Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
worms1976

Zeppelin LZ 127 i inne ocena.

Recommended Posts

Witam serdecznie.

Bardzo proszę o ocenę tego zegarka:

https://zegarownia.pl/zegarek-automatyczny-zeppelin-lz127-7684-5

Zamierzam nabyć zegarek do 1500zł najlepiej, wybieram z tego co mi się podoba, ale póki co mierzyłem tylko taki model i o jego ocenę proszę.
Zamierzam jeszcze sprawdzić kilka innych rozwiązań o ile gdzieś uda mi się je zlokalizować.

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-zeppelin-lz127-graf-zeppelin-dual-time-7644-5

https://zegarownia.pl/zegarek-zeppelin-nordstrern-7560-1

https://zegarownia.pl/zegarek-zeppelin-nordstrern-7577-3

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-junkers-eisvogel-f13-6734-4

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-junkers-expedition-south-america-6586-5

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-junkers-6970-1

https://zegarownia.pl/zegarek-lotniczy-junkers-dessau-1926-flatline-6334-1

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-junkers-bauhaus-6086-5

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-seiko-skp395p1

https://zegarkicentrum.pl/pl/p/Certina-DS4-C0224101603000/26312

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-roamer-vanguard-93495041-15-05

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-adriatica-classic-a8193-5265ch

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-seiko-premier-perpetual-snq149p1

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-junkers-tante-ju52-6860-1

 

Czytałem że byłoby bardzo dobrze by zegarek posiadał szkiełko szafirowe najlepiej i niestety zeppelin nie daje takie rozwiązania w swoich zegarkach, a mi póki co właśnie pierwszy z listy najbardziej się podoba, ale może to się zmieni, gdy przymierzę pozostałe.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niezależnie od wszystkiego, to chrono bym sobie odpuścił. Z własnego doświadczenia wiem, że do niczego się nie przydaje. Ja kiedyś miałem zegarek z tą komplikacją i użyłem jej tylko ...raz, gdy sprawdzałem, czy w ogóle działa. Zacząłbym też od podjęcia podstawowej decyzji, to jest, czy zegarek ma być kwarcowy /jeśli tak, to w cenie do 1000 zł poszukałbym, gdy chodzi o "swiss made" czegoś od Davosy czy Tissota/ czy też mechaniczny - tu miałbym już zdecydowanie więcej propozycji. Osobiście nie szedłbym w kierunku Zeppelina czy Junkersa. Oprócz zaproponowanych powyżej marek szukałbym także czegoś od Seiko/Citizena, a także Orienta, gdy chodzi o zegarki mechaniczne. W kwocie do 1500 zł, można też dostać chrono /jeśli już musi być/ od Vratislavia Conceptum /masz m.in. szafirowe szkło/ i jeszcze trochę grosza zostanie ;-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może i tak, ale mi by się przydało do gotowania jajek, sporadycznie ale zawsze bym mógł wykorzystać zegarek do tych celów.
Wróciłem z wycieczki i kilka zegarków mi się bardzo spodobało, na ręku wyglądają super:

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-seiko-presage-cocktail-srpb43j1

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-atlantic-seasport-moon-phase-56550-41-21

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-atlantic-seabase-60342-41-13

https://zegarownia.pl/zegarek-meski-adriatica-classic-a8243-5213qf

https://zegarownia.pl/zegarek-automatyczny-zeppelin-lz127-7684-5

https://www.zegarek.net/zegarki/orient/zegarek_orient_ra-ap0002s10b.html

https://www.zegarek.net/szukaj.php?search=fag00003w#id=1

https://zegarownia.pl/zegarek-automatyczny-zeppelin-lz127-7684-5

 

Wszystkie mi się podobają który z nich wybrać sam nie wiem, chciałbym zminimalizować zakupy zegarków do dwóch.
Jeden klasyczny, który by dobrze wyglądał w każdej okazji.
Drugi już jest w drodze ORIENT AUTOMATIC WATCH AA02009D FAA02009D9.

Nie wiem czy zostanie u mnie, ale taki zegarek raczej mi się przyda.
Generalnie to chciałbym coś co posiadałoby alarm, ale takowych fajnych nie mogę zlokalizować, casio odpada, bo jakoś mi się nie podobaja.
Nie wiem też czemu Zeppelin zły wybór?

 

Co do Vratislavia, kibicuje wersji rapide chrono S.12. , pewnie jakby mi się spodobał to podmieniłby Orienta Mako 2.

Mało nie nabyłem S9, ale boję się że nie do wszystkiego będzie pasował przez to że jest brązowy i wtedy byłby zamiast S.12

 

No byłoby fajnie jakby zegarek miał dusze, ale chyba nie mam tak dużego na to ciśnienia, bardziej patrze co mi się podoba i dobrze leży na łapie i oferował więcej od innego.
Choć nie ukrywam że jak serce piknie to nie będzie rady.

Wczoraj o mało nie kupiłem Zepelina , dziś prawie Seiko, Orienta, Atlantica, wszystkich mieć nie mogę a dużo jest tych co sie podobają, zdecydować tez się nie potrafię.
 

