zrobić zdjęcie przechodząc akurat przez przejście dla pieszych, że nawet nie spojrzałem, tylko w ekran telefonu i żeby mi się żaden przechodzień w kadr nie wpakował. To okolice Hauptwache, miejsca dosyć ruchliwego, gdzie nie tylko dojeżdża S-Bahn i U-Bahn, lecz zaczyna się słynny Zeil - obecnie prestiżowa aleja handlowa, zaczyna się również parada wysokościowców, a też jest to najlepsze miejsce wypadowe, żeby dostać się w poblize Roemer - rynku miejskiego, ratusza i innych zabytków oraz samego Menu. Miejsce to jest w zasadzie sercem miasta, ta wybita szyba nawet niespecjalnie mnie dziwi (różny element się kręci). Zastanawiam się tylko, czy to ktoś z licznego w Niemczech grona lewicujących, czy pospolity głupek-złodziej, który myślał, że szybko coś przygarnie? 😉 Żeby nie było - wychodząc z salonu grzecznie podziękowałem za firmową torebkę i zapakowałem pudełko do plecaka, a spod kurtki mocno wyciągnąłem mankiet swetra. Zrobienie zdjęcia kosztowało mnie nieco stresu - do tego miejsca człowiek dostaje się poprzez park&ride, więc czekała mnie jeszcze przyjemność powrotu zbiorkomem. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Dziękuję. Nie lubi? Lubi i to bardzo. Zawsze lubił. Do tego stopnia, że słyszałem przy oczekiwaniu na dopasowanie bransolety, jak jeden ze sprzedawców grzecznie po angielsku komuś wytłumaczył, że nie zapisują na zegarki ludzi spoza regionu 😉 Grzecznie zaproponował przedstawienie oferty z programu CPO, ale obaj panowie (na oko Hindusi) podziękowali i się zmyli. Jednak byli to zdecydowanie przygodni klienci, bo nawet nie bardzo zdawali sobie sprawy że od ręki stalowego R. nie kupią. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Odebrany dopiero co. Populäres przeokrutny, ale cieszy 😊 -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jutro 🙂 Przy okazji zapytam o te Pepsi, czemu zniknęły 🙂 -
Sytuacja kolejkowa ROLEXa.
RobiGosc odpowiedział szwed → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jeśli dajecie się tak traktować i takie macie do tego podejście, to cóż, może rzeczywiście lepiej nie brać w tym udziału. Ja mam zgoła inne doświadczenie. Wiem, że kolejka, że trzeba czekać - no to się zapisałem na ten najpopularniejszy zegarek z półtora roku temu. W międzyczasie stuknęła w kalendarzu okrągła rocznica i się wcześniej przypomniałem mojemu opiekunowi (nie komukolwiek z salonu), że może bym sobie sprawił prezent na tą rocznicę. Miałem dwie propozycje, jedną z nich opiekun podjął i za 2-3 miesiące zegarek odebrałem. W międzyczasie ze 3 razy byłem w salonie z Omegą w temacie serwisu oraz z TAGiem w temacie wymiany bransolety. W większości przypadków spotykałem mojej opiekuna (choć on zajmuje się sprzedażą, a nie serwisem) i ucinałem miłą pogawędkę. Zapowiedziałem się, że przyjdę kiedyś z zamówieniem na prezent na podobną rocznicę dla żony. I poczekam tylko to wiosny na prezentacje nowości i potem pójdę. No i tak to funkcjonuje - tu kupię zegarek (już dwa), tu kupię usługę. Trzymam się jednego salonu, nie biegam po każdym w mieście i nie zapisuje się w każdym do kolejki. Znajduję przyjemność w kontakcie z drugim człowiekiem i znajduję przyjemność z kupna czegoś w tym salonie, czy choćby w nim przebywaniu. Bywało, że zjawiałem się tam z psem i pies dostawał kawę, a ja miskę wody, czy może na odwrót... 😉 Salon, a w zasadzie to dystrybutor - ten kupiony przez Rolexa - regularnie przypomina mi się na mailu. Do tego stopnia, że może i bym się kiedyś skusił na używanego Rolexa. Powiem szczerze - jak widziałem te różne starsze modele wystawione w salonie, to oczy się same śmiały 🙂 W grudniu byłem też miło zaskoczony, gdy dostałem zaproszenie na jarmark bożonarodzeniowy, który to przed salonem był organizowany przez tą firmę. I jakże było moje zdziwienie, jak zadzwoniono do mnie z salonu w imieniu mojego opiekuna, czy się pojawię...! Grzecznie odmówiłem, bo akurat miałem urodziny znajomego, ale szczerze żałowałem, że nie mogłem tam być. A mój zamówiony populares? Kiedyś mój opiekun zadzwoni 🙂 Do tego czasu mam co założyć na rękę i ciśnienia nie mam. Takie jest moje podejście do sprawy. Uwierzcie mi, człowiek jest naprawdę kowalem swojego losu. I chodzi o podejście do innych ludzi, a nie kupno czy sprzedaż. P.S. Salon w bardzo dużym mieście w Niemczech. -
