Ale oczywiście zdążyli mnie wkurzyć.. Byłem umówiony z salonem w Szczecinie, że jak tylko dostaną zegarek to do mnie zadzwonią. Wczoraj czekam cały dzień i nic. Dzwonię przed chwilą z zapytaniem i się dowiaduje, że zegarek czeka na mnie od wczoraj od 13:00!. Kręciłem się wczoraj po centrum i mogłem go od razu odebrać a dziś muszę jechać specjalnie. Zrozumiałbym, gdyby mieli kolejki pod drzwi i nie mieli czasu ale przecież oni tam nic nie robią cały dzień i nie potrafią prostej rzeczy dopilnować. Zaraz ich o rabat dodatkowy docisne.