 

Wybór mam mega trudny, czuję się jak kobieta w sklepie z butami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja osobista ocena jest taka - zegarek mechaniczny. Pomijam kwestię chrono, bo jak widzę, podane propozycje obejmują takie bez tego ustrojstwa. W tek kwocie, co do zasady wybierałbym spośród marek japońskich. Ten Presage to bardzo dobry wybór. Od Seiko, w tym budżecie, proponowałbym jednak "klasykę klasyki", a więc SARBa 033/035. Bardzo uniwersalny zegarek, wielce podatny na zabawy paskami. Bardzien odważny wybór to SARB 017 - Alpinist. Tradycyjnie warto też przyjrzeć się Orientowi - w tej kwocie można już trafić jakiegoś fajnego OSa. Z tych "swias made" i z "duszą", to z nowych w mojej osobistej ocenie tylko Tissot Le Locle.


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pozwolę sobie podpiąć się pod temat z pytaniem: czy Zeppelin na tle Orienta albo wspomnianych modeli Seiko wypada bardzo źle? Czy to różnica półki w jakości wykonania? Kolegę to ciekawi ewidentnie i mnie też bo nie ukrywam, że design mają bardzo ciekawy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czemu też jest taka niechęć do Zeppelin, chciałbym się dowiedzieć.

Co do propozycji kolegi fidelio to Seiko 033/035/17, wcale mi się nie podobają, no może jakbym zobaczył na żywo, musze to zweryfikować.

 

Wysłane z mojego LON-L29 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiem od siebie, że też przymierzałem się do zakupu któregoś z Zeppelinów i na szczęście trafiły mi się modele w salonie Swiss do obejrzenia i przymierzenia. Może to dziwne ale na zdjęciach wyglądały o wiele lepiej niż w rzeczywistości. Przymierzyłem kilka modeli w tym ten, który podałeś i żaden z nich mi nie przypasował. Wydają się słabe jakościowo np białe okienko datownika na tle beżowej, kremowej tarczy to istnaTRAGEDIA! Rozmiarowo noszę zegarki 40 - 42 mm i ten 40mm po założeniu na rękę wydał się bardzo mały, jakby miał z 36mm, takie miałem odczucie. Co do paska, to w każdym seryjnie montowane są słabej jakości, ale w tym wyjątkowo tandetny był, co dodatkowo zniechęca. Jakbym miał na siłę kupić to jedynie model Los Angeles był w miarę ok, ale może to moje subiektywne odczucie, bo był większy niż LZ127.  Najlepiej więc jak obejrzysz je na żywo i sam zadecydujesz.

Odnośnie Seiko Presage to sam na niego choruję, niestety jest trochę ponad mój budżet, ale fakt jest piękny. 

Co do Orienta, to akurat posiadam ten sam (srebrna tarcza i niebieskie wskazówki). Jest bardzo ładny, fajnie leży na ręce i nosząc go ma się wrażenie bardzo solidnego zegarka ( w porównaniu do Zeppelina). Ma tylko jeden minus, po jego zakupie natrafiłem na wersję ze złotą kopertą :D Może dlatego, że wszystkie moje zegarki mają srebrną kopertę, postanowiłem że go sprzedam. Stan oczywiście nowy, z metką itd. Jakby któś był chętny to dla forumowych kolegów mogę cenę opuścić. Wystawiony jest na olx-ie

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

czy Zeppelin na tle Orienta albo wspomnianych modeli Seiko wypada bardzo źle?

 

Chętnie bym Ci pomógł, ale musisz zadać bardziej konkretne pytanie, chodzi ci o jakieś szczególne modele?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi mi o to czy między automatem z Zeppelina i Seiko/Orienta w cenie ok. 1200 PLN jest zdecydowana różnica na korzyść japończyków? I ogólnie czy wyroby Zeppelina cechuje dobry stosunek ceny do jakości czy nie bardzo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Troszkę tych modeli było i to jeszcze nie koniec.

Z przykrością stwierdzam iż raczej odpuszczę Zeppelin i Junkers, choc kilka modeli mi się podoba, to jednak nie zaryzykuje.

Zostało jeszcze do zobaczenia Seiko 033 i może przy okazji coś jeszcze wpadnie, oraz Orient Star.

Ciężki wybór. Wiem natomiast, ze na 100% jak kiedyś będę miał dużo kasy, kupię Tissota LA Lockle. Już nie mogę się doczekać końca tych wycieczek po sklepach, mam nadzieję że po Seiko i OS nie będę miał wątpliwości co kupić. 1e0e6c784101135da02cf383af207b6c.jpg557bb9332f5cb72a51f6c0636d26734d.jpg1968272f63c866e2c28b7a946fea1162.jpg6a4a84bb6d354105f5f9e137dee376b9.jpg707a1a0296bebfad57e5169916111c1f.jpgfe9ae02d7d1e867f556ac90179b650a0.jpgc77f5364bb59378825f7fa2fa8882ef2.jpg0436eebd8a05eafffc74d22ea6438dcf.jpg

 

Wysłane z mojego LON-L29 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z powyższych moje oczekiwania w 99% spełnia Cartina DS-4.

Podobają mi się wszystkie, najmniej chyba D4, ale pewnie dlatego że już kiedyś miałem takiego klasyka, może nie tak drogiego, ale podobnie wyglądającego.

Zdecydowania brak póki co, serce mi ie podpowiada co zrobić.

Liczę na dogrywkę, tylko problem ze zlokalizowaniem jest.

 

Wysłane z mojego LON-L29 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję bardzo za zainteresowanie tematem.
Gdybym nie miał możliwości przymierzenia zegarka to bardzo bym skorzystał , jeżeli jest taka opcja zobaczyć Twój na żywo 033.

Nadgarstek mam ~175 mm, zastanawiam się jaka wielkość będzie dla mnie optymalna.
Póki co z tych co mierzyłem DS-4, bo ma szafir  z AR, WR 100, LUME, tylko nie bardzo mi się podoba mała sekunda, ale widzę że jest opcja dużej sekundy, tylko cena która jest znacznie po za moim założeniem.

Tutaj wychodzi na przeciw Seiko i Orient, zwłaszcza że dużo jest opcji na naszym forum , jak i możliwość ściągnięcia z zagranicy w dobrej cenie.

Tylko żeby się spodobały jednoznacznie.

 

Jak kolega długo już posiada Sarb033, coś w kolekcji jeszcze jest, co może kolega na jego temat napisać?

Między czym był wybierany i dlaczego właśnie on?

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam SARBa 033 jako jeden z kilku zegarków. W cenie, jaką trzeba zapłacić za tego SARBa, ma on niewielu konkurentow, bo to świetnie wykonany zegarek, ze szkłem szafirowym, a także na porządnym i sprawdzonym mechanizmie, o ok. 50 h rezerwie chodu. Dla kogoś, kto ma nadgarstek 17,5 cm, jest to w mojej ocenie dobry wybór. Jest to jednak zegarek raczej nie za duży - średnica 38 mm. W mojej ocenie jest on bardzo uniwersalny i daje sporo możliwości, gdy chodzi o zabawę paskami.


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma mnie obecnie w Warszawie, żeby pokazać Ci go na żywo. Jest mały, ładny, świetnie wykonany i bardzo ma dobry mechanizm. Wygląda super na paskach (i pasuje do bardzo wielu) jak i na bransolecie. Jeśli chciałbyś dowiedzieć się więcej na jego temat to polecam wpisać na yt "sarb033 tgv".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedy kolego będziesz w Warszawie? Nie znalazłem go niestety by sprawdzić jak to będę się z nim czuł?

Za to zrobiłem rundę po kolejnych sklepach i takie o to zegarki były na łapce dziś:

OrientStar Open Heart Power Reserve SDA02002B0 SDA02002B

Zegarek męski Orient Star Seeker GMT SDJ00002W0

Orient Star Open Heart  SDA02002W0
Orient Star Power Reserve  WZ0351EL
Seiko Presage Automatic SSA305J1
 
Który z nich wybrać nie mam pojecie.
Seiko fajnie gruby jest , ale chyba wstawki białe wszystko psują.
Orient Star Power Reserve  WZ0351EL też mi się podoba, tarcza spoko, ale dublować to co będę miał w Mako 2 średni pomysł, rzymskie wstawki w tym kolorze też mi nie odpowiadają, choć z drugiej strony fajnie się wyróżnia na tle innych.
Podoba mi się OS Open Heart, ale znowu nie ma daty . 
Orient Star Seeker GMT SDJ00002W0, za dużo wszystkiego i za drogo
OrientStar Open Heart Power Reserve SDA02002B0 , wersja czarna znów podoba się , nie wiem który lepszy , biały czy czarny, daty brak.
 
 

Jeszcze fotki. 37a71cb4be3788b63ae9e5e54d7d7b36.jpgc4dc6c223c2cacdcb69bda114ad09d36.jpg1fc13106c8170c7c791772ec15b78ab9.jpgf707f75920c513db9188ea27b92cb06c.jpg659ea428abc9f2271cac391a31a02989.jpg

Wysłane z mojego LON-L29 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

W przyszłym miesiącu, ale jakbyś założył jakiś nowy temat albo napisał na czasoholikach to bez problemu znalazłbyś kogoś kto pokaże Ci 033 w Warszawie. Możesz też kupić i sprzedać jak Ci się nie spodoba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

fidelio, jeszcze pytanie do Ciebie, bo głównie Ty wszędzie namawiasz ludzi na SARB 033, i właśnie przeczytałem wypowiedź gdzie przyznajesz rację że powyżej 17 centymetrów nadgarstka ten zegarek może wyglądać śmiesznie.

To w końcu jak to będzie w moim przypadku?

