Marka jak jak marka. Też mam ten problem ale pocieszam sie że niewielu ludzi zna się tak naprawdę na markach zegarków a Ingersolle poprzez swoją krzykliwość formy wpadają w oko haha Ostatnio przeglądałem zdjęcia artefaktów wyciągniętych z Tytanika i byl miedzy nimi ....Ingersoll kieszonka model Yankee za jak się nie myle jednego dolara w ówczesnych cenach w USA. Teraz pewnie wart wielokrotność tej sumy
Wstawię jeszcze jednego szkieleta co by postraszył nocą co do pierwszego nie jestem pewien jaki werk natomiast tutaj na deklu napisane TY2807 czyli pachnie mi jakimś Sea Gullem.Sam zegarek byl wypuszczony na rynek z okazjii 100 lecia fabryki Dugena Eisenach.
Marka co prawda nie jest chińska ale tylko z nazwy pozostała amerykańska natomiast werki w Ingersollach są chińskie. Właścicielem jest Zeon Ltd. firma brytyjska która produkuje Ingersolle tam gdzie najtaniej czyli w Chinach. Zresztą gdzieś na forum już ten temat był rozpisywany...co do werków to chińskie klony Miyoty albo Sea-Gulle. Mam dwa egzemplarze i na te dwa konkretne nie mogę narzekać.. jak na razie nic się z nimi nie dzieje...czas pokaże.
Był już z tym komandirem, wygląda na nowy, niestety nie mam papierów na zegarek i nie wiem czy fabrycznie był z nim od początku.Prawdę mówiąc to jakieś tworzywo i przy użytkowaniu nie daje mu długiego życia ale kolorystycznie pasuje do tarczy zegarka.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.