dobrze, że dodałeś "mówię oczywiście o zegarku", bo już zaczynałem robić wielkie gały
Cree, o "męskości" rakety może też świadczyć szerokość teleskopów/uchwytów pod pasek - z pewnością 18mm
viciu, Daniel*Komandir - super ten model amfibii automata! hmmmm... musieli ostro zabalować na drugiej zmianie w czistopolu, skoro podczas malowania "sdiełano w cccp" huśnęło ich ostro w prawo aż po czwóreczkę, z okienkiem daty wygrzmocili na szóstce zamiast standardowo w trójkę, a z ośki głównej zrobili sobie harpun, którym przebili ..."Jezuska w akwalungu"
hehehe... fajna "standardowa" szuflada - chyba szuflada w skrytce bankowej!
stan zegarka jak z kolekcji Siergieja -> https://plus.google.com/photos/113098239036073221216/albums/5196596129496621553/5544696416072740370?banner=pwa&pid=5544696416072740370&oid=113098239036073221216
obok masz fotkę z wersją tarczy w języku angielskim (utarło się, że zegarki opisane alfabetem łacińskim szły na eksport czyli do demoludów). Jak dla mnie, to jednak cyrylica wymiata!
Podobny zegarek widziałem w katalogu '70 roku -> https://plus.google.com/photos/113098239036073221216/albums/5814459305017418737/5814459583513995538?banner=pwa&pid=5814459583513995538&oid=113098239036073221216
Ten zegarek oprócz napisu na tarczy nie ma nic wspólnego z "kultowym" Uralem, choć wygląda na oryginalnego ruska raczej nie pochodzi z Czelabińska...
Na lata 90-te wskazuje stylistyka tarczy, także kształt koperty (koronka w okolicach czwórki) - noworuski wostok robił podobne eksperymenty
Fotka mechanizmu jest dość niewyraźna, ale wygląda mi on na typowy (późny) wostoczkowy cal.2214 (18 kam)
skoro to standard, to OK! wydaje mi się jednak, że dużo prostszym rozwiązaniem jest poprzeczny kołeczek lub specjalny kształt ostrza (zwykle z pokaźnym otworem, o który można zahaczyć kciuk)
_ _ _ _ _
Z innej beczki mam pytanie (bo jestem moronem w sprawach metalurgii): czy stal nierdzewną także się hartuje? mam nóż z oznaczeniem yankeskiej normy 440 na ostrzu i chciałbym go oszlifować i ponownie naostrzyć, to czy mógłbym go uszkodzić (tzn zahartowaną zewnętrzną warstwę) i nie dał by się już porządnie naostrzyć?
Twój, czy Stonki - obojętnie... "metamorfoza" jest oszałamiająca!!
skoro to psiur, to na 100% okrutny łobuz
fotek moich mordziaków sprzed schroniskowego fryzjera nie posiadam... ale to dobrze, bo byłaby to antyreklama tego przybytku, a w sumie wrocławski schron to tak ogólnie porządne miejsce.
Dobryjeeeesu! już Ciebie kocham Jaszka za tego foksowatego kundla! jest przecuuuudny teraz z jego wzroku aż tryska energia, radość życia i inteligencja czy straszny łobuz? to sunia??
_ _ _ _
Kiedyś przygarnęliśmy foksa, który włóczył się w środku puszczy (prawdopodobnie zgubił się po polowaniu) - był w strasznym stanie... Po latach jak nam umarł, wytrzymaliśmy niecały miesiąc. Poszliśmy do schronu po foksa, który tam kiblował (wyglądem nieco przypominał Twojego pupila "z przed"). Z rozpędu zabraliśmy jeszcze "sukę w promocji"
Scyzoryk markowy, więc chyba stal damasceńska, czy tak?
Pytam, bo podobno współcześni metalurdzy potrafią robić jakieś bajery ze zdobieniem, które ją imitują
łatwo rozstrzygać w przypadku wcześniejszych modeli, ja stosuję proste rozróżnienie: koperta stalowa -> amfibia, koperta chromowana -> komandir Niestety amfibie ze schyłku CCCP zaczęły wychodzić w "okrągłych" chromowanych kopertach (jak ta co ją pokazałeś i jak ta powyżej u @trollu w automacie) Kierowałbym się deklem: jeżeli jest napis "amfibia" to wiadomo jeśli jakiś wzorek z zachodzącym słoneczkiem czy inną eksplozją nuklearną, to komandir
nie słyszałem aby sprężyna zerwała się w automacie, ale różne czary na tym świecie się zdarzają... Poza tym objawy zerwanej sprężyny są inne - zegarek manualny nie daje się nakręcić do końca (w pewnym momencie sprężyna się zwalnia i rozkręca) a chodzi "śpiewająco"
Najbardziej prawdopodobne przyczyny awarii Twojej amfibii opisał kolega zadora972. Ale nie ma co deliberować, bo przyczyn może być więcej. Nieś go do fachowca i tyle! Przypuszczam, że mój zegarmistrz (we Wrocku) skasowałby mnie na 50zł za wymianę/naprawę osi balansu i standardowe mycie i smarowanie mechanizmu. Ale weź pod uwagę, że mam u niego upusty, a automat winduje cenę naprawy
318 super!!! klasyka gatunku z okresu schyłku cccp
sowieckie automaty posiadam dwa - są OK, ale nie chcę już więcej... dla tego modelu zrobiłbym jednak wyjątek
modeli poljotów jest całe mnóstwo! i z całą pewnością patrzyłeś na nie te aukcje
na fotce powyżej pokazałeś poljota z naciągiem automatycznym (ten model z różnymi tarczami, widywałem wyłącznie w złoconych kopertach) - ta wersja występuje ZAWSZE z okienkiem kalendarza
(powtarzam za Zdziśkiem)
Ten wostok występował w dwóch wersjach:
1) w złoconej kopercie - wtedy złocone indeksy i wskazówki, a tarcza beżowo-żółtawa
2) w chromowanej kopercie - wtedy srebrne indeksy i wskazówki, a tarcza biało-szarawa
Ten z aukcji jest składakiem (chyba, że kolory plików jpg przekłamują)
tak! uderzające podobieństwo do okazu wygrzebanego przez kchrapka...
Bez foty werku nidyrydy cokolwiek ustalić! bo Chinole szczególnie się uwzięli na podrabianie zegarków z Czistopola (z logo BOCTOK)
łooojezzzzu.... cóż to za mutant? nic oprócz napisu nie kojarzy mi się z wostokiem, nawet logo jest nietypowe, bo pochodzące z dość krótkiego okresu wykształcania się w Czistopolu brandu "BOCTOK" (wczesne lata sześćdziesiąte) W sumie to totalny eklektyzm, ale jeśli nie jest jakimś chinolem, to jak dla mnie ciekawie wygląda. Dla rozwiania wątpliwości doklej adamie4002 jeszcze fotę werku
no patrzcie ludzie! nawet nie wiedziałem, że tutaj gościu robił rekonesans... w sumie to z niego jakiś łomot, bo mimo uzyskanej odpowiedzi sprawia wrażenie, że nadal nie wie czy sprzedaje łucza czy mira
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.