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
RobiGosc odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nie musi być na siłę kojarzony z motorsportem, mieć szumnej historii jak TH czy wspomniane MM. Mi to dużo bardziej przypomina rasowy zegarek twardego faceta na jednośladzie, niż jak kolorowe nawiązania w wielu drogich zegarkach chcących być na siłę kojarzonymi z markami samochodowymi. A jak historia pokazuje, to wystarczy czasem jedno słynne nazwisko i częsty widok zegarka na nadgarstku i potem mamy już całą tradycję motorsportu (czytaj: marketing). -
Klub Miłośników Zegarków Patek Philippe
RobiGosc odpowiedział Matt2405 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Piękny! No i umiejętnie podkreśliłeś na zdjęciu jak fajny jest do dizajn, tu każdy element do siebie perfekcyjnie pasuje, a ten motoryzacyjny sznyt tego zegarka jeszcze podnosi ciśnienie 🙂 Gratulacje! -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Hipotetyczna sytuacja: jedziesz po odbiór, oglądasz, a tam jakiś zonk typu paproch na tarczy, dziabnięcie na kopercie... I co wtedy? Odbierasz, czy rezygnujesz? 😉 Oczywiście nikomu nie życzę takiego rozczarowania, ale tak długi lot to jednak jest pewien wysiłek (nie tylko finansowy). -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
RobiGosc odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ani przy takim jak pierwsza generacja PO: Myślę jednak, że jeszcze się zadziwimy, co Omega sobie umyśliła. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że to zaledwie początek prezentacji oferty, która jedynie co ma przynieść, to wzrost przychodów, czyli dla nas podwyżki cen zegarków. Tak mi się wydaje, że chce się upodobnić do... Rolexa? Podobieństw już trochę widać - płaski dekiel, design też w stronę Submarinera. Teraz wyświetla mi się cena > 40 tysięcy za ten zegarek, nietrudno sobie wyobrazić, że pojawi się potem wersja z datą tak jak wersje chrono. Nawiązania do konkurenta, czyli do Rolexa nie są nazbyt czytelne? Ta sama cena, co Submarinera bez daty, praktycznie identyczny design i też "entry" level bez zaworu helowego i daty, ale za to z większą wodoodponością. I od razy mamy dostępne dwie dodatkowe wersje kolorystyczne lunety, na co w Rolexie zawsze był hype, plus paski dla nielubiących bransolet. Także ta klockowatość moim zdaniem też nie jest przypadkowa, tylko naśladowanie trendu (może nie Rolex to wymyślił), który dopiero co dostaliśmy w wyglądzie Land-dweller'a. Szkoda, bo moim zdaniem Omega traci tu sporo z DNA swojej planety. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
RobiGosc odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
A zostanie Ci coś do noszenia? 😉 To piękny zegarek, absolutnie top, tylko że ciężko sobie wyobrazić noszenie go na co dzień. Jako ozdoba kolekcji na fajne okazje pochwalenia się - ekstra! Złoto - nawet to roleksowe - mam wrażenie, że rysuje się nawet od schowania pod mankiet... Bardzo chciałbym mieć taki zegarek w kolekcji, ale... bym go nie nosił. Trzymałbym ze 20-30 lat jako pakiet emerytalny, ewentualnie do wręczenia wnukom (których jeszcze nie mam) na prezent ślubny... 😉 Stąd jedynie kupno nowego za metkę... i do skrytki bankowej. W mojej opinii to bardzo piękny i interesujący obiekt kolekcjonerski, jakże różny od zegarków, które wymieniłeś. Jedna z najładniejszych Dayton jakie wydano. A schodząc na ziemię - jak rozumiem używka. Wygrywa na pewno sprzedawca, bo drogi klocek zamieni na trzy zdecydowanie chodliwe zegarki, na których na pewno zarobi. Bez kalkulatora i chłodnego umysłu pozbawionego emocji nie podchodziłbym do tematu 😉
