Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

yanek

Zestaw stereo dla amatora

Rekomendowane odpowiedzi

O Arcamie tez słyszałem. Jednak cena nieco ponad 2tys za Yamahe z kablami jest dla mnie ok.

840 jest naturalną alternatywą. Nawet od razu sprawdzałem DVD. Odczyt płyty nie był jakiś bardzo długi. Są też opinie że czytnik głośniej pracuje. Tego nie miałem jak sprawdzić.

Niemniej jednak jeśli mam zmieniać 640 to myślałem o N560 bo już będę mógł podpiąć ja do wszystkiego do tego radio internetowe. Pozostaje tylko sprawdzić jak to gra. Głośniki są inne do tego 1 paczka a nie 2. Zobaczymy.


Totalny laik :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na bazarku u kolegi masz fajny zestaw - lepiej zagra niż PianoCraft.


 

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W podanym budżecie WSZYSTKO JEDNO co kupisz -  i tak będzie, hmm... jakby to ująć delikatnie... nie najlepiej.

Masz więc 2 wyjścia: albo kup najtańsze klocki, albo takie które najbardziej spodobają się żonie.

I nie dywaguj nad zakupem taniego audio bo to tylko tanie audio - willi z basenem w końcu nie kupujesz, więc nie musisz się przejmować kiepskim wyborem. ;)

Zresztą w tym budżecie każdy wybór będzie kiepski.

Jak będziesz miał w granicach 10-12 tys na zestaw to napisz na forum jeszcze raz - postaram się coś sensownego doradzić. Z gwarancją, że zagra Ci pięknie.

Na tym poziomie cenowym szukałbym używanego sprzętu Musical Fidelity z serii Electra, ale to i tak nie załatwia sprawy, bo jeszcze potrzebujesz porządnych głośników a takie, żeby fajnie zagrały z Musicalem to minimum 2000 zeta. Używane.

A gdzie kable?

Więc naprawdę - wszystko jedno co kupisz.

Wyluzuj i nie idź tą drogą. :) Słuchaj muzyki a nie sprzętu, bo inaczej podzielisz mój smutny los: ja już ponad 20 lat składam zestaw stereo i... wciąż wiem, że może być lepiej! :)

Choć nie jest i najgorzej... na wystawie audio Dublin High End tylko jeden zestaw powalił mnie na kolana, ale kosztował drożej niż mój Mercedes... jakieś granice w tym szaleństwie muszą być! ;)

Jedno jest pewne - jaka by nie była półka cenowa, to doradzam sprzęt używany z niemieckich lub brytyjskich stron www. 

Unikaj polskich sprzedawców, bo dostaniesz sprzęt uszkodzony lub nieprofesjonalnie naprawiany.

W UK czy w Reichu można dostać czasem prawdziwe perełki. Tylko trzeba na bieżąco monitorować ogłoszenia.

No i trzeba wiedzieć, czego się szuka...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szymon.

W podanym budżecie WSZYSTKO JEDNO co kupisz -  i tak będzie, hmm... jakby to ująć delikatnie... nie najlepiej.

Masz więc 2 wyjścia: albo kup najtańsze klocki, albo takie które najbardziej spodobają się żonie.

I nie dywaguj nad zakupem taniego audio bo to tylko tanie audio - willi z basenem w końcu nie kupujesz, więc nie musisz się przejmować kiepskim wyborem. ;)

Zresztą w tym budżecie każdy wybór będzie kiepski.

Jak będziesz miał w granicach 10-12 tys na zestaw to napisz na forum jeszcze raz - postaram się coś sensownego doradzić. Z gwarancją, że zagra Ci pięknie.

Na tym poziomie cenowym szukałbym używanego sprzętu Musical Fidelity z serii Electra, ale to i tak nie załatwia sprawy, bo jeszcze potrzebujesz porządnych głośników a takie, żeby fajnie zagrały z Musicalem to minimum 2000 zeta. Używane.

A gdzie kable?

Więc naprawdę - wszystko jedno co kupisz.

