Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

zibson

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    187
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zibson

  1. A było już naprawdę blisko żeby cieszyć się nieskazitelnym szkiełkiem Jego od początku nie było za dużo, ten typ chyba tak ma. Wydaje mi się, że to nawet coś drobniejszego, dosłownie pruszek. Musiałem to z czegoś strącić do pasty bo filc siedział cały czas na wiertarce. Wbrew temu co na zdjęciach widać, te rysy nie są wcale takie głębokie, także jest nadzieja że następnym razem się uda. Bardziej martwią mnie refleksy które wydać bardzo mocno. Mój jest żółty, bardzo jasny. Też mi się coś wydawało że jak na działanie wiertarką to za długo to trwa. Do stanu na zdjęciach jak pisałem - dobre 40 minut
  2. zibson

    Casio-dział techniczny

    ok, dzięki. zobaczymy co z tego wyjdzie
  3. zibson

    Casio-dział techniczny

    Dzięki. Te od telefonów się nadają ?
  4. zibson

    Casio-dział techniczny

    Folia polaryzacyjna - ktoś kupował, orientuje się jaka powinna być ? Dowolna, o polaryzacji kołowej lewoskrętnej, prawoskrętnej czy może liniowej ? A może nadaje się też taka od smart telefonu?
  5. zibson

    Casio-dział techniczny

    Dobra robota Diego
  6. zibson

    Casio-dział techniczny

    Też zwróciłem na nią uwagę jak go rozkręcałem i składałem ale nie rozkminiłem - zapomniałem. Wydaje mi się że raczej do wyrównania potencjałów - elektrostatyka
  7. zibson

    Casio-dział techniczny

    no właśnie o żesz... ale toj toj... jak można dopuścić żeby takie coś z własnej, nie przymuszonej woli na ręce nosić... tyle że na zewnątrz to jeszcze ogarnie i bez szkody dla kwarca... u mnie tak:
  8. zibson

    Casio-dział techniczny

    Kurcze, trzyma się... No chyba że nie zwróciłem na nie uwagi a fotek ze środka nie mam. Mogę go zaraz otworzyć i sprawdzić jeśli to ważne dla Ciebie Edyta: Twój w środku wygląda jak z fabryki w porównaniu z moim
  9. zibson

    Casio-dział techniczny

    Si. Rozbierałem. Dwóch kwadracików robiących podwyższenie u mnie nie było ale zegarek był męczony, więc nie wiem jak jest w oryginale. Reszta się zgadza. Nie kleiłem - uznałem że to co jest w zupełności wystarczy.
  10. zibson

    Casio-dział techniczny

    Zgadza się, to podświetlenie. Przerabiałem ostatnio ten sam model
  11. Nigdzie nie znalazłem a myślę że wspomnieć warto. Ten (dwu)tlenek ceru to paskudztwo jest, co strasznie pyli i wszędzie pełno tego chce być. Trzeba to wziąć pod uwagę bo się w wodzie nie rozpuszcza i nie tak łatwo jest się pozbyć jak się komuś po stole dookoła napaprze - a napaprze się. Edyta - Myjecie dokładnie cały zegar łącznie z uszczelkami przycisków po polerce czy tylko z zewnątrz ? Pytam, bo wydaje mi się że ten proszek może działać jak kalafonia - nie pozaciera przycisków ? Edyta2: Zachęcony wynikami polerskich prac doświadczonych forumowiczów, postanowiłem i ja zmierzyć się z nierównościami szkiełka w zegarku. W moim przypadku były to "dziurki" (wżery), wyraźnie wyczuwalne pod palcem, powstałe jakby w wyniku prac (poprzedniego właściciela) szlifierką kątową (domysły) : Wziąłem więc papier ścierny, wodny, o gradacjach od 1000 do 2500 i się zaczęło... Jako podkład pod papier, dla wyrównania podłoża poszła szklana podstawka: Tak jak koledzy wcześniej wspominali, trzeba pamiętać aby papier mokry był i często go spłukiwać pod bieżącą wodą. Szlifowałem na tym etapie ręcznie. Zgodnie z opisem udało i się uzyskać matową powierzchnię szkiełka, jednak nie do końca pozbawioną rys - być może było to spowodowane "konstrukcją" ściernego - niestety - przejęty misją nie zrobiłem zdjęć na tym etapie Kolejne zadanie to właściwa część polerowania. Posłużyła mi do tego wiertarka stołowa, zainstalowana w garażu sąsiada : plus filc polerski średnicy zegarka oraz (dwu)tlenek ceru. Proces polerowania trwał dość długo. Wiertarka przełączona na niskie obroty, częste moczenie filcu i dokładanie papki z tlenku i wody. Tutaj też zdjęć niestety nie robiłem. No nie powiem ale z dobre 40 minut koperta w rękach i czasem lekko, czasem mocniej dociskając obracałem szkło przeciwnie do obrotów wiertarki. Co jakiś czas przed dołożeniem kolejnej porcji pasty przecierałem szkło aby sprawdzić efekty polerowania. No mega. Z każdym "podglądem" było coraz lepiej. Mat znikał. Pojawiało się odbicie jak w lusterku. Kolejna odsłona, przetarcie szkła i nagle : zonk (zdjęcie oczywiście zrobione już w domu) Kurcze. O co chodzi? Szło ku dobremu i takie coś... Pod filc (albo na szkiełko) musiał dostać się jakiś twardy paproch... Ręce mi opadły i odpuściłem dalsze polerowanie. Może kiedyś wróci wena i dokończę dzieło. Na dzień dzisiejszy troszkę mi się odechciało Do tego pojawiły się na szkiełku straszne refleksy (no i na tym zdjęciu doskonale też widać nowe dziary na nowym szkiełku : a było już tak blisko... Mimo wszystko nie chcę nikogo zniechęcać i sam też pewnie podejmę kolejną próbę i testowany model podejdzie znowu pod wiertarkę z filcem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.