Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

kohoutek

Użytkownik
  • Content Count

    70
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

2 Początkujący

About kohoutek

  • Birthday 04/22/1975

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Lublin
  • Hobby
    audio, motocykle, zegarki... alfabetycznie tak
  1. Troszkę czasu minęło, więc może pytanie już nieaktualne... lecz jeśli wciąż szukasz zegarmistrza, to polecam p. Grzegorza ze Świętoduskiej. Gdyby zaś nie chciał takiej operacji podejmować, to całkiem niedaleko w sklepie Nova (przy dworcu PKS) jest całkiem przyzwoity zegarmistrz; niby bateryjkarz, ale potrafi też różne nietypowe zadania wykonywać, polecam.
  2. No dobra, ale jaki to zegarek?
  3. A tak, racja, pomyliłem wątki. Wybaczcie.
  4. No to coś w temacie: jeśli oglądacie seriale, to polecam "Ray Donovan". W sezonie 6, Ray jest cokolwiek zaniedbany i zmęczony, lecz tradycyjnie zegary nosi przednie. Tutaj zdjęcie z IWC Mark XVII, hmm, jeden ze słabszych okazów z kolekcji...
  5. Udało się przywrócić do stanu używalności kolejnego staruszka. Oto kostka firmy Renis, lata 70-te, zakupiona na bazarku od kolegi z Lublina (Zbyszek, pozdrawiam!). Zdjęcie z paskiem perlon NOS z tej samej epoki, pasują do siebie jak musztarda do kiełbaski z grilla Niestety (albo stety), zegar okazał się tak wygodny, lekki i ładny, że został w całości zaanektowany przez moją Małżonkę... no i bardzo dobrze, haha!
  6. Super, zwłaszcza ta po prawej stronie. Sam mam takową, niestety, trupek... czeka na lepsze czasy i dawcę części.
  7. Zgadza się, jest tutaj mały zonk czasowy... aczkolwiek nie ma to większego znaczenia, skoro moim zdaniem, ten zegar wspaniale pasuje do filmowego klimatu.
  8. Rolexy do dresów, elektroniczne zegarki na gumkach do garniturów, brrr... o tempora, o mores!
  9. "Pewnego razu w Hollywood...". Świetny zegar miał B. Pitt - Citizen 8110 "Bullhead" w wersji ze złotą kopertą, na grubym pasie z podkładką:
  10. Wieś śpiewa i tańczy mnie jeszcze strasznie wkurza, gdy ktoś z wielką ostentacją prezentuje swój wątpliwej jakości i urody czasomierz, umyślnie wyciągając go spod mankietu... toż są chyba jakieś kanony elegancji, które mówią, żeby zegarków i nadgarstków nie pokazywać bez potrzeby? Czy ja się mylę, albo jakiś staroświecki jestem?
  11. To może warto ostrzec innych przed tym nieuczciwym bateryjkarzem...?
  12. Tissot jest tak wspaniałą i zasłużoną firmą, że IMHO wcale nie potrzebuje tak ostentacyjnych napisów. Jednak rozumiem, takie mamy czasy, że trzeba głośno krzyczeć i zachwalać nawet najlepszy produkt... inaczej można pozostać niezauważonym, lub, co gorsza, zapomnianym. P.s. piękny ten PR 516, gratulacje
  13. To wszystko straszne, aż oczy i zęby bolą. Lecz również to znak naszych czasów, ludzie chcą za wszelką cenę czymś zabłysnąć, pokazać znane logo... cóż, kiedy klasy i obycia nie staje, sięgają po te okrutne fejki i trwają w świętym przekonaniu, że oto złapali Pana Boga za nogi i łutem swego szczęścia znaleźli okazję życia. Wszystkiego można się nauczyć, wystarczy tylko chcieć. Takie mnie naszły refleksje po spotkaniach kadry menedżerskiej. Popatrzyłem, co tam ludzie noszą na rękach. No cóż, takie czasy mamy, smutne lecz niestety prawdziwe. Świetną robotę wykonujecie, demaskując wszystkie te ordynarne fałszerstwa. Pozdrawiam serdecznie!
  14. Przecież wystarczy spojrzeć na tę blachę z puszki po konserwach...
  15. Chyba trochę oberwie mi się za ten post, ale co tam Fatalne są te nowe Tissoty, tak uważam. Nawiązanie do starych referencji jest tylko pretekstem, aby wsadzić tak wulgarnie wielkie logo. Za to każdy jeden egzemplarz z "epoki" - cudeńko. Wyważone proporcje, dyskretna elegancja, smukłe i zgrabne, i to coś, czego dzisiejsze modele za grosz nie mają... Aha, piszę to jako właściciel staruszka T. z 1951 r.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.