Przykro mi, one się nigdy nie znudzą ;] Mnie natomiast inna przykrość spotkała, chciałem oddać swojego na czyszczenie i konserwacje, w odpowiedzi natomiast usłyszałem "niestety, jedyny zegarmistrz, który potrafił to u nas rozłożyć i złożyć od trzech miesięcy leży na cmentarzu..." No i problem mi sie w Warszawie zrobił, Pan Rosiak na chronografy sarka, w niesprawdzone ręce nie oddam...