Właśnie skończyłem "Rumo, czyli cuda w ciemnościach" Waltera Moersa. Po "13 i pół życia kapitana Niebieskiego Misia" i "Miasta śpiących książek", nareszcie się doczekałem kolejnej książki Moersa. Facet jest strasznie zakręcony, nikomu nie polecam, bo to zwykłe bajki są, niezwykle barwnie obrysowane, choć tylko w czerni i bieli. W "Rumo" krew płynie strumieniami, śmierć goni śmierć, cierpienie - cierpienie, gwałt na każdym kroku, baaaardzo okrutna książka. Pewnie dlatego tak mało w niej ilustracji. Pani tłumacz zapowiada kolejną pozycję - nie mogę się doczekać.... ale absolutnie nie kupujcie, bo się zrazicie. szkoda czasu pieniędzy w ogóle nie czytajcie tego postu!!