Wyluzuj i nie idź tą drogą. :) Słuchaj muzyki a nie sprzętu, bo inaczej podzielisz mój smutny los: ja już ponad 20 lat składam zestaw stereo i... wciąż wiem, że może być lepiej! :)

Choć nie jest i najgorzej... ;)

 

Akurat kable z miedzi beztlenowej, które w zupełności wystarczą nie będą kosztować więcej niż 35zł/m. To co wymyslają na temat kabli głośnikowych w niektórych przypadkach  (kierunkowość kabli  :lol: ) przyprawia mnie o pusty śmiech. O innych audiovoodoo nie wspomnę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W audiovoodoo nie wierzę ale różnice miedzy kablami istnieją. Droższy kabel niekoniecznie jest lepszy. U mnie kabelek-samoróbka  za 80€ wypadł lepiej niż interkonekt za 2500zł.

Oczywiście na dyskutowanym poziomie cenowym kable za 35 zeta spokojnie wystarczą - tu akurat pełna zgoda. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szymon.

W audiovoodoo nie wierzę ale różnice miedzy kablami istnieją. Droższy kabel niekoniecznie jest lepszy. U mnie kabelek-samoróbka  za 80€ wypadł lepiej niż interkonekt za 2500zł.

Oczywiście na dyskutowanym poziomie cenowym kable za 35 zeta spokojnie wystarczą - tu akurat pełna zgoda. :)

 

Właściwie są 3 rzeczy, na które trzeba brać pod uwagę:

 

- materiał (miedź beztlenowa, lub elektrolityczna)

- długość przewodu

- przekrój (zależny od długości i impedancji kolumn)

 

Nic więcej właściwie w zauważalny sposób nie wpływa na jakość dźwięku w przypadku kabli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zresztą w tym budżecie każdy wybór będzie kiepski.

Jak będziesz miał w granicach 10-12 tys na zestaw to napisz na forum jeszcze raz - postaram się coś sensownego doradzić. Z gwarancją, że zagra Ci pięknie.

 

Pamiętaj, że to ma być sprzęt dla amatora. Ja tam słyszę różnicę miedzy sprzętami za 500 zł, a tymi za 2000-3000 zł. Także różnica jest. Kiedyś czytałem o badaniach na audiofilach. Odsłuchiwali sprzęt high end za kilkadziesiąt tyś i dobre audio za kilka tysi komplet - ponad 90-95% nie potrafiło rozpoznać co teraz gra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szymon.

Pamiętaj, że to ma być sprzęt dla amatora. Ja tam słyszę różnicę miedzy sprzętami za 500 zł, a tymi za 2000-3000 zł. Także różnica jest. Kiedyś czytałem o badaniach na audiofilach. Odsłuchiwali sprzęt high end za kilkadziesiąt tyś i dobre audio za kilka tysi komplet - ponad 90-95% nie potrafiło rozpoznać co teraz gra.

 

Kolega kiedyś sam zrobił test na Audiofilu, jak pracował w sklepie z Hi-fi. Przyszedł gość (wytrawny audiofil) i zapytał o kable. Kolega powiedział że ma coś specjalnego. Gość usiadł w pomieszczeniu odsłuchowym i zachwycał się jakie to genialne kable (zestaw na którym było odtwarzane znał) a na koniec jak zapytał, to kolega pokazał mu, że podpięte było na zwykłych kablach z OFC :)

 

Piekna akcja :D

 

 

To utwierdza mnie w przekonaniu, ze w większości przypadków fanatyzm audiofilski i nieprawdopodobne umiejętności słyszenia rzeczy paranormalnych są powodowane stanem portfela i chęcią zaszpanowania ile to wydaję na audio :D

 

A producenci takich gadżetów jak np demagnetyzery do płyt CD (Sic!) tylko zacierają rączki  :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na bazarku u kolegi masz fajny zestaw - lepiej zagra niż PianoCraft.

Tak, wiem. Jest to jednak zestaw z kolumnami podłogowymi, których nie mam jak ustawić i nie jest mi to potrzebne.

 

W podanym budżecie WSZYSTKO JEDNO co kupisz -  i tak będzie, hmm... jakby to ująć delikatnie... nie najlepiej.

Zdaję sobie sprawę, że dla audiofilii (dla Ciebie) to nic specjalnego, żeby nie powiedzieć dziadostwo. Dla mnie to pierwszy tego typu zakup i dlatego mamy ten temat. Chciałem aby mnie ktoś nakierunkował i tak też się stało. Uważam, że polecany PianoCraft spełni moje oczekiwania.

 

Wyluzuj i nie idź tą drogą.  :) Słuchaj muzyki a nie sprzętu, bo inaczej podzielisz mój smutny los: ja już ponad 20 lat składam zestaw stereo i... wciąż wiem, że może być lepiej!  :)

Dokładnie zamierzam tak zrobić :) ma tylko "ładnie" grać i dla mnie dawać radochę. Nie będę się w tym doszukiwał "audiofilskiego brzmienia"

 

 

A producenci takich gadżetów jak np demagnetyzery do płyt CD (Sic!) tylko zacierają rączki   :lol:

Ja słyszałem o jakiś podstawkach tłumiących drgania płyt tektonicznych czy coś... :D

 


Totalny laik :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szymon.

 

Ja słyszałem o jakiś podstawkach tłumiących drgania płyt tektonicznych czy coś... :D

 

 

 

Mnie już nic nie zdziwi. Ja słyszałem nawet o maści na tranzystory, która zapewnia lampowe brzmienie wzmacniacza, o podstawkach antywibracyjnych POD KABLE GŁOŚNIKOWE, wspomnianych przeze mnie demagnetyzerach, czy o kierunkowości kabli głośnikowych :D  .... no jest tego całe mnóstwo

 

2604c8c350d537bb08322a3ea7a94a0fcf8606b5

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najpierw trzeba wytworzyć w ludziach potrzebę a potem tą potrzebę zaspokajać. Odwieczne prawidła handlu. Szczególnie wtedy gdy podstawowe potrzeby społeczeństwa już dawno zostały zaspokojone. Każdy z nas temu ulega, nawet jeśli mu się wydaje że jest odporny. Tak naprawdę 60% rzeczy które kupujemy wcale nie są nam tak potrzebne jak nam się wydaje/jak nam wmówiono.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szymon.

Najpierw trzeba wytworzyć w ludziach potrzebę a potem tą potrzebę zaspokajać. Odwieczne prawidła handlu. Szczególnie wtedy gdy podstawowe potrzeby społeczeństwa już dawno zostały zaspokojone. Każdy z nas temu ulega, nawet jeśli mu się wydaje że jest odporny. Tak naprawdę 60% rzeczy które kupujemy wcale nie są nam tak potrzebne jak nam się wydaje/jak nam wmówiono.

 

Oczywiście że tak, ale jestem zdania, że w dziedzinie Audio robienie ludzi w wała i jechanie na sztucznych potrzebach i sprzęcie który nie ma prawa działać tak jak się to opisuje jest zdecydowanie najbardziej rozwinięte ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście że tak, ale jestem zdania, że w dziedzinie Audio robienie ludzi w wała i jechanie na sztucznych potrzebach i sprzęcie który nie ma prawa działać tak jak się to opisuje jest zdecydowanie najbardziej rozwinięte ;)

 

Prawda. Z dwóch powodów:

Trudno zmierzyć różnice w jakości dźwięku, to czysto subiektywna sprawa i duży wpływ ma tu autosugestia ( wydałem więcej = musi być lepiej )

Klientela z zazwyczaj bardzo zasobnym portfelem która nie liczy każdego grosza. Posiada już klocki z najwyższej półki ale nie wypada przestać gonić króliczka więc trzeba ciągle szukać elementów które można by poprawić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego potrzeba lat osobistych doświadczeń i osłuchania żeby odróżnić próbę wciśnięcia nam kitu od rzeczy obiektywnie dobrych.

Ale o czym my tu mówimy skoro 80-90% ludzi nie odróżnia tego samego materiału w jakości CD vs. MP3 i to na bardzo dobrym sprzęcie. Sprawdzone w testach.

Na podstawie moich osobistych obserwacji skłaniam się do poglądu, się że nawet 90% populacji nie słyszy różnic - ani tych grubych, ani tych subtelnych. I to są szczęśliwi ludzie, bo odpadają im absolutnie zbędne wydatki . A nawet jak słyszą różnicę to dmucha ich to serdecznie. I tyz piknie.

Skoro jednak nie słyszą różnicy to po kiego jakiekolwiek wątki z poradami?

Co innego powinno być ważne - design, kolor świecenia guziczków itp.

Zgadzam się, że hochsztaplerzy wciskający ludziom soniczny kit za grubą kasę zepsuli powszechny odbiór sprzętu stereo.

Bogu dziekować - są wciąż jeszcze uczciwi producenci i ci co słyszą różnicę wcale nie są skazani na słuchanie byle czego.

A że to kosztuje... kosztuje, owszem. Czasem jednak zaskakująco tanio, szczególnie gdy oprzeć się na rynku wtórnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeden z najlepszych zestawów stereo dla amatora dobrej muzyki z różnej maści źródeł: Pro-ject Elemental Phono USB & Taga TAV-500B Active Speaker. Można pod to podpiąć jako źródło dźwięku tablet, komputer, telefon, kartę SD czy pamięć USB - wszystko przez bluetooth. W zestawie jest oczywiście wkładka, a ponieważ głośniki są aktywne, zestaw nie wymaga wzmacniacza. Koszt powinien się zamknąć w kwocie 2500 zł.

 

pro_ject_elemental_phono_usb_taga_tav_50
 


"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."

pozdrowienia, Tomasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlatego potrzeba lat osobistych doświadczeń i osłuchania żeby odróżnić próbę wciśnięcia nam kitu od rzeczy obiektywnie dobrych.

Co innego powinno być ważne - design, kolor świecenia guziczków itp.

 

Potrzeba autora zapytania to sprzęt dla amatora do w sumie niewielkiego pomieszczenia (19 m2). W dodatku kryterium wyboru jest produkt nowy, z określonym budżetem.

Czy nie widzisz obiektywnej różnicy w jakości odsłuchu między sprzętami typu miniwieża onkyo, denon za 1500 zł, a np. jakimś tam philipsem za 600 zł? Czy uważasz, że amator wykorzysta możliwości sprzętu za klika-naście i więcej tysięcy złotych w niewielkim pomieszczeniu, gdy sprzęt będzie grał na 15-20% możliwości? Droższe audio jest jednym z wielu przedmiotów luksusowych (nie pierwszej potrzeby), na którym marże mogą osiągać gigantyczne wielkości.

 

Jaka jest Twoja opinia na temat wspomnianego tutaj kilka razy arcama solo mini - można kupić bez kolumn za 2400 zł, z dedykowanymi monitorami zmieści się w 3600 zł  - znacznie ponizej 10-12 tys na zestaw, które wcześniej sugerowałeś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szymon.

 

Ale o czym my tu mówimy skoro 80-90% ludzi nie odróżnia tego samego materiału w jakości CD vs. MP3 i to na bardzo dobrym sprzęcie. Sprawdzone w testach.

 

 

Z całym szacunkiem, ale przy odpowiednio wysokim bitrate, odróżnienie tych dwóch formatów jest fizycznie niemożliwe - nawet na sprzęcie z wysokiej półki.

 

Oczywiście mówię o odsłuchu, a nie obserwowaniu charakterystyki częstotliwościowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najpierw trzeba wytworzyć w ludziach potrzebę a potem tą potrzebę zaspokajać. Odwieczne prawidła handlu. Szczególnie wtedy gdy podstawowe potrzeby społeczeństwa już dawno zostały zaspokojone. Każdy z nas temu ulega, nawet jeśli mu się wydaje że jest odporny. Tak naprawdę 60% rzeczy które kupujemy wcale nie są nam tak potrzebne jak nam się wydaje/jak nam wmówiono.

Chwała Bogu, że z zegarkami tak nie jest ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z całym szacunkiem, ale przy odpowiednio wysokim bitrate, odróżnienie tych dwóch formatów jest fizycznie niemożliwe - nawet na sprzęcie z wysokiej półki.

 

Oczywiście mówię o odsłuchu, a nie obserwowaniu charakterystyki częstotliwościowej.

 

Jest niemożliwe. Dla 80-90% populacji.

Testy przeprowadzono daaaawno temu na najlepszym dostępnym podówczas sprzęcie. Były to dopiero początki zawrotnej kariery MP3. Dziś kodowanie znacznie udoskonalono i kto wie... może i 95% nie odróżni.

Pozostaje jednak te 5% nieszczęśników. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Potrzeba autora zapytania to sprzęt dla amatora do w sumie niewielkiego pomieszczenia (19 m2). W dodatku kryterium wyboru jest produkt nowy, z określonym budżetem.

Czy nie widzisz obiektywnej różnicy w jakości odsłuchu między sprzętami typu miniwieża onkyo, denon za 1500 zł, a np. jakimś tam philipsem za 600 zł? Czy uważasz, że amator wykorzysta możliwości sprzętu za klika-naście i więcej tysięcy złotych w niewielkim pomieszczeniu, gdy sprzęt będzie grał na 15-20% możliwości? Droższe audio jest jednym z wielu przedmiotów luksusowych (nie pierwszej potrzeby), na którym marże mogą osiągać gigantyczne wielkości.

 

Jaka jest Twoja opinia na temat wspomnianego tutaj kilka razy arcama solo mini - można kupić bez kolumn za 2400 zł, z dedykowanymi monitorami zmieści się w 3600 zł  - znacznie ponizej 10-12 tys na zestaw, które wcześniej sugerowałeś.

 

Masz rację - różnica będzie. Mniej więcej taka jak między butami Abidas a Agidas... w sumie jaka różnica czy noszę Abidasy czy Agidasy? Coś tam może być lepsze w Abidasach w stosunku do Agidasów ale to wciąż nie to...

Wielkość pomieszczenia jest ABSOLUTNIE BEZ ZNACZENIA. Ludzie życie spędzają na udoskonalaniu swoich systemów opartych o... słuchawki, więc jak ktoś ma 19 m.kw. żeby rozstawić sprzęt, to jest KRÓLEM! :) Nie potrzeba naprawdę więcej, by cieszyć się super dźwiękiem. Głośność nie ma tu nic do rzeczy. Ludzie są szczęśliwi posiadając wzmaki SET na triodzie 300B o mocy powiedzmy 8W na kanał. Mój wzmacniacz dysponuje potworną mocą  ;) 25W/kanał i na ok 20m. kw nigdy nie gra głośniej niż na 10-15% odkręcenia gałki. dałbym go na godz. 12 to by szyby wyleciały... :) Więc nie trzeba nikomu setek W mocy, tylko odpowiednio skuteczne kolumny.

Co do Arcama - ja nie lubię nawet pełnowymiarowych klocków tej firmy - są przeciętne, a cóż dopiero minizestaw... będzie grał tak samo jak minizestawy NAD, Denon, Marantz itp. 

Nie żebym był przeciwnikiem takich zestawów ale akurat nie mam tego na liście zakupów. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szymon.

Jest niemożliwe. Dla 80-90% populacji.

Testy przeprowadzono daaaawno temu na najlepszym dostępnym podówczas sprzęcie. Były to dopiero początki zawrotnej kariery MP3. Dziś kodowanie znacznie udoskonalono i kto wie... może i 95% nie odróżni.

Pozostaje jednak te 5% nieszczęśników. ;)

 

 

To chyba nie doczytałeś o tych testach. Te 80-90% to jest przy bitrate 190kbps. Przy 256kbps to zapomnij, że cokolwiek ktoś usłyszy, bo nawet jak spojrzysz na charakterystyki częstotliwościowe, to różnice są naprawdę minimalne. 

Jestem w stanie się symbolicznie założyć, że nie znajdę osoby która w ślepej próbie będzie w stanie odróżnić CD od MP3 z bitrate 256kbps lub wyższym. Tak samo jak nie będę w stanie znaleźć osoby, która w ślepym teście pozna, które piwo nalano z puszki, a które z butelki (zakładając, że z obydwoma pojemnikami jest wszystko w porządku).  ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To chyba nie doczytałeś o tych testach. Te 80-90% to jest przy bitrate 190kbps. Przy 256kbps to zapomnij, że cokolwiek ktoś usłyszy, bo nawet jak spojrzysz na charakterystyki częstotliwościowe, to różnice są naprawdę minimalne. 

Jestem w stanie się symbolicznie założyć, że nie znajdę osoby która w ślepej próbie będzie w stanie odróżnić CD od MP3 z bitrate 256kbps lub wyższym. Tak samo jak nie będę w stanie znaleźć osoby, która w ślepym teście pozna, które piwo nalano z puszki, a które z butelki (zakładając, że z obydwoma pojemnikami jest wszystko w porządku).   ;)

Nie pamiętam jaki bitrate miały pliki MP3 w tamtym teście. To był test miesięcznika Chip sprzed wieków ;) a testy robiono na sprzęcie Mark Levinson - wówczas szczytowe audio dostępne w Polsce. 

Nie tylko bitrate ma jednak znaczenie ale również algorytm kodowania, a ten przecież w ciągu ostatnich lat został znacznie udoskonalony przez specjalistów z Fraunhofer Institut. Nawiasem mówiąc - goście ci cieszą się słuszną sławą najlepszych psychoakustyków na świecie i to oni komponują "sound" samochodów BMW.

Tak więc - mamy wyższy bitrate, mamy lepsze algorytmy kodowania a wciąż znajdziesz bez problemu ludzi którzy usłyszą różnicę, choćby i widmo częstotliwościowe było niemal takie samo.

Kwestia wyćwiczenia słuchu. A właściwie - nie słuchu, tylko mózgu. Mózg ludzki jest bowiem znacznie bardziej zaawansowanym dekoderem, niż krańcowo prymitywne w porównaniu doń elektroniczne zestawy pomiarowe.

Ja tam bez problemu odróżniam MP3 od CD, choć nie potrafię odróżnić po smaku jaja z fermy od tego, które zniosła "szczęśliwa" kura z wolnego wybiegu, karmiona wyłącznie naturalnym pokarmem. Kiedyś robiłem takie eksperymenty i za cholerę nie czułem różnicy. Chyba, że jajka od rolnika miałem lewe... ;)

Co do piwa - odróżniam bezbłędnie Guinnessa puszkowego od tego "z kija". Ale i tak nie jestem na poziomie gości, którzy twierdzą, że Guinness (ten z kija) tym lepszy, im bliżej browaru jest pub. To piwo bowiem nie znosi bowiem podróży i przechowywania.

Dlatego Guinnessa powinno pić się:

1/ w Dublinie, a najlepiej

2/ w centrum Dublina

Ja tego nie wymyśliłem, ale całe książki powstały na temat różnic pomiędzy pintą nalaną w pubie w centrum Dublina a taką z obrzeży miasta.

A dla koneserów jest wizyta w Jądrze Ciemności czyli w browarze na St. James Gate i tam w barze na platformie widokowej można walnąć sobie pifko wprost z taśmy produkcyjnej. Ludzie z Tokio czy z Pekinu pielgrzymują tam na najlepszą pintę na tej planecie! :)

Picie Guinnessa w Polsce to w każdym razie pomyłka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz rację - różnica będzie. Mniej więcej taka jak między butami Abidas a Agidas... w sumie jaka różnica czy noszę Abidasy czy Agidasy? Coś tam może być lepsze w Abidasach w stosunku do Agidasów ale to wciąż nie to...

Wielkość pomieszczenia jest ABSOLUTNIE BEZ ZNACZENIA.

