A oto i moja koza (na pierwszym planie Na drugim pozowała moja córcia). Okazuje się, że jest to Kross. Według mnie części są w słabym stanie. Ale myślę, że do końca roku dociągnę. Najwyżej na początek sezonu coś pomyślę. Chyba, że doradzacie zmianę na nowy. Co o nic sądzicie. Jeździło mi się na nim super, dopóki nie usiadłem z dupskiem przed komputerem. Przepraszam za słabe foty.
Yoda, żonę mam już 6 lat. Tyle doświadczenia juz nabrałem [emoji23] Jasne, że sama musi wybrać. Tylko zastanawiam się czy namawiać ja na lepszą używke czy nowe ale pewnie o słabszej jakości. Tyle, ze ona chce nowy bo nigdy nie miała. Chyba sam sobie odpowiedziałem [emoji12]
Aby rozwiać wszelkie wątpliwości. Proszę wyjaśnij co kryje się pod pojęciem do czego to ma być rower? Odpowiadając na pytanie nie chciałbym się wyglupic.
Sam rower ma już z 15 lat [emoji1] Nasz serwis i sklep jednocześnie podobno jest najlepszy w promieniu 100 km. Juz g9 kiedys reanimowali. Zobaczymy. Oby tylko koszt reanimacji nie przekraczał ceny nowego. A gdybym kupował nowy to tak jak pisałem. Spokojna jazda, ale nie 10 km/h. Nic wyczynowego.
A gdyby Pan z serwisu powiedział, że rower jest trup i nie da się go reanimowac, to co byście do 2k polecili? Pewnie 60/70% jazda w mieście. Reszta las.
Po kilku latach nie używania roweru chciałbym go odpalić. Co zrobić aby g9 nie popsuć od razu? Na pompowania koła. Posmarować wszystko WD. Czy kupić nowy? [emoji12]
Na orientuhr Ray 2 za 199 a jedyne czka za niecałe 139 do tego bransoleta za 40 i wychodzi prawie to samo. Wersja 1 z tym pusherem wygląda bardziej wyraziście. Jednak kusi wersja 2. Obawiam się problemów wieku dziecięcego. Co myślicie?
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.