Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gio

Klub Miłośników Zegarków Laco

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, Big Wojtek napisał(-a):

Dzięki ! Nie wiem jak mogłem to przeoczyć. Gdybym wiedział co mi się bardziej  podoba nie byłoby problemu 😉

Na razie Xicorra nie ma w sprzedaży, więc może problem sam się rozwiąże.

Zdarza się najlepszym :) jeżeli chcesz rady to brałbym Laco. Ale w sumie tu nie ma "gorszego" wyboru.


quartz bandit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najnowszy zakup - Stuttgart Pro. Na razie zachwyt niemal bezkrytyczny, ale ponoszę trochę dłużej i podzielę się szczegółowo wrażeniami :) 

 

 

20251126_155246.jpg


Omega Planet Ocean XL Gen1 2500D | Laco Stuttgart Pro 43 mm | Tag Heuer Carrera Drive Timer | Ticino Big Pilot | Tissot Chemin des Tourelles Gen2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Dirty Harry napisał(-a):

Najnowszy zakup - Stuttgart Pro. Na razie zachwyt niemal bezkrytyczny, ale ponoszę trochę dłużej i podzielę się szczegółowo wrażeniami :) 

 

 

20251126_155246.jpg

Bardzo fajny ale nie zwróciłem uwagi czarny czy niebieski?? Jakie to mal l2l te 43 mm?? Coraz częściej chodzi mi po głowie klasyczny pilot tylko raczej z datą. 


Pozdrawiam 
Marcin/kornel91 
 

Adriatica, Ball, Casio, Certina, Christopher Ward, Citizen, Crafter Blue, Deep Blue, Glycine, Hamilton, Longines, Oris, Sinn, Zelos

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, kornel91 napisał(-a):

Bardzo fajny ale nie zwróciłem uwagi czarny czy niebieski?? Jakie to mal l2l te 43 mm?? Coraz częściej chodzi mi po głowie klasyczny pilot tylko raczej z datą. 

 

Na razie czarny, ale będzie niebieski :)  Już kontaktowałem się z Laco - za 150 EUR wymienią mi tarczę i przy okazji zrobią "podstawowy przegląd", cokolwiek to oznacza.

 

Zegarek odkupiłem od znajomego, który jest nie za bardzo zegarkowy, więc kiedy mnie poprosił o pomoc, to sam mu tego pilocika skonfigurowałem jak dla siebie, za wyjątkiem koloru tarczy - w styczniu 2023 niebieskich tarcz jeszcze nie było. Jest więc mechanizm Top, obustronny antyrefleks, pełny dekiel, grawirung "FL23883" i dodatkowy pasek skórzany. Nie wiem ile razy poprzedni właściciel go założył, ale zegarek jak nowy, a kosztował mnie 3600 zł - żal było nie kupić tylko dlatego, że tarcza czarna, a nie niebieska jak sobie wymarzyłem :P 

 

L2L = 50,2 mm

wysokość = 11,45 mm

 


Omega Planet Ocean XL Gen1 2500D | Laco Stuttgart Pro 43 mm | Tag Heuer Carrera Drive Timer | Ticino Big Pilot | Tissot Chemin des Tourelles Gen2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Dirty Harry napisał(-a):

 

Na razie czarny, ale będzie niebieski :)  Już kontaktowałem się z Laco - za 150 EUR wymienią mi tarczę i przy okazji zrobią "podstawowy przegląd", cokolwiek to oznacza.

 

Zegarek odkupiłem od znajomego, który jest nie za bardzo zegarkowy, więc kiedy mnie poprosił o pomoc, to sam mu tego pilocika skonfigurowałem jak dla siebie, za wyjątkiem koloru tarczy - w styczniu 2023 niebieskich tarcz jeszcze nie było. Jest więc mechanizm Top, obustronny antyrefleks, pełny dekiel, grawirung "FL23883" i dodatkowy pasek skórzany. Nie wiem ile razy poprzedni właściciel go założył, ale zegarek jak nowy, a kosztował mnie 3600 zł - żal było nie kupić tylko dlatego, że tarcza czarna, a nie niebieska jak sobie wymarzyłem :P 

 

L2L = 50,2 mm

wysokość = 11,45 mm

 

Wyjdzie miodzio :D trzymam kciuki za szybką realizację!

 

Screenshot_20260107_220018_Chrome.thumb.jpg.001385281f590adbe325d112b64635ec.jpg


quartz bandit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Dirty Harry napisał(-a):

Trochę historii dla lubiących czytać i trochę zdjęć dwóch ciekawych Laco dla lubiących oglądać  :) 

 

Po tym, jak w roku 1997 obchodząca swój 70. jubileusz Stowa uczciła go serią 70 rocznicowych zegarków lotniczych i przypomniała w ten sposób przynależność do grona pięciu producentów drugowojennych Beobachtungsuhrów, trzy lata później firma Laco zrobiła to samo - tylko ze zdecydowanie większym przytupem! Z okazji 75-lecia, w roku 2000 pojawiła się pierwsza współczesna seria limitowanych B-Uhrów Laco o średnicy 55 mm: 75 sztuk zegarków, zbudowanych w około 80% z oryginalnych, drugowojennych części, znajdujących się w magazynach Laco jeszcze od czasów III Rzeszy. Do części tych należały również lekko wybrakowane werki Durowe Cal. D5, pochodzące z firmy stworzonej przez Laco i dla Laco. Ludwig Hummel, współzałożyciel Laco, w październiku 1933 roku powołał do życia Niemiecką Fabrykę Mechanizmów Zegarkowych (Deutsche Uhren Roh Werke - Durowe), uwalniając się w ten sposób od konieczności kupowania do swoich zegarków werków pochodzących od szwajcarskich dostawców.

