Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

DarioKN

Nowy Użytkownik
  • Content Count

    2
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Początkujący

About DarioKN

  • Birthday 01/18/1975

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Nowy Sącz

Recent Profile Visitors

81 profile views
  1. Panie Grzegorzy wysłałem na maila zapytanie, proszę rzucić okiem 

  2. sam nigdy politury nie nakładałem, ale mogę podać kilka podpatrzonych rzeczy, które widziałem u mojego majstra, odnawia głównie meble i na pewno nie można stawiać znaku równości między meblem, a skrzynka do zegara, w skrzynce z oczywistych względów można wiele rzeczy ukryć, powierzchnia mebla np. komody jest znacznie lepiej widoczna i każde załamanie widać, każdy fornir - mahoń, czereśnia, orzech itp mieni się w inny sposób, inny układ jest słojów, porów,, inaczej jest cięty, co powoduje, że politure trzeba kłaść inaczej, mój majster robi to od 20 lat, z tego kilka lat w Niemczech, ręce to ma cały czas w kolorze brązowawym, politura w odróżnieniu od lakieru wnika w drewna i dlatego go zabezpiecza, lakier jest tylko powierzchniowy, majster każdy element maluje szelakiem z obu stron, częstym błędem jest położenie politry tylko ze strony widocznej, z czoła, bez pomalowania szelakiem odwrotu, powoduje to że wilgoć wnika w drewno, które cały cza pracuje, przykładem plecy od skrzynki, z reguły front jest fornirowany i tam jest kładziona politura, skrzynka wisi na ścianie, a ściana czasami przyjmuje wilgoć, którą oddaje, proces nakładania politury jest żmudny i naprawdę trzeba się na tym znać, widziałem jak to robi a patrze często, bo gość ma tendencje do przyjęcia zaliczki i wtedy traci zapał, trzeba pilnować, nie jest tyle ważna temperatura, co wilgotność, ale generalnie powinno być koło 20 stopni, przy dużym słońcu politura po prostu zniknie, majster nigdy nie nagrzewał elementów, gdzie kładł politurę, nagrzewał żelazkiem miejsca, gdzie kleił fornir, ale to inna bajka, szelak rozpuszcza w denaturacie, ma swoje proporcje, różny szelak do różnych fornirów, rubin, oragne, to zależy co chcemy pokazać i jak, NIGDY nie stosuje talku, wg niego to profanacja, taki mebel później strasznie trudno się robi, żeby położyć nową politurę trzeba najpierw zeszlifować powierzchnie papierem, wszystkie pory zatkane talkiem strasznie trudno się czyści, to jest pójście na łatwiznę, jeśli politura jest położna zgodnie ze sztuką to do jej zmycia wystarczy szmatka z denaturatem (on używa bawełny, najlepsza ponoć z fartuchów lekarskich lub po prostu wynieść mebel na słońce, jeśli dodatkowo jest brudna to używa roztworu amoniaku kupionego w aptece, meble zrobione przez niego 15 lat temu wyglądał tak sam dzisiaj, do odświeżenia używać tylko czystej szmatki, niczego więcej, politura nie lubi gorąca, ale również wilgoci, jeśli spadnie kropla czy nawet coś się wyleje, to wystarczy pościerać, ale na dłuższą metę zostanie placek, zona tak u mnie załatwiła powierzchnie stoły i komody, bo podlewała kwiatki, spodek był nieszczelny i placek został, do salonu celowo wziąłem stół polakierowany w codziennym użytkowaniu, czytaj dzieci, lepiej się sprawdza, dla laika różnica między lakierem na który położono warstwę politury, politurą z talkiem, czy sama politurą jest niezauważalna, efekt widać po kilkunastu latach, od klienta zależy czy politurę kładzie się na mat, połysk czy lustro, on używa oleju ale w końcowej fazie nakładania politury, gdy u większości z nas ręka dawno odmówiłaby posłuszeństwa z uwagi na ilość wcześniej wykonanych kolistych ruchów, to tylko moje spostrzeżenia, żeby pisać o szczegółach musiałby go zmusić do siedzenia obok mnie i referowania, a to by było równoznaczne z tym, że mebel który miał być gotowy już dawno, znowu byłby zrobiony kiedyś tam
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.