Można powiedzieć, jak wiele razy przedtem i jeszcze wiele razy kiedyś, że skończyła się pewna epoka. Zmarł Gabriel Garcia Marquez. Kolumbijczyk, noblista, jeden z najwybitniejszych pisarzy realizmu magicznego. Muszę przyznać, że zawsze wolałem Mario Vargasa Llosę ale trudno było nie czytać książek autorstwa Marqueza. Co dziwne, wcale nie zauroczyło mnie "Sto lat samotności" ale bardziej "Miłość w czasach zarazy" czy nawet "Dwanaście opowiadań tułaczych" Z całą pewnością na literackiej mapie świata pozostanie po nim spora wyrwa... chociaż już dawno nie pisał.