Hans, za bardzo z tym nic ni zrobisz. Gdybyś miał działalność i "żył" z fotografii spokojnie mógłbyś dochodzić swoich praw. W przypadku wykorzystanie Twojego zdjęcia bez zezwolenia, piszesz do delikwenta lub od razu wystawiasz mu fakturę zgodną z cennikiem ZAPF. W przeciwnym razie, nawet wystąpienie na drogę sądową by Ci nie nie dało, bo sędzia orzeknie, że mała szkodliwość i że nie jest to Twój zawód. Jedyne co możesz zrobić w takim wypadku, to napisać do sprzedającego, że bez Twojej zgody (jako autora) wykorzystał Twoje zdjęcia i albo usunie zdjęcia z aukcji/ aukcję, albo (straszysz), że wysyłasz mu fakturę zgodną z stawkami ZAPF. Z doświadczenia wiem, że ludzie jak wchodzą na stronę ZAPFu to od razu "rura" mięknie. W ostateczności możesz próbować, że sprzedającym wyjścia na ścieżkę sądową, przeważnie sama taka informacja działa motywująco na sprzedającego. Oczywiście, kolejną bardzo ważną sprawą jest to, że chcąc dochodzić swoich praw MUSISZ posiadać oryginały plików w postaci RAW lub JPG bez ingerencji w postaci "prosto z puszki" i mieć to potwierdzone notarialnie.Informacji na temat kradzieży zdjęć w sieci jest sporo. Ludzie myślą, że wszysto co jest w necie to darmocha.