A ja Wam powiem tak...dla mnie każda ryska, skaza czy ubytek świadczą też o jakiejś historii zegarka, o tym, że był noszony, używany, że ktoś nosił koszulę, że może zahaczył o futrynę lub uderzył pięścią w stół Wszytsko to są ślady historii i w przypadku Kirowskich, są dowodem historii z lat odległych więcej niż większość z nas ma lat Nie mówię oczywiście o totalnych szrotach, kopertach pozbawionych chemicznie złocenia czy innych paskudztw. Drobne ryski czy skazy są dowodami życia tego zegarka Nie musicie się z tym zgadzać; odczucia moje, subiektywne, aczkolwiek do gabloty lubię wsadzić ładne egzemplarze