Dzień dobry.
Od jakiegoś czasu chodzi za mną coś z 'luxury entry level', tak do +-10 tysięcy. Typowo do biura, więc może to być casual jak i diver.
Mam kilka typów, ale chętnie posłucham też Was.
1. TH Aquaracer Caliber 5. Tylko ta wersja ze zdjęcia. Miałem poprzednio Taga, ale jakoś się nie polubiliśmy. Dlatego też jest to najmniej przekonujący mnie wybór.
2. Tudor Style. Zegarek świetny, 18k złoto. Jedyny minus to trzy diamenty, które niekoniecznie mi się podobają.
3. Tudor Geneve. Kwestia do rozważenia. Tu jest 36mm, trochę mały. Przychylam się w granice 38-41.
4. Mój faworyt, Aqua Terra. Niestety w tym budżecie tylko kwarc. Podobno bardzo wygodne zegarki.
Myślę jeszcze o jakimś Breitlingu, ale tu totalnie się nie znam, zdam się na Was. Może ktoś ma coś fajnego do zaoferowania. W przypadku Breitka, jak i Taga, tylko stalowy bezel.
Skłaniam się raczej tylko ku tym firmom. Nomos, Oris, Junghans, Longin mnie nie interesują (miałem, mam, nie chce mieć... 😉).
Budżet oczywiście do nagięcia, kwestia zegarka. Mówimy o zegarkach używanych, nowe dużo poza budżetem.
Za wszelkie rady oraz Wasze opinie będę wdzięczny 😉