koledzy chciałem się z Wami podzielić smutna dla mnie wiadomością, cała moja skromna kolekcja, której zebranie dało mi kupę radości pomimo częstych błędów z mojej strony przepadła... atlantic-i, delbany, doxa, tissot, certina, troche polaków i rusków... wraz z pudełkiem które mi sama zrobiła i pomalowała siostra mojej dziewczyny, a którym się Wam nawet nie zdążyłem pochwalić, nie mówiąc o spinkach do mankietów wykonanych z mechanizmów Zarii. Zostałem z moim pierwszym zegarkiem, kwarcem JL od którego się wszystko zaczęło. Miałem go na ręce. Zegarki pewnie trafia niewykluczone, że któregoś z nas, mój błąd nie mam kompletnej dokumentacji zdjęciowej. Straciłem wiele wartościowszych rzeczy jak laptopy, telefony i aparaty fotograficzne z obiektywami, ale to zegarków jest mi żal najbardziej, nawet tych nietrafionych zakupów. A chciałem to napisać tutaj, bo inni tego nie rozumieją. Przepraszam za OFFtop