Niestety, mam nieodparte wrażenie, że pieniądze bardzo często uwypuklają "buractwo". I pewnie jakiś psycholog czy inny socjolog miałby na wytłumaczenie tego dobrą teorię.
Faktem natomiast jest, że to jednak w mocniejszy wersjach BMW/Audi/Mercedesa, wg moich osobistych doświadczeń, statystycznie więcej jest kierowców, wykazujących się zwykłym buractwem/chamstwem niż w innych markach.
Czy to oznacza, że każdy z kierowców tych marek to taki człowiek? Absolutnie nie.
A żeby było coś o autach - przedwczoraj spotkałem takiego cudaka
I pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno temu, producentom chciało się robić takie modele - auta bez sensu, ale jednak jakieś)