A mi się wydaje, że sporo osób ma zbyt nabożny stosunek do szwajcarów, jak "suisse made" to od razu , pytanie więc , który zegarek z mechanicznego punktu widzenia jest lepszy, rzadki rusek np. Wołna czy wspomniany przez Ciebie Atlantic? Moim zdaniem przez lata zegarki radzieckie były niedoceniane i niedoszacowane i wszyscy się przyzwyczailiśmy, że za 5zł można kupić wiaderko ruskich (zresztą było już o tym nie raz). Czasy się zmieniają, kupuje się za większe pieniądze co może być zbawienne dla tych egzemplarzy, które jeszcze się uchowały. Złomiarzom nie będzie się już opłacało kontynuować swojego barbarzyńskiego procederu. Przynajmniej mam taką nadzieję.