Dzisiejsze zegarki miały od 39 do 41,5mm, w moim mniemaniu 39-40mm jest optymalne czyli wszystkie prócz GMT.
Jakiego jesteście Panowie zdania

Share this post


Link to post
Share on other sites

To w dużej mierze kwestia indywidualna. Pewnie optymalnie by było, gdybyś miał okazję przymierzyć tego SARBa, bo akurat jest on tego wart. Jak ktoś.ma nadgarstek 19-20 cm, to faktycznie może się czuć z takim "maluszkiem" niekomfortowo, choć z mojej perspektywy nie byłby to problem. Biorąc pod uwagę średnicę mierzonych przez Ciebie zegarków, tym bardziej namawiałbym na przymierzenie tego SARBa :-)


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale namawiasz asekuracyjne dlatego że może być źle, czy że właśnie mogę się zdziwić i wszystko będzie miód malina?

Dla porównania na górze jest foto DS-4 czarnej i ona ma 38mm , jak ją mierzyłem nie wydawała mi się mała, albo nie pamiętam, teraz jak patrze na fotki to jednak wygląda na troszkę za małą i w sumie nie chciałbym by SARB tak nikł na mojej ręce.

Edited by worms1976

Share this post


Link to post
Share on other sites

Raczej ta druga opcja. A zegarek zdecydowanie wart tego, by chociaż go przymierzyć. Wielce uniwersalny! Do tego świetnie wykonany.


"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proszę o ocenę, za mały czy jednak nie?

Mowa o Sarb 033.

 

Dla porównania mako 2, który tez czasami wydaje mi się mały, ale jest ok.

 

c9622233a27895a762b81ceac22d80b1.jpg56202d08d18fc9ff5d0c782ee552ac7f.jpg

 

Wysłane z mojego LON-L29 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Za duży, za mały, to kwestia względna... To Ty sam musisz sobie na to pytanie odpowiedzieć i zdecydować, czy dany zegarek Ci pasuje i dobrze się nosi, czy też nie? W mojej osobistej ocenie, ten SARB wygląda na Twoim nadgarstku ok.  :) Choć na lewej ręce wyglądałby lepiej  :D

Edited by fidelio

"Do not squander time for that is the stuff life is made of" - B. Franklin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

  • Similar Content

    • By emiel
      1. SARY147 - ukryta perełka Seiko
       

       
      Niespełna dwa lata temu obraziłem się na moją ulubioną firmę zegarkową. Niebezpodstawnie, naturalnie – splot przykrych doświadczeń z jakością kupowanych przeze mnie czasomierzy spowodował, iż moja niechęć sięgnęła zenitu i zacząłem kolekcjonowanie innych zegarków. Jednak niewiele czasu musiało upłynąć, by Seiko znów przyciągnęło mnie do siebie jak magnes. Minęło kilka miesięcy od feralnych zakupów i firma po cichu wypuściła na rynek model, który nie przyciągnął uwagi mediów, za to moją – jak najbardziej. Obserwowałem ten model od momentu premiery w drugiej połowie 2019 roku, ale ociągałem się z zakupem, zrażony doświadczeniami. Szczególnie, iż w rachubę wchodził import z Japonii, co później wiązałoby się z wysyłką zwrotną za granicę i stresem. Kiedy już zdecydowałem się na zakup, plany popsuła pandemia, która skutecznie wstrzymała wszelkie plany zakupowe (problemy z zaginionym Oceanusem, inny zegarek, który szedł do mnie trzy miesiące – nie chciałem powtórki). Stąd, jak tylko Japonia trochę poluzowała obostrzenia, zdecydowałem się na zakup. Niestety, w tym momencie okazało się, iż Seiya Japan wyprzedała ten model. Napisałem maila, po czym przyszła odpowiedź, że ten model nie był produkowany w dużych ilościach i raczej nie będą mieć go z powrotem w magazynie.
         
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Nastąpiła chwila konsternacji z mojej strony, po czym zacząłem przeglądać inne japońskie strony, oferujące międzynarodową wysyłkę. Mój wybór padł na Sakura Watches, gdyż raz, że ten sklep ma bardzo dobre opinie, a dwa – mieszkaliśmy z żoną dosłownie 5 minut spacerkiem od tego miejsca, patrząc na lokalizację (dzielnica Umejima w okręgu Adachi). Teściowie nadal mieszkają w tej dzielnicy, kawałek dalej ale to nadal góra 10 minut drogi piechotą, więc jakby coś miało pójść nie tak, to zawsze mogliby zadzwonić i podejść bezpośrednio do sklepu. Na szczęście takiej potrzeby nie było, a po niespełna trzech tygodniach od złożenia zamówienia, zegarek trafił w moje ręce. Dodam jeszcze, że sklep w momencie zakupu oferował zniżkę 15%, co było miłym bonusem. Po rozpakowaniu standardowego pudełka, wpadłem w zachwyt – co zdarza mi się coraz rzadziej podczas zakupów. Już wiedziałem, że najnowszy nabytek był strzałem w dziesiątkę…
       
       
       
                                                                                                                                                                                                                                                                                                   2. Japoński ogród zen – namiastka Grand Seiko?
       
                                                                                                                                                                                                                   
       
       
       
