Mistrzostwo panowie. Zegarek niby ma szafir, nie upadł, nie kojarzę, żebym nim walnął gdzieś a jak się okazuje nagle ma jakiś mini uszczerbek, którego nie było. Pod lupą wygląda jak ukruszenie wielkości ostrza małej igły, czuć bardzo lekko pod paznokciem. Strasznie to dziwne, zegarek mam od września 2017. Eposa mam od 4 lat, ciorany codziennie w pracy, nieraz zaliczył metalową futrynę tak, że łapałem się za zegarek i patrzyłem czy jest cały i pod światło nie ma nic na szkle, ani śladu. Oczywiście Glycine Combat do umiarkowanego ciorania codziennego, ale zdziwiło mnie to, żw po tak krótkim czasie coś ze szkłem się dzieje. Myślałem, że bardziej to odporne. Wiadomo, że koperta czy bransoleta się rysuje od użytkowania [emoji846] Wrzucam zdjęcie, ubytek znajduję się pod napisem Automatic, pod literą t [emoji6] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk