Ja trochę zgadzam się z Waldziorem ale nie neguje żadnego G, bo na pewno gdybym miał nieograniczony budżet kupiłbym wszystkie G. Mając ograniczenia finansowe i musząc decydować się na jakieś modele przyznam, że gwg aż tak do mnie nie przemawia i wolę gwn za to, że nie wygląda jak G (mogę być stronniczy bo mam gwn) W przedziale cenowym gwg też wybrałbym raczej mtg-s, bo nie jest takim ordynarnym G. Ale to moje spojrzenie na świat. No i nie jestem jednozegarkowcem, podobnie jak Waldzior, a przeciwnie do Piowy. Może na tym polega różnica między poglądami, bo gwg może być tym wyczerpującym temat G.