       
      Pytanie przewrotne i na pewno wzbudzające kontrowersje oraz podziały. Ja patrzę na to trochę z boku, gdyż jak większość forumowiczów wie, jestem wielbicielem Seiko z przedrostkiem „wielki”. Celowo nie użyłem w tytule podrozdziału słowa „zamiennik”, bo takowym ten zegarek po prostu nie jest. Nie użyję też tak lubianego w zegarkowej nomenklaturze określenia „Baby Grand Seiko”, choć po cichu tak ten model widzę. Czym jest więc SARY147 Zen Gardens? Jest obłędnie wykonanym, z przepiękną tarczą czasomierzem, w cenie która nie zrobi spustoszenia w portfelach klientów. Od razu też wyjaśnię – tak, ten zegarek posiada „tylko” 4R, jako bijące serce. Mam to totalnie głęboko gdzieś, nie kupuję zegarków pod kątem mechanizmów. Kupuję je, kiedy mnie urzekną wykonaniem i detalami…
       
                                                                                                                                                                                                                  
       
      Dlaczego wspominam o Grand Seiko? Ponieważ te zegarki w zdecydowanej większości posiadają najbardziej dopracowane tarcze z jakimi miałem do czynienia. Również dlatego, że w swojej ofercie mają model „Snowflake”, który po raz pierwszy ujrzał światło dzienne dokładnie dziesięć lat temu, a obecnie jest znany w swojej brzydszej wersji po rebrandingu firmy, jako model SBGA211. Uprzedzając wszelkie komentarze – tak, wiem i widzę, nie jest to ta sama faktura tarczy, nie jest to ten sam poziom wykończenia, wszystko generalnie jest inne. Mimo wszystko, te dwa zegarki mają jedną wspólną cechę – w świetle słonecznym powodują wielkiego banana na mojej twarzy. Tak, jak wyżej wymieniony Spring Drive można faktycznie określić jako płatki śniegu, takie świeże, w klimacie umiarkowanym – tak SARY147 to śnieg, ale przy -40 w kole podbiegunowym. Co ciekawe, nie tylko tarczę zmroziło, ale w tym wypadku udzieliło się też indeksom, co daje fenomenalny wręcz efekt w pełnym słońcu.
                                                                                                                                                                                                                 
       
      Nie traktowałbym tego zegarka w kategoriach „Grand Seiko dla mas”. Raczej jako model, który powie kupującemu, czy eksperymenty z niecodziennymi fakturami tarcz, które za dużo większe pieniądze można nabyć w GSach,  to jego tak zwana bajka, czy nie. Osobiście, gra ze światłem w GSach skradła moje serce i to właśnie dlatego je kolekcjonuję, więc jak tylko ten model się ukazał, przykuł moją uwagę. Kosztuje ułamek ceny powyższego – wiadomo, tutaj nie uświadczy się polerowania zaratsu, ani mechanizmów z najwyższej półki. Jednak w kategorii cenowej, w której ten model się znajduje, moim zdaniem jest bezkonkurencyjny. Niewiele jest recenzji SARY147, a te, które są, błędnie porównują go do SARBa035…Ja jednak porównam go do zupełnie innego modelu, który również posiadam od jakichś pięciu lat – uważam, że to porównanie będzie trafniejsze. Zacznijmy więc. 
       
      3. SARY147, a sprawa polska SARX019
       
      SARX019, to model który zadebiutował w 2014 roku i miał dość krótki żywot, ze względu na reorganizację totalną w strukturach firmy. Obecnie ten sam model występuje jako SARX049, z tym że ma teraz pasek w kolorze czarnym, a nie niebieskim, jak poprzednik. Zamieszanie wynikło oczywiście z faktu, iż Seiko wskrzesiło linię Presage, podniosło ceny no i trzeba było starczy model czym prędzej ubić. Jak się później okazało, strategia ta została zastosowana na szerszą skalę we wszystkich liniach tej manufaktury. Ale nie o tym ta recenzja, więc wróćmy do SARXa oraz SARY. SARBa w ogóle do porównania nie liczę, gdyż TO NIE JEST DRESSWATCH, tylko TOOLWATCH. Dla mnie sprawa jest jednoznaczna – zarówno SARX019 jak i SARY147 mają lumę idealną, jak na elegancki zegarek pod koszulę/do garnituru przystało. Jest tak subtelna, że aż niewidoczna i jest to dla mnie wielkim plusem w tym wypadku. Gdybym chciał z lumą, to bym chyba powiedział „z lumą” nie? Parafrazując pana Jarosława Psikutę z pewnej polskiej komedii.
      SARX019 był pierwszym dresswatchem, jakiego kupiłem i od razu zauważyłem, że coś z tym modelem jest nie tak. Jest DUŻY i gruby. Stąd też, kilkukrotnie myślałem o pozbyciu się go, ale zawsze w ostatniej chwili mówiłem sobie – a niech jest, chociaż jedna emalia w kolekcji. Pal licho, że ze względu na wymiary, zakładam go rzadko. Latami w myślach mówiłem sobie – Seiko, zrób eleganta poniżej 40mm i na litość boską, chudszego! Przyszedł rok pański 2019 i w jego końcówce Seiko wysłuchało moich wołań. Tak prezentują się obok siebie te dwa modele.
                                                                                                                                                                                                                                  
