Ja na Twoim miejscu kupiłbym Charlestona - jak dla mnie super. Pisze b.dobrze i wygląda szykownie - oczywiście zakręcana skuwka. A propos podróży lotniczych - latałem z watermanami charleston i expert i nigdy nie było żadnych problemów, ani wycieków (wczoraj wróciłem z Mińska - pióro OK!). Mycie zaschniętego pióra - najpierw porządnie wypłukać, potem zastawić na kilka godzin w ciepłej wodzie, wypłukać i znowu do ciepłej wody. Po kilku razach (tak żeby woda nie barwiła się od atramentu) zostawić na 2h w letniej wodzie z dodatkiem wody amoniakalnej (roztwór 1:10) i wypłukać pod bieżącą wodą. Wysuszyć, a po wyschnięciu kilka razy napełnić i opróżnić tłoczek/nabój przez stalówkę. Jeśli nic się nie uszkodziło powinno pisać i nie zalewać!