Najbardziej dziwne jest to, że przez sklep nie można zamówić zegarka bezpośrednio od Breitlinga, żeby był nowy nieruszany nie wystawiany na ekspozycję. W zamówieniu zawsze pośredniczą dystrybutorzy, którzy rozsiani są po całej europie tj. we Włoszech, Hiszpani, Austrii, itd. I zamawiając taki zegarek w sklepie, tak naprawdę nie znamy jego historii ani drogi jaką przebył od producenta ( np. Breitling ) do końcowego klienta. Kupując zegarek w sklepie np. Apart, tez nie wiemy co działo się z zegarkiem. Kiedyś byłem zainteresowany zakupem właśnie Breitlinga Avengera i oglądając go z wystawy, zobaczyłem ze zegarek jest lekko porysowany w niektórych miejscach oraz ma mocno okurzony kauczuk. Zadzwoniłem do centrali, chcąc sprawdzić historie tego zegarka. Okazało się ze zegarek w tym sklepie na ekspozycji był rok czasu, a wcześniej już trochę leżał w innym salonie w Polsce. I tak jest w większości sklepach gdzie mają jedną sztukę na ekspozycji.