Czarne na białe - GW7900 Czarny nie był aż taki zły ale dla mnie trochę mało czytelny dlatego postanowiłem odmienić mu facjatę Do pracy wykorzystałem narzędzia jak na załączonym obrazku. Polaryzatory zakupiłem na znanym portalu jako zestaw do testów. Kołowa lewoskrętna i prawoskrętna - te dwie z lewej oraz liniowa - ta trzecia, nadgryziona. Liczyłem że nie trzeba będzie rozpoławiać modułu, jednak wyświetlacz osadzony jest poniżej krawędzi i nie było możliwości podejścia do niego tak aby nie robić niekontrolowanych naprężeń podczas odklejania oryginalnego polaryzatora No to do dzieła: otwieramy Trzeba rozłożyć wszystkie elementy tak aby w ręce mieć sam wyświetlacz. Teraz sedno sprawy. Odklejamy oryginalny polaryzator. Niestety znowu w najważniejszym momencie zapomniałem o fotkach Do rozdzielenia trzeba użyć czegoś bardzo ostrego i bardzo cienkiego. Nie miałem skalpela. Żyletka - dwa sklepy do których miałem najbliżej - zapomnij. Wyjąłem jedno ostrze z jednorazówki do golenia. Cierpliwość, cierpliwość i brak pośpiechu - inaczej kruchy wyświetlacz trzaśnie w drobny mak. Brak trzeciej ręki. Trzeba jedną ręką trzymać szkło i podnosić folię a drugą rozcinać klej który jest między nimi, uważając jednocześnie żeby nie podziarać ostrzem szkła. U mnie klej trzymał bardzo mocno. Nie udało mi się odkleić polaryzatora w jednym kawałku. W pewnym momencie ostrze "wyrwało" się spod kontroli i ciach, widać to na zdjęciu (kawałki na górze): u Wyrywało się tak kilkakrotnie i za każdym razem myślałem że albo "rysa na szkle" albo pęknięty. ale uffff, udało się. Na wyświetlaczu widać sporo kleju, który został po rozdzieleniu. Bałem się, że przy jego zmywaniu zejdzie też grafika ale okazało się że nie jest wymalowana na tym szkle na zewnątrz Za zmywacz robił izopropanol Mycie to pikuś ale po, okazało się że żyleta nie narobiła szkód. Nowy polaryzator dociąłem po odrysowaniu wzoru od wyświetlacza. Wcześniej trzeba sprawdzić jak ma być ustawiona folia (polaryzator) względem wyświetlacza żeby otrzymać zamierzony efekt Musi być też dosyć dokładnie docięty bo inaczej będzie wypadał z ramki i nie będzie się trzymał. I tu okazało się, że najlepszy byłby taki z klejem coś jak folia na ekrany do komórek. To by zapewniło najpewniejsze przyleganie do wyświetlacza. Mój kleju nie posiadł. No to teraz pozostało wszystko poskładać. No i wszystko szło sprawnie do czasu kiedy okazało się, że w tak zwanym międzyczasie wcięło gdzieś sprężynko - konektor od podświetlenia. No nie. I to takie małe g...o Wyjąłem więc z szafy takiego co to go na 18 urodziny dostałem i w akcie desperacji upierdzieliłem mu sprężynkę głośniczka jako dawcę. No i prawie w tej samej chwili dostrzegłem zgubę. Gapiła się na mnie z pudełka z końcówkami do śrubokręta Dokończyłem składanie i już Podsumowując. Skalpel, żyletka czy coś podobnego, trochę cierpliwości, nowy polaryzator samoprzylepny i jest to do zrobienia na spokojnie myślę w dwie godzinki. Tyle. Już nie nudzę. Pozdrawiam