Panowie, cały czas zapominacie o jednej ważnej rzeczy. Jeśli Kowalski z trudem uciuła sobie 40000zł na auto to co ma kupić? Starocie, byleby miało V8... Bez sensu. Również jestem pasjonatem motoryzacji, ale mam też rozsądek. Wielkie silniki są dla ludzi bogatych. Nawet jeśli ktoś wydaje swoje ciężko odłożone 60000zł na podstawową wersję Golfa z silnikiem 80km to stać go, żeby dopłacić do wypaśnej wersji i silnika 1.4 160km? Nie! I tu cały problem. A najbardziej denerwuje mnie gadanie, że Skoda to auto dla dziadków i mięczaków. Co ma kupić normalny Kowalski, nawet jak lubi auta. Pójdzie po Skode, bo mało pali, ma nowe, dobrze wykonane auto, wygodne i tanie w utrzymaniu. I co z tego, że właściciel starej beemki okosi mnie na światłach i powie, że jeżdżę autem dla dziadka i nie mam męskości, skoro sam nie może odłożyć na paliwo, a co chwilę coś się sypie. Fajnie byłoby mieć moc pod prawą nogą, ale do tego potrzeba pieniędzy, a autem 100km też da się jeździć i wyprzedzać, jeśli ma się trochę oleju w głowie. Według niektórych ludzi oderwanych od rzeczywistości powinny istnieć tylko auta min. z V6, co jest oczywiście nierealne. I po to powstają silniki TSI itp. żeby umilić życie Kowalskiemu. Miałem okazję jeździć na prawym fotelu aut na prawdę mocnych i wiadomo, że to zupełnie inne doznania, ale to co zrobił VW w TSI to świetna robota. Naprawdę fajnie to jeździ, chyba że dla kogoś auto może mieć tylko powyżej 300km PS. Mam dopiero 17 lat, jestem pasjonatem aut, także tych sportowych z V8, ale trzeźwo patrze na świat i takie jest moje zdanie.