Z PRIM-kami to jest tak: Niektóre podobają mi sie na fotografii, a gdy już je mam, jakoś nie powalają na kolana... I zupełnie nie wiem dlaczego, ale tak już mam. I te z nich ruszają w dalszą podróż do ludzi. Inne, wydają się dość przeciętne na zdjęciach, ale w 'naturze' okazują się bardzo ładniutkie. Łapią za oko. I taki jest ten którego chcę pokazać dzisiaj. Troszkę mu śpieszno i potrzebuje małego spa, ale już mnie cieszy. I napewno zostaje na dłużej.