Cieszy mnie ogromnie szeroka reakcja i odzew na moją instalację/prowokację użytkowników forum! bo już zaczynałem podejrzewać, ze niektórym kolegom doskwiera brak poczucia humoru... Przy okazji wpisu, pierwszy raz umieściłem fotki w galerii i najbardziej spodobał mi się komentarz pod zdjęciem "ja pier...olę! ale profanacja" RLW przypomniała mi się scena z głębokiej przeszłości jaka miała miejsce w łączniku przesiadkowym moskiewskiego metra: szedłem pod prąd tłumu pędzących ludków obładowanych jakimiś pakami, rugzakami i wiadrami (dosłownie!) i nagle jakiś wiekowy człowiek wyglądający jak burłak z obrazu Riepina wyrżnął przede mną o marmurową posadzkę jak długi, że aż cały tunel zadudnił (!) ale WIADER z obu rąk nie upuścił Tłum w ogóle nie zwrócił na leżącego dziadka uwagi, ja się zatrzymałem i zapytałem czy mu pomóc... zatkało mnie dokumentnie gdy dziadek czym prędzej podniósł się i zaczął uciekać (!) w jego oczach widziałem mieszaninę bólu i przerażenia... po jakimś czasie zajarzyłem, że dziadek chyba posądził mnie o to, że zamierzałem pozbawić go zawartości owych wiader...