Generalnie mają sobie być blisko mnie,leżeć grzecznie na "półeczce" i być do dyspozycji kolekcjonera aby ten niczym małe dziecko mógł choć przez chwilę gdy najdzie go ochota potrzymać w swoich łapkach wybrany akurat model noża. I ta właśnie chwila gdy militarne narzędzie przewracam w swoich palcach sprawia mi największą radość z ich posiadania oraz z tego że są (moje-moje-moje ) a tak poza tym wszyscy zdrowi Jest jeszcze coś a dotyczy noży składanych,to ten cudowny dźwięk -klik,gdy zapada blokada.