                                                                                                                                                                                                                    
       
      Różnicę zauważy nawet ślepa kura. Koperty są identyczne, z wyjątkiem rozmiarów. To jest dla mnie elegancki zegarek, który idealnie wpasuje się pod koszulę – wiem, są Szwajcary i inne, ale ja chciałem takie Seiko. Dostałem więcej, niż bym chciał, gdyż tarcza w ogrodzie zen przyciąga mnie dużo bardziej, niż w emalii. Garść suchych faktów: SARX – średnica koperty 40,5mm, L2L niespełna 48mm,a  grubość, co było największym mankamentem, aż 13mm. Po drugiej stronie mamy SARY, gdzie średnica koperty ma 38,3mm, L2L 43,6mm i grubość raptem 11mm. Na zdjęciach różnica w odbiorze jest bardziej niż wyraźna. Seiko odrobiło lekcję i pomniejszyło tę kopertę, co udało się, pakując mniejszy mechanizm 4R, oraz zmieniając nieco wypukłość szkła.
      Waga obu zegarków (z SARY zdjąłem fabryczną bransoletę, z SARXA pasek, żeby było bardziej miarodajnie) przedstawia się następująco:
                                                                                                                                                                                                                                                                                           
                                                                                                                                                                                                                                                                                           
       
      Odchudzenie sprawiło, że w końcu zegarek wchodzi pod mankiet i nie pogrubia go w brzydki sposób. Moim zdaniem, gdyby tylko Seiko pokusiło się o emaliowane Presage w tym rozmiarze, bądź te przerośnięte do granic możliwości koktajle – to miałbym duży ból głowy i pewnie stan posiadania zwiększyłby się o ładne parę modeli. Liczę w przyszłości na więcej wypustów tego typu poniżej 40mm.
       
       
      4. Jakość relaksacyjnego zen

       
      Czy można było wykonać ten zegarek lepiej? Oczywiście, że tak. Czy jestem zadowolony z tego, co finalnie otrzymałem? Naturalnie. Może po kolei. Zaczn
      zacznijmy od faktu, że Seiko mocno przesunęło próg cenowy, w którym otrzymujemy grawerowane koronki. Jest to dla mnie skandalem, ale cóż poradzić, masy i tak nie zwracają na takie detale uwagi, ja jednak mam z tym problem. Zdziwiło mnie to, że w tym, relatywnie tanim modelu, ten grawer otrzymujemy. Poniżej prezentuję, jak wyglądają koronki, w trzech modelach Seiko:
       
      Grawer koronki push-pull w SARX019/049 (około 700USD):
                                                                                                                                                                                                                   
      Grawer koronki push-pull w SARY147 (około 500USD):
                                                                                                                                                                                                                   
       
      a tak przedstawia się grawer koronki (zakręcanej tym razem) w najnowszym Alpiniście SPB117 (750USD):
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Jako, że Alpinistę w tym roku kupiłem i widząc brak grawerunku, który jego starszy brat SARB017 posiadał – nie spodziewałem się, że Seiko do kilkaset dolarów tańszego modelu taki detal dorzuci. Niezbadane są ścieżki tej firmy i gubię się już w logice. Narzekać jednak nie zamierzam, bo dostałem coś, czego w tym przedziale cenowym ciężko już u Seiko uświadczyć. Jeżeli chodzi o wykonanie samej koperty, jest ono identyczne jak w SARXie, czyli ten sam kształt, te same uszy i ich rozstaw (20mm) oraz takie samo polerowanie na wysoki połysk. Szkoda, że firma nie zaczerpnęła jednak z Alpinistów i nie szczotkowała uszu, tylko postawiła na jednolity wygląd. Z jednej strony to rozumiem, bo w tym momencie zegarek jeszcze bardziej podkreśla swoją elegancję, z drugiej jednak strony, chciałbym żeby coś więcej tutaj grało patrząc z bliska.  Macie porównanie  wykończenia uszu w zenie i w alpiniście. SARXA nie będę pokazywał, gdyż jest identycznie, jak w w/w zenie.
       
      SARY147:
                                                                                                                                                                                                                   
       
       
      SPB117:
                                                                                                                                                                                                                   
       
       
      Nie jest źle. Dekiel w obydwu modelach jest przeszklony, dzięki czemu można zobaczyć werki 6R i 4R podczas pracy. Nie jest to może szczyt finezji, gdyż jeden i drugi to zwykłe woły robocze, mimo wszystko, uważam na plus fakt, że w SARY Seiko wyraźniej szczotkowało elementy układu oraz dorzuciło pozłacany rotor, o który aż prosił się nudny „tyłek” SARXa.  W obydwu modelach, dekiel jest szafirowy, szkło na froncie, ma się rozumieć, również.
       
      SARX od tyłu:
                                                                                                                                                                                                                  
       
      SARY147 od tyłu:
                                                                                                                                                                                                                  
       
      No dobra, to może do mięsa czas przejść, czyli to, czym mnie ogród kupił.
       
