Tak się składa, że sprzedający z linku od Gregoriana to mój ojciec. Błąd się zdarzył i jest dość komiczny, to prawda, jednak ma on już 75 lat i pewne rzeczy przychodzą mu z trudnością, a ja nie zawszę mogę mu pomóc. Sprzedawane przez niego zegarki wystawiane są według jednego wzoru, który mu stworzyłem już jakiś czas temu. Ojciec zmienia w nim tylko nazwę, ilość kamieni i opisuje stan. Nie ingeruję w to, co jest napisane na aukcji, sam zbieram zegarki, ale ich historia mnie nie interesuje zbytnio. Kupuję te, które mi się podobają. Mimo, że jest zegarmistrzem to nie zna katalogów, bo wyznaje podobną zasadę co jego mistrz, czyli zegarek ma działać, a że jest złożony z kilku elementów niekoniecznie oryginalnych to już go za bardzo nie interesuje. Nigdy nie był kolekcjonerem i nie zagłębiał się w historię zegarków, dlatego też dane w opisie podawane są na „oko”. Twierdzi, że to praca jak każda inna, nie cieszą go już zegarki, popatrzy powie ładny i na tym się dyskusja kończy. Po likwidacji swojego zakładu naprawia, co ma i sprzedaje na allegro. Sprzedał tych zegarków już masę i nigdy nie było problemów, nie otrzymał także negatywnego komentarza co świadczy o poważnym podejściu do tematu, a błędy czasami się zdarzają każdemu. I zapewniam Pana ukrywającego się pod nickiem cook, że dyplom jest autentyczny i nie był kupiony na żadnym targu staroci, poniżej wstawiam zdjęcie na potwierdzenie moich słów. Dlatego też bardzo bym prosił Pana cooka o nie dyskredytowanie ojca, jako fachowca i jednocześnie sprzedającego. A kolegę cofer informuję, że miał możliwość zwrócenia zakupionego zegarka skoro twierdził, że nie jest on zgodny z opisem. Ojciec nigdy nikomu nie robił problemów z zwrotem lub naprawą usterki. I jak wspomniałem powyżej, sprzedaje co ma, a nie „posuwa wszystko co przechodzi przez jego łapki...”, dlatego sprzedawane przez niego zegarki nie zawsze są w świetnym stanie Nikt nikogo nie zmusza do uczestnictwa w aukcjach, a skoro szanowni koledzy są aż tak dobrze poinformowani w kwestiach zegarkowych to powinni sami dobrze wiedzieć po zdjęciach czy zegarek jest oryginalny i kompletny, a nie sugerować się opisem, bo jak widać nie każdy posiada taka wiedzę. Wszystkie sprzedawane zegarki są czyszczone i konserwowane, a nie tylko po „płukaniu” balansu, dlatego oliwienie jest konieczne chyba, że Pan Leppard woli zegarki nieoliwione (tutaj gratuluję wiedzy), ale o gustach się nie dyskutuje. Z niekrytą przyjemnością będę dalej śledził rozwój tej dyskusji. Czy, któryś z szanownych kolegów ma jeszcze jakieś pytania? Może koledzy życzą sobie jeszcze, abym pokazał rewers dowodu osobistego?