Eee tam kot- kocica to dluga historia. Kiedys przed naszymi dziecmi z zona mielismy pierwsza kotke(myszka miala na imie). Wierzcie lub nie ale ta kotka zawsze nas zadziwiala, mielismy ja przez 16 lat. Jak przeprowdzilismy sie do Danii zostala zastrzelona przez mysliwego 2,5 km od domu- takie pier.... dunskie prawo. Otrzasnac sie nie moglem . Ta obecna to spontan- postanowilismy miec jakiegos nowego futrzaka. Znalazlem oferte w internecie, o dziwo kocica zaczela robic podobne sztuczki jak ta nasza stara(myszka) . Pozdrawiam R.