       
       
      5. Tarcza i wskazówki 
                                                                                                                                                                                                                                                        (paproch w okolicach daty jest na szkle od rękawiczek, które miałem założone do robienia zdjęć makro)
                                                                                                                                                                                                                 
       
      Za to pokochałem Seiko. Mogą robić buble pokroju biedamasów, niedorobionych króli żółwi, mogą wypuszczać frankeny pokroju nowego Samuraja, wrzucać lupy gdzie popadnie, wymyślać tarcze we wszystkich kolorach tęczy a nawet i więcej, ale od czasu do czasu ktoś tam w biurze projektowym w przypływie otrzeźwienia z braku sake, wymyśli coś subtelnego i po prostu z braku słów powiem – pięknego. Ta tarcza za każdym razem przypomina mi o moich ulubionych, ale też niestety o wiele droższych zegarkach. Patrząc na nią uśmiecham się tylko pod nosem. Genialnym posunięciem było też potraktowanie górnej części indeksów tym „chropowaniem”. Daje to efekt niesamowity, a w połączeniu ze wskazówkami…
      Same wskazówki – część z Was może chrząkać pod nosem, łeee, wolę te ostre jak brzytwa, ten styl jest taki nie teges. Więc powiem jak to wygląda z mojej perspektywy. Do tego kształtu (nie wiem jak fachowo się on nazywa, może koledzy w komentarzach podpowiedzą, bo drapię się tylko po głowie) przyzwyczaił mnie już SARX. Jednak tutaj w SARY architekci Seiko wpadli na genialny w swej prostocie pomysł – mianowicie, zachowali kształt, aczkolwiek odeszli od w zestawu składającego się z samych niebieskich wskazówek – tutaj pozostawiono w tym kolorze tylko sekundnik. Tak samo jak w SARXie, w zależności od światła i kątów patrzenia, jest on czarny, ciemnoniebieski bądź błękitny. Minutowa i godzinowa natomiast – tym razem to polerowane na wysoki połysk, stalowe wskazówki. Efekt jest pio-ru-nu-ją-cy! Nie da się tego określić słowami ani chyba uchwycić, ale ta jedna zmiana moooocno odmieniła ten model. Jest dużo bardziej elegancki, czytelność znacznie się zwiększyła, pomimo mniejszych rozmiarów – po prostu wysoki połysk stali kontrastuje idealnie z chropowatą powierzchnią tarczy. Jak tylko to zobaczyłem, zakochałem się po same uszy.
       
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Dzięki tym wszystkim zabiegom, udało się  stworzyć model, który daje podobne efekty, co wspomniane na początku recenzji Grand Seiko. Chapeau bas, Seiko!
      Teraz trochę pomarudzę, bo przyszedł czas, w którym będę oceniał nie sam zegarek, a…
       
       
      6. Bransoleta, czyli na czym można oszczędzać
       

       
      Nie, żeby była zła! Seiko przyzwyczaiło mnie do dużo gorszego badziewia w tej materii i zdążyłem się już zaadoptować do natury ich zegarków, gdzie po zakupie pierwsze co robię, to ściągam bransolety i zakładam coś innego, co wcześniej zdążyłem upatrzeć do konkretnego modelu. Tak też było i w przypadku SARY, gdzie zanim zegarek dotarł, miałem już zamówiony elegancki pasek skórzany, który dopełnia sznytu. Ale nie o pasku mowa, a o samej bransolecie. Tę skróciłem, po czym okazało się, że o dziwo – jest wygodna. Na tyle, że ponosiłem na niej zegarek przez kilka dni, w ramach eksperymentu. Powiem szczerze, że mnie zaskoczyli i tak, jak w przypadku dużo droższego SPB117, po zdjęciu schowałem ją bez sentymentu do pudła, tak w przypadku SARY miałem moment zawahania. Zacznijmy może od endlinków – w 2020 ten przedział cenowy i pełne endlinki, to małe zaskoczenie:
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Bransoleta jest pięcioczęściowa, częściowo polerowana na błysk, częściowo szczotkowana, z bokami polerowanymi. Grubość ogniw jest dobrze dopasowana do specyfiki zegarka i gdyby nie to zapięcie (tutaj też nie wiem, jak ono fachowo się nazywa), które totalnie mi nie leży, to byłaby to pierwsza bransoleta Seiko, którą bym nosił.
       
      Zapięcie:
       
                                                                                                                                                                                                                   
       
      O dziwo, nie ma standardowej blaszki w środku:
       
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Co do skracania, niestety, śrubek tu nie uświadczymy mamy piny z tulejami, czyli typowy, Seikowy standard:
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Ogólnie rzecz biorąc, bransoleta zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, widać, ze zdarza się tej firmie nie iść całkowicie po taniości. Do pełni szczęścia brakuje tylko przewierconych uszu, ale dobra, nie będę marudził, tym bardziej, że pasek, który do niego zamówiłem i już wrzuciłem, ma u mnie dożywocie w tym modelu. Jak na ten przedział cenowy – bransoleta jest wykonana bardzo dobrze i jest zdecydowanie lepszej jakości niż te, które są oferowane np. w diverach o podobnym, a nawet wyższym przedziale cenowym. Dobra, rozpisałem się, więc czas to wszystko zebrać do kupy i jakoś podsumować.
       
