Panowie, dwie sprawy: 1. Dostałem ładną amfibie, tylko nie mogę w jedno ucho włożyć teleskopu. Tzn mogę, ale siedzi wtedy bardzo płytko i jak się szarpnie mocniej to wypina się i boje sie, że mu uszkodzę facjatę. Tkwi w nim jakby ułamany kawałek starego - widać tam fragment jakiegoś metalu, ale jest na tyle mały i krótki, że nie można go złapać pensetą. Jak go podziubać igłą to coś się rusza, ale dziad nie wyłazi. Jak sie tego cholerstwa pozbyć? Nie po to sie ma w domu taka piękna amfe, żeby w pudełku leżała 2. Chciałem wymienić wskazowki i przeczyścić komandira, bo się po nim walała wykryszona luma. Wszystko poszło spoko, ale mam teraz problemy z wałkiem - tiren trzyma i wszedł ładnie w mechanizm, ale nie do końca. Mogę sobie majtać wskazówkami, ale nie chce załapać do pozycji nakręcania sprężyny. Jak wkladam w sam werk to wchodzi, w kopercie już nie chce, a boję się mocniej dokrecać koronkę, żeby nie zerwać gwintu.