Jeszcze trochę farta w życiu nikomu nie zaszkodziła ale bądźmy szczerzy - jak często zdarza się prawdziwa okazja? Dostać super zegarek gratis? albo kupić za ułamek ceny? lub trafić prawdziwy unikat? 2-3 razy w roku, jak ktoś ma szczęście to może częściej. Krzysiek wie najlepiej - poljot chrono za 15 zł, drewniana rakieta! Z prawdziwych okazji dostałem rakietę "patelnię", kupiłem JLC za 180 zł kilka automatów (w tym Poljota de luxa) za 20-30 zł - ale to wyjątki. Dla mnie podstawą jest to, że mam stały dostęp do zegarków w bardzo przyzwoitych cenach! I nie inni szatani są tu czynni - jak sugeruje ALAMO - ale zapracowałem sobie na zaufanie i szacunek lokalnych handlarzy, którzy primo przytrzymają towar dla mnie choć mogą sprzedać innym, secundo chłamu żadnego mi nie wciskają i otwarcie mówią co jest grane z zegarkiem i tercio jako że jestem stałym klientem nie zdzierają!!! Poza tym są przychylnie do mnie nastawieni bo nie stanowię dla nich konkurencji - nie sprzedaję - a wręcz przeciwnie mają pewność że zawsze parę złoty u nich zostawię. Nawet w chwili posuchy gdy nic nie ma ciekawego, wezmę co mają (na części) bo dla wielu z nich to jedyny sposób na dorobienie sobie paru złotych do głodowej emerytury lub zakup leków na które ich nie byłoby w innym przypadku stać! A to jest najbardziej solidna podstawa na rozwój kolekcji. I choć przez to lub dzięki temu mam sporo zegarków, których bym normalnie nie kupił, mam spory zapas części zamiennych a to szczególnie teraz jest bardzo ważne gdyż u zegarmistrzów też bywa bida z niektórymi częściami. A tak ja ich podratuję to i oni czasami się odwdzięczają!