Dzisiaj ambitne plany 30 km, 15 km po lesie a drugie pół po asfalcie. Fajna trasa na utrzymanie tempa na asfalcie a w lesie można się pobawić w XC. O 11:30 w pełni ubrany z bidonem w koszyku ruszyłem w trasę W lesie lekkie zaskoczenie. Droga słaba i pod górkę, ale najpierw musiałem z jakiegoś większego zagłębienia się wydostać, w który wjechałem przez przypadek - słaba znajomość trasy. Już byłem blisko i witałem się z asfaltem a tu nagle, tsyyyyyyyy 5,5 km od domu kapeć Dziwna sprawa z tą dziurą w dętce. Wyglądało to tak jakby jakiś "sutek" wyszedł z opony a w środku miał dziurkę Po chwili schowało się w oponę. Szkoda, że nie zrobiłem Wam zdjęcia. Po wymianie dętki sprawdziłem starą. Dziura jakby ktoś szpilką przebił. Oczywiście nic oprócz picia nie miałem z sobą. A w czwartek wracając z pracy coś mi koło z tyłu zaczęło dziwnie latać. Wzbudziło to moją czujność, sprawdziłem co to, ale nic nie znalazłem. A dzisiaj zamiast zerknąć, szybko rower wyciągnąłem z piwnicy i w trasę. Nie mogłem marnować czasu, przecież żona nie dała mi za dużo dyspensy Nauka nie idzie w las. Multitool już jest wybrany, dętka w piwnicy, łyżki są. Mam jakąś małą pompkę, tylko nie wiem czy wejdzie do torebki, której teraz szukam. Nie wiem jeszcze czy pod siodło czy na górną rurę. Kiedyś wspominałem o Topeak (https://www.topeak.com/global/en/products/Bags/129-AeroWedgePack_large_velcro), który wpadł mi w oko, jak nic nie znajdę ciekawszego to pewnie ten model kupię. Macie może jakieś doświadczenia z takimi torebkami? Która lepiej się sprawdza? Edit: Zapomniałem dodać, co najbardziej zasmucilo mnie w tej mojej przygodzie. Nie to, że dymalem te 5km z buta a to, że miało mnie kilkunastu rowerzystów, niektórzy na super rowerach, odpicowani w stroje teamowe i żaden się nie zatrzymał zapytać czy może pomóc [emoji33]