Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
News will be here

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

William Blake

Renowacja tytanowej koperty "gun metal"

Recommended Posts

Z tego co zdołałem wyczytać na forum (i nie tylko) renowacja tytanowej koperty jest o wiele trudniejsza niż stalowej.

Z drugiej strony, jeżeli zegarek się podoba i cena dobra ?

Pozwolę sobie napisać małą przypowieść z własnego podwórka. Miałem kask motocyklowy renomowanej firmy, taki super, hiper. Trząsłem się nad nim żeby nie zrobić jakiejś ryski. Aż nadeszła ta chwila która czeka każdego motocyklistę. Przejechałem ryjem po betonie. Kask się obtarł tu i ówdzie, nic poważnego struktura nie naruszona. Trochę bolało oczywiście (serce, nie ryj). Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Obtarcia lekko zamaskowałem farbą i jeździłem dalej jak luzak, nie biorąc do głowy jakiś rysek ... byłem nareszcie wolny, nie uzależniony od jakiegoś kasku.

Z zegarkami chyba jest podobnie ?


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co zdołałem wyczytać na forum (i nie tylko) renowacja tytanowej koperty jest o wiele trudniejsza niż stalowej.

Z drugiej strony, jeżeli zegarek się podoba i cena dobra ?

Pozwolę sobie napisać małą przypowieść z własnego podwórka. Miałem kask motocyklowy renomowanej firmy, taki super, hiper. Trząsłem się nad nim żeby nie zrobić jakiejś ryski. Aż nadeszła ta chwila która czeka każdego motocyklistę. Przejechałem ryjem po betonie. Kask się obtarł tu i ówdzie, nic poważnego struktura nie naruszona. Trochę bolało oczywiście (serce, nie ryj). Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Obtarcia lekko zamaskowałem farbą i jeździłem dalej jak luzak, nie biorąc do głowy jakiś rysek ... byłem nareszcie wolny, nie uzależniony od jakiegoś kasku.

Z zegarkami chyba jest podobnie ?

Zegarka po takim czymś nie trzeba wyrzucać -kask tak. To że nie widzisz gołymi oczami pęknięcia nie oznacza, że nie ma mikropęknięć i następnym razem (oby nie) zamiast ochronić narobi większych szkód..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ritter

Z tytanem jest tak, że ludziska z Zachodnim Świecie i to niestety z niewielkimi wyjątkami traktują ten materiał jak jakieś cuda na kiju. Tymczasem Ruskie zwodowali szturmowy okręt podwodny, wielkości małego lotniskowca z II Wojny światowej, z kadłubem sztywnym wykonanym z tego materiału. Zaś pewnej amerykańskiej delegacji podarowali na odchodne tytanowy samowar. Te wszystkie wypukłości i wklęsłości wykonane technologią tłoczenia termoplastycznego. Tak żeby sobie goście nie myśleli, że jak Ruskie odpalą rakiety to one z całą pewnością dolecą do celu z "Gwiezdnymi Wojnami" po drodze czy też bez "Wsjo rawono" :) .

Do standardowych żartów należy podanie "ofierze" tytanowego dowcipu np. piłki do metalu albo innego narzędzia ze stali narzędziowej HSS z dobrotliwym "Se Pan utnie/wypiłuje, będzie Pan zadowolniony" :) . To spojrzenie operującego gdy narzędzie staje się obrabianym materiałem, bezcenne.

Tu dochodzimy do poprawy wyglądu koperty tego zegarka. Trudno powiedzieć czy to tytan czy też stop?

W mojej ocenie będzie z tym trochę zachodu. Należałoby zdjąć szkło. Powierzchnia wygląda na półmatową czyli będzie stosunkowo trudno dobrać pastę polerską do działania punktowego czyli usunięcia tych niewielkich wgnieceń i otarć satyny. Wypadałoby całą kopertę a tym samym i wierzch bransolety oblecieć twardą pastą, zapodać szczotkowanie czymś konkretnym. Tak by nadać stary-nowy wygląd.

Biorąc pod uwagę powyższe, będzie z tym sporo zabawy.

Może w ten deseń?

http://zegarkiclub.pl/forum/topic/4765-szczotka-do-szczotkowania-stali-i-odświeżania-tytanu/

Share this post


Link to post
Share on other sites

.Do standardowych żartów należy podanie "ofierze" tytanowego dowcipu np. piłki do metalu albo innego narzędzia ze stali narzędziowej HSS z dobrotliwym "Se Pan utnie/wypiłuje, będzie Pan zadowolniony" :) . To spojrzenie operującego gdy narzędzie staje się obrabianym materiałem, bezcenne.

Miałem podobnie. A mianowicie w pewnym zacnym warsztacie obiecali mi oprawić nóż, a raczej jego ostrze. Wybraliśmy materiał na okładziny, pozostała kwestia jelca. Przypomniałem sobie, że mam kawałek tytanu (lub jego stopu) jaki dostałem od kuzyna z wydziału materiałoznawstwa PW. Majstry ochoczo pochwycili ciekawy skądinąd materiał i do roboty. Za jakiś czas pojawili się ponownie, próbkę oddali i powiedzieli żeby sobie z nich żartów nie robić. Podobno połamali jakieś piły. :huh::lol:

A jelec zrobili tradycyjnie, jak dotychczas. Z mosiądzu B)


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja swojego zregenerowałem, jak dla mnie efekt wystarczający

 

 

03bd48d5210422ec30c2794fbcbb3f28_orig.jp

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ritter

Jak widzę, zrobiłeś drobną satynkę. Da się zrobić o nieco bardziej porowatej fakturze? Przechodziłeś przez etap usuwania głębszych zarysowań, średnią satynką?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zegarek był rozebrany doszczętnie, każde ogniwo bransolety było szlifowane osobno. Poszły w ruch papiery ścierne o coraz mniejszej gradacji. Końcowym etapem było szlifowanie czerwoną ścierką szlifierską, dostępną w każdym sklepie z lakierami samochodowymi. Początkowo miałem zamiar szkiełkować, ale po mojej metodzie, w każdej chwili mogę usunąć powstające w normalnym użytkowaniu rysy, bez różnicy z pozostałymi elementami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Ritter

Zważywszy na to, że zegarek i bransoleta należy do tych bardziej kanciastych i nadal takimi pozostały, to zrobiłeś naprawdę kawał dobrej roboty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co zdołałem wyczytać na forum (i nie tylko) renowacja tytanowej koperty jest o wiele trudniejsza niż stalowej.

Z drugiej strony, jeżeli zegarek się podoba i cena dobra ?

Pozwolę sobie napisać małą przypowieść z własnego podwórka. Miałem kask motocyklowy renomowanej firmy, taki super, hiper. Trząsłem się nad nim żeby nie zrobić jakiejś ryski. Aż nadeszła ta chwila która czeka każdego motocyklistę. Przejechałem ryjem po betonie. Kask się obtarł tu i ówdzie, nic poważnego struktura nie naruszona. Trochę bolało oczywiście (serce, nie ryj). Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Obtarcia lekko zamaskowałem farbą i jeździłem dalej jak luzak, nie biorąc do głowy jakiś rysek ... byłem nareszcie wolny, nie uzależniony od jakiegoś kasku.

Z zegarkami chyba jest podobnie ?

I z samochodami..

post-70090-0-81954100-1560893229_thumb.jpg


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.