Witam, Temat rewelacyjny :-), myślę, że te rytuały ściśle wiążą się z pasją kolekcjonerstwa. Więc u mnie: (- = nie lubię, + = uwielbiam ;-)) - nie znoszę jak wskazówka sekundowa nie trafia w indeksy, - wszystko na blacie musi być równo i symetrycznie, - o ile jakieś (chwilowe) odciski palców na stronie zewnętrznej akceptuje to już jakikolwiek syf pod szkłem absolutnie nie, - jak brakuje milimetrów na pasku/bransolecie, aby pasowała idealnie, + raz na jakiś czas muszę wyciągnąć wszystkie zegarki, popatrzeć, pomacać, nakręcić, itp. + mam szczęście, że w pracy temat zegarów jest dość często poruszany, więc uwielbiam doradzać (czy to pod garnitur czy pod komplikację), + polować na eBay, Gumtree itd, itd, na stare zegarki, kupić i je potem regulować (poluję jedynie na automatyczne i mechaniczne), + grzebać sobie w starych mechanizmach oglądając 'jak to się robi na YouTube ;-), + gadać o zegarkach z moim ojcem :-), + tłumaczyć mniej obeznanym o co chodzi w zegarmistrzostwie, + wieczorem dobierać zestaw garniak(ciuchy/buty/pasek/spinki/zegarek na dzień następny, To na tyle. Nazwałbym nasze przypadłości bardziej dziwactwami niż fobiami, według mnie fobie przeszkadzają już w normalnym życiu. Pozdrawiam