Samo parkowanie, to jeszcze pikuś, ostatnio z podziemnego przed świętami, to wyjeżdżałem chyba z 20 minut [emoji38] Ja może żyje w świecie innych standardów, bo też pracuje z klientami, ale uważam, że jak ktoś przychodzi kupować zegarek za cenę powiedzmy od kilkudziesięciu tyś zł wzwyż, to trzeba o takiego klienta trochę zadbać. Dać mu usiąść, zrobić dobrej kawy, być miłym w obsłudze itp. Czasem nie ma warunków, ok, ale jak sprzedawca ma odpowiednie podejście i nie robi na odpier**l, to to siedzenie i kawa też spadnie na dalszy plan [emoji846] Ostatnio przechodziłem obok Jubitomu właśnie w Silesii i widziałem, że dalej pracuje facet, który 8 lat temu sprzedał mi zegarek [emoji39] Pamiętam, że się namęczył ze mną trochę, ale był miły w obsłudze i dał mi tyle czasu ile potrzebowałem [emoji846] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk