Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
spidernet

Doxa czy Bulova

Recommended Posts

Moja rozterka tyczy się zegarków kwarcowych: DOXA 105.10 czy Bulova np 97B154 lub podobnej stylistyce typu elegant slim. Różnica cenowa jest mniej więcej znana, ale chciałbym się dowiedzieć jak kształtuje się kwestia trzymania wartości zegarka w czasie względem wymienionych czy też jakości porównywanych mechanizmów? Ogólnie polowałem na zakup Omegi w automacie, ale niestety tym razem zakup zegarka musi się mieścić w przedziale w/w egzemplarzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapewne to nie będzie odpowiedź na Twoje pytanie, ale może pomoże w podjęciu decyzji (?) Ja ostatnio nosiłem się z zamiarem zakupu m.in. bulovy 97A136. Jako, że w mojej okolicy nie było możliwości obejrzeć takiego zegarka na żywo, oglądałem jego inną wersję kolorystyczną. Była to wersja 98A187, a więc kolor tarczy, wskazówek i indeksów taki sam, jak w "Twojej" bulovie. Być może to kwestia oświetlenia w sklepie, ale kolor tarczy był zdecydowanie ciemniejszy niż ten ze zdjęć, co powodowało dosyć znaczne ograniczenie czytelności wskazać czasomierza. Po prostu wskazówki niezbyt wyróżniały się na tle tarczy. Podkreślam, że może to kwestia światła. W każdym razie ja ostatecznie zamówiłem 97A136 i czekam na przesyłkę. A tak przy okazji. Mówią, że bulova, to już nie to samo co kiedyś. Pewnie tak. Ale czy japończykom można coś zarzucić, po za słabiutkim prestiżem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do kolorystyki trudno mi się jednoznacznie wypowiedzieć -jednego dnia podoba mi się jasny, drugiego ciemny model. W zasadzie to ma być uzupełnienie (póki co dość nielicznej) kolekcji zegarków. Zamierzam zakładać go sporadycznie w zależności od okazji. Czy ktoś z Was może się wypowiedzieć w kwestii mechanizmów w omawianych zegarkach?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By Juliv
      Więc tak jestem w posiadaniu takiego o to zegarka po dziadku, mniej więcej z lat 50-60. Raczej nie podróbka bo dziadek był zegarmistrzem. Na tarczy jest napis DOXA a pod nim mniejszy napis ANTI-MAGNETIQUE. Ma czerwoną wskazówkę sekundnika oraz fluorescencyjne wstawki na wskazówkach. Ma 38mm tarcza ma kolor szampański, cyfry, wskazówki i koronka jest złota. Na deklu jest numer 60711 szukałam coś o tym w internecie niestety nic nie znalazłam. Może to numer seryjny. Aha jeszcze rozstaw między uszami to 20mm. Także jeżeli ktoś wie co to za zegarek to może napisać ile może być wart z jakiego roku jest. Dzięki
    • By chris97
      Dobry wieczór.
      Zakupiłem zegarek Bulova 97A137 i w instrukcji obsługi jest napisane, że jeśli zegarek ma wodoodpornośc 100 metrów lub większą ma zakręcaną koronkę którą trzeba odkręcić przed nastawieniem.
      W związku z tym zacząłem nią kręcić. zrobiłem kilka obrotów zanim zorientowałem się, że to nie działa i koronkę wystarczyło po prostu wyciągnąć. Wyciągnąłem, nastawiłem zegarek. Teraz mam zmartwienie czy aby na pewno nie uszkodziłem zegarka? Zegarek po wyciągnięciu koronki daje się nastawiać i ogólnie chodzi, ale czy takie kręcenie zakręconą koronką mogło w jakiś sposób zaszkodzić zegarkowi?
      Uprzejmie proszę o odpowiedź
    • By Sol
      Klik. Łaaa, ale świeci! W ciemnościach to nieźle daje po oczach. I ten niebieski kolor. Dobrze, że nie wziąłem czerwonego, bo mam już Gerlacha Kosmonautę i z tą Bulovą fajnie się uzupełniają. No i, dodatkowo, czerwone cyferki są tylko w wersjach złotej oraz czarnej. Do złotej nie mam przekonania, bo za dużo byłoby tego błysku i lukru. Czarna może i fajna, ale z kolei tylko na pasku… No nic, mam srebrną i jest super. Słusznie zrobiłem.
       

       
      Klik. Ja nie mogę. I pomyśleć, że to zegarek zaprojektowany w 76 roku, a przynajmniej wtedy pojawiła się pierwsza wersja. Jak tylko założyłem na rękę, zaraz usłyszałem w domu, że to kosmiczny zegarek. A dziewczyny z księgowości stwierdziły, że to cyberzegarek, model na rok 2039. Dobre, hehe. To niesamowite, bo przy tym futurystycznym wyglądzie ma klimat lat ubiegłych. Lata siedemdziesiąte były totalnie szalone!
       
      Klik. Jak tylko go zobaczyłem, to wiedziałem, że muszę go mieć. Pierwszy zegarek jaki pamiętam, bo takie zrobił na mnie wrażenie, to była Unitra Warel. Masz zegarek na ręce, ale tylko ty możesz sprawdzić która godzina. Inni nie widzą nic na tarczy / wyświetlaczu i muszą cię o to zapytać.. A ty naciskasz guzik i nagle zegarek się ożywia. Normalnie czad!
       

       
      Klik. Ale znajomi mieli minę, jak sprawdziłem przy nich która godzina. No, jest efekt, nie ma co. Bajerancki zegarek, można nawet powiedzieć szpanerski… teraz się mówi lansiarski chyba. Nawet przy wygaszonym wyświetlaczu świeci się, bo bransoleta ma sporo elementów na wysoki połysk. No cóż, to nie jest zegarek dla każdego. A jak nie dla każdego, to dla mnie! Hehe. Dobre.
       
      Klik. No właśnie – bransoleta. Bałem się, że będzie tandetna, ale jest fajna, odpowiednio cienka, bo masywność byłaby niewskazana, a przy tym dobrze wykonana. Tylko to zapięcie mogli zrobić lepsze. Chociaż jest klimatyczne, bo właśnie takie się wtedy robiło. Ale za to bransoleta fajnie łączy się z kopertą. Widać, że sprawa jest przemyślana, a nie przypadkowa.
       

       
      Klik. No co? Wyświetla czas i tyle. No dobra, ma drugą strefę czasową, datę i dzień tygodnia. Aha i sekundy! Hehe. Ktoś powie, że szału nie ma, ale co z tego? Jest klimat, bo to nie smartwatch, czy zegarek sportowy… aaa, to zegarek kierowcy przecież! Stworzony, by można było odczytać godzinę bez odrywania ręki od kierownicy. No dobra, lewej ręki, bo prawą trzeba oderwać, ale prawą i tak często się odrywa do zmiany biegów.
       
      Klik. Mogę świecić do woli, bo wymiana baterii to kilkanaście sekund. No i dobrze, bo aż się chce ciągle sprawdzać godzinę! Jest radocha, to nie można się powstrzymywać, nie? Hehe. I można podświetlić dziurkę od klucza jak zajdzie potrzeba. Już sprawdziłem.
       
      Klik. Kurde, fajnie leży na ręce. Bardzo wygodnie. Mikroregulacja ma tak duży zakres, że można szybko dopasować bransoletę jak się chce. Z koszulą też nie ma problemu. Ile to on ma? Chyba, prawie 14 mm grubości, ale nie odczułem, by mankiet przeszkadzał.
       

       
      Klik. Trochę szkoda, że ma tylko WR30, no ale jak się chce szybko wymienić baterię, to coś za coś, nie? Pływać z nim i tak nie będę. Do kąpieli też ściągam zegarek, czyli jedynie muszę uważać przy myciu rąk… eee, nie ma obaw. Jak się nosi zegarki vintage, to się wie…
       
      Niewyraźny głos obok wyrwał mnie z rozmyślań.
      - Ciągle czymś świecisz i jeszcze mruczysz do tego. Spać nie można. Wiesz, która jest godzina?
      Klik.
      - Pierwsza piętnaście, kochanie.
       
       
    • By Zeno
      Bulova Moonwatch na elastycznej bransolecie
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.