       
      7. SARY147 - czy było warto?
       

       
      Rzadko piszę recenzje zegarków, a już w ogóle tak prędko po ich zakupię. Z reguły odczekuję kilka miesięcy, by emocje opadły, a werk się „ponosił”. W tym wypadku, obcowałem z zegarkiem online od jego premiery, zanim do mnie dotarł, wiedziałem już o nim wszystko, więc o recenzję łatwiej w krótkim czasie. Jedynie z dokładnością chodu zobaczę jak to wygląda po paru miesiącach. Między innymi dlatego nie poświęciłem akapitu mechanizmowi, gdyż jaki koń jest każdy widzi, 4R zna każdy fan Seiko. Mogę tu tylko dodać, iż mój egzemplarz prostu z pudła codziennie robi +7 sekund na dobę. Jest to wynik lepszy, niż np. nowego Alpinisty, w którym siedzi 6R. Rezerwa chodu to ok. 40 godzin, co mi w zupełności wystarcza, dla mnie najważniejszy jest fakt, że dzięki temu mechanizmowi, sam zegarek został mocno odchudzony względem SARXa.
      Czy za te pieniądze (niecałe 500USD) warto było? Pojęcie czysto subiektywne, zależy kto czego oczekuje. Ja otrzymałem więcej, niż bym się spodziewał po tej firmie, w tym progu cenowym. Malkontentom od SARBów i cen sprzed paru lat powiem tylko – to już było i nie wróci. Ceny Seiko szybują w górę i ta tendencja będzie tylko i wyłącznie wzrastać. Czuję w kościach, że ten model, co wynika też z informacji od japońskiego sprzedawcy, po wyprzedaniu raczej nie zostanie wznowiony, a jeśli, to z 6R za dwa razy większe pieniądze. Taka okazja „last minute”.
                                                                                                                                                                                                                   
       
      Wciąż nie mogę nadziwić się, jak ten model przeszedł bez echa, samo Seiko wprowadziło go na rynek po cichu, jakby chcieli go ukryć wśród gąszczu koszmarków, hurtowo ostatnimi czasy wypuszczanych…
      Miałem nie kupować więcej Seiko, a jednak kupiłem. Nigdy nie mów nigdy – sprawdza się w 100%, a ja teraz z na nowo rozbudzonym apetytem czekam, aż moja ukochana niegdyś firma, ponownie złamie moje żelazne postanowienie. Z ciekawostek dodam, iż pani żona po zobaczeniu tego zegarka myślała, że to kolejny GS. Wiem, żona na zegarkach się nie zna, ale to był bardzo miły akcent. Poniżej kilka zdjęć z różnymi paskami, oraz nadgarstkowe wraz z żoną. Dziękuję za przeczytanie recenzji i do kiedyś tam, kiedy jakiś zegarek tak mnie zaskoczy, że aż zmusi do stworzenia tekstu, co nie ukrywam, jest czasochłonnym zajęciem.
                                                                                                                                                                                                                                                                                 
                                                                                                                                                                                                                                                                                         
                                                                                                                                                                                                                                                                               
                                                                                                                                                                                                                                                                                
       
       
    • By kruka
      Poszukuję sprawadzonego serwisu - perypetie z trudno się nakręcającym SARBEM opisałem jakiś czas temu w wątku:
      Problem (w przeciwieństwie do wcześniejszego "zacieku") nie ustąpił - nawet po całodniowym intensywnym użyciu (cały dzień na nogach, w ruchu) zegarek osiąga maks. 30 h rezerwy. Podejrzewam, że może mieć za sucho. Kupowałem na na ebay: https://www.ebay.pl/itm/253552207028, nieby jest jeszcze na gwarancji, ale nie chcę odsyłać, a serwisu Zibi się obawiam (bazując na doświadczeniach sznownych kolegów).
      Może mógłby ktoś polecić jakiś zacny serwis / zegarmistrza, najchętniej z opcją korespondencyjnego dostarczenia zegarka (jeśli tylko stacjonarnie, to optymalnie byłoby z Lubelskiego lub Mazowieckiego)?
      Dzięki i pozdrawiam
    • By beriam
      Od jakiegoś choruje na ten zegar, dodam, ze to nie jest choroba przewlekła, idzie się jak sadze wyleczyć 😉 Ogólnie chciałem go nabyć jako opcja wakacyjna, w sumie w pracy tez by dał rade, po wymianie paska na jakaś gumę, alby można było się spokojnie w nim wykapać i deszcz tez mu był nie straszny. Rozmiar tez jest dla mnie poprawny, mam Hama 39 i jest idealnie 👌 Alternatywą jest Alba APBT 209, ale koszt zdecydowanie większy. Koszt to +- 260 pln (ebay) Co sadzicie, moze ktoś miał. Opinie wszelakie mile widziane.   Tak po cichu tez zastanawiam się od jakiegoś czasu na Citizenem BN ...🤐   ps. Foto poglądowe.  


       
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.