A to już chyba załapałem Twój tok myślenia. Przekładając to na motoryzację. Ktoś chce kupić nowe auto do 90 000 zł, które musi mieć lekkie zdolności terenowe, bo 5 razy w roku jedzie na ryby - błotko i lekkie koleiny, a i też lubi się wybrać 2 razy w roku w góry, wiec przyda mu się podwyższone nadwozie i napęd na 4 koła. A tutaj odpowiada miłośnik prawdziwych terenówek, który siedzi w off-roadzie od 20 lat i twierdzi: Nie ma różnicy czy kupisz chociażby Dacie Duster 4x4, czy całkiem niezłego w terenie Suzuki Jimmy za ok 60-70 000 zł, czy kupisz beemkę 1-kę z napędem na tył, bo i tak wszystkim tym 3 autom daaaalekoooo do zdolności terenowych robionego na specjalne zamówienie TOMCata na bazie land rovera. Co z tego, jak ten Tomcat nie zostanie wykorzystany w 10%, co z tego, że jest kilkakrotnie droższy. Jednak jazda dusterem po błocie, w koleinach i na śniegu jest lepszym pomysłem niż to samo golfem z napędem na przód już przy ograniczonym budżecie. Różnicę widać, nie trzeba kupować najlepszego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Szymon.

IMO trochę dorabianie ideologii... 

Ojciec mojej dziewczyny jest reżyserem dźwięku i słuch ma naprawdę najwyższej klasy, jej siostra jest jedną z najbardziej utalentowanych młodych pianistek na Akademii Muzycznej, wiec o naturalnych predyspozycjach i wytrenowaniu słuchu można mówić w obu przypadkach. Żadne z nich nie twierdzi, że słychać różnicę między dobrym MP3, a CD, a słuchali różnych rzeczy na różnych sprzętach. 

 

Co do piwa to:

1. Odróżniasz puszkowego od tego z kija, bo to są dwa różne rodzaje Guinnessa (puszkowy dostępny w PL jest nasycany azotem, z kija jest z CO2).

2. Piwo bliżej browaru może smakować lepiej, bo przechodzi mniej procesów utrwalających  jak pasteryzacja (która nie zawsze wpływa na smak piwa ale w zależności od tego jak jest przeprowadzana lub czy nie jest zbyt długa może ten wpływ jednak mieć). Poza tym w przypadku Dry Stout-u jakim jest Guinness im świeższe piwo tym lepsze. Więc normalne, że bliżej browaru - tam gdzie mają je bardzo świeże, będzie smakować lepiej.

3. Guinness jest co najwyżej średniakiem jeśli chodzi o przedstawicieli stylu. Są dziesiątki lepszych stoutów, dlatego nie ma co się nim jarać ;)

 

Myślę, że dalej nie ma sensu ciągnąć tematu, bo ani moje argumenty nie przemawiają do Ciebie, ani Twoje do mnie.

Konkluzją z tematu może być to, że Kolega chcąc kupić coś co ładnie mu zagra nie musi wydawać pieniędzy na poziomie kilkunastu tys. zł, a może zamknąć się w 2-3tys i będzie miał zupełnie fajnie grający sprzęt bez przepłacania za niepotrzebne rzeczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolega chcąc kupić coś co ładnie mu zagra nie musi wydawać pieniędzy na poziomie kilkunastu tys. zł, a może zamknąć się w 2-3tys i będzie miał zupełnie fajnie grający sprzęt bez przepłacania za niepotrzebne rzeczy.

 

Że muzyk nie odróżnia MP3 od CD - to dla mnie oczywiste. Wielu zawodowych muzyków ma w domu bardzo przeciętny sprzęt. Nie dbają o to, bo codziennie przecież obcują z muzyką w najwyższej możliwej jakości - na żywo. Wyjątkiem jest Tomasz Zeliszewski.

http://www.hfc.com.pl/wywiady/43/

 

Natomiast inżynier dźwięku - to zupełnie inna para kaloszy. On POWINIEN słyszeć różnicę. Jeśli nie słyszy - to IMO nie jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, bo to jego pieski obowiązek - słyszeć. Że 95% populacji nie słyszy - to nie jest żaden argument. Bo Wacek czy Henio z ulicy nie są zawodowymi dźwiękowcami i nie mają obowiązku słyszeć.

To tak, jakbym ja osłuchiwał serce i nie usłyszał szmeru, który mam obowiązek usłyszeć. To mnie dyskwalifikuje z branży.

I być może powyższa sytuacja wyjaśnia, dlaczego w Polsce nie da się wyprodukować dobrze brzmiącej płyty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.