 

W tej pierwszej współczesnej serii 55-milimetrowych B-Uhrów Laco na pewno były zegarki z tarczą B, jak te o numerach seryjnych 56/75 i 70/75, pokazane na poniższych obrazkach. Nie udało mi się odnaleźć informacji, czy z tarczą A też były - w firmie Laco dziś tego nie wiedzą. Zegarki wyposażone w zamknięty, skórzany pasek lotniczy z nitami i były pakowane w małe, kartonowe pudełko. Cena wynosiła 7500 marek zachodnioniemieckich.

 

W egzemplarzach drugowojennych koperta była antymagnetyczna: z niklowanego mosiądzu, lakierowana. Tak też wygląda koperta limitowanych zegarków, przygotowanych na 75-lecie firmy: malowana na szaro, zgodnie z oryginałem. Na pewno prezentuje się zupełnie inaczej, niż w późniejszych limitacjach 55-milimetrowych zegarków, w których koperty były stalowe, matowo szkiełkowane. Tabelka z wygrawerowanymi danymi została umieszczona wewnątrz dekla, na jego grzbiecie nabito tylko numer seryjny - jak w oryginałach z czasów wojny.

 

Tarcza jest tu we wcześniejszej wersji B, a więc z gładkim okręgiem godzinowym - jeszcze bez świecących punktów, które wprowadzono od 1945 roku. Wskazówki mają obwódki czarne, na zdjęciach egzemplarza nr 56/75 widać charakterystyczne spękanie materiału luminescencyjnego. Wskazówka minutowa jest od modelu A ("lanca") - Beobachtungsuhry typu B ze wskazówką minutową od typu A nazywane są często "przejściowymi", choć w czasach III Rzeszy firma Laco nigdy takich zegarków nie produkowała. Każdy fabrycznie nowy B-Uhr Baumuster B wychodził od nich z obiema wskazówkami B ("miecze"). Jak napisał mi pan Marcel Smolarczyk z firmy Laco, zegarki z tarczą typu B i wskazówką minutową typu A nie były produkowane seryjnie, lecz konfiguracja taka powstawała na przestrzeni lat, podczas remontów zegarków, kiedy to właściwe wskazówki nie były dostępne i wstawiano takie, jakie akurat znajdowano w magazynach.

 

Nie tylko na deklu, ale i na każdym werku nabito numer seryjny limitacji, zapisany jako xx/75 - oczywiście zgodny z numerem zegarka, w którym mechanizm zainstalowano. Werk Durowe Cal. D5 miał 22 kamienie, ręczny naciąg ze stopsekundą, słuszną średnicę 49,4 mm, a wyprodukowano go w liczbie ok. 6500 sztuk. Wyjątkowym jak na swoje czasy był charakterystyczny mostek, łożyskujący przekładnię zębatą bezpośrednio napędzanej wskazówki centralnego sekundnika, co ponoć było gwarancją najwyższej dokładności zegarka, nawet podczas najbardziej ekstremalnych manewrów czy wręcz akrobacji lotniczych. Jak wspomniano wcześniej, jubileuszowe zegarki składają się w około 80% z oryginalnych części. Brakujące drobne elementy - w tym zębatki, wszystkie śruby i niektóre koła - zostały wyprodukowane współcześnie. Durowe Cal. D5 pierwotnie oferowany był bez zabezpieczenia antywstrząsowego i nie otrzymały go także egzemplarze przeznaczone do zegarków z jubileuszowej serii na 75-lecie marki.

 

Na pierwszych 14 zdjęciach pokazany jest rocznicowy Laco nr 70/75, na kolejnych 10 jest egzemplarz nr 56/75.

 

Dziękuję bardzo za cierpliwe przeczytanie :)

 

 

1.jpg

2.jpg

3.jpg

4.jpg

5.jpg

6.jpg

7.jpg

8.jpg

9.jpg

10.jpg

11.jpg

12.jpg

14.jpg

15.jpg

16.jpg

17.jpg

18.jpg

19.jpg

20.jpg

20a.jpg

21.jpg

22.jpg

24.jpg

23.jpg

Szanuję w opór. Nie wiem, skąd to wszystko wiesz ale jesteś specjalistą od fliegerów. Dziękuję za tekst, dobrze się czytało! :)


quartz bandit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Funky_Koval napisał(-a):

Szanuję w opór. Nie wiem, skąd to wszystko wiesz ale jesteś specjalistą od fliegerów. Dziękuję za tekst, dobrze się czytało! :)

 

Dzięki, ale bez przesady z tym specjalistą - do specjalisty jeszcze mi daleko  :P  


Omega Planet Ocean XL Gen1 2500D | Laco Stuttgart Pro 43 mm | Tag Heuer Carrera Drive Timer | Ticino Big Pilot | Tissot Chemin des Tourelles Gen2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Dirty Harry napisał(-a):

 

Dzięki, ale bez przesady z tym specjalistą - do specjalisty jeszcze mi daleko  :P  

W nawiązaniu do Twojego tekstu, ja lubię myśleć, że 37mm Flieger Pro to taki uwspółczesniony pilot. Z nowoczesnymi bajerami typu bransa werk AR :D


quartz bandit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Funky_Koval napisał(-a):

W nawiązaniu do Twojego tekstu, ja lubię myśleć, że 37mm Flieger Pro to taki uwspółczesniony pilot. Z nowoczesnymi bajerami typu bransa werk AR :D

 

A ten Twój to jest 37mm? Fajnie leży. Z uwagi na wąską lunete pewnie też celowałbym w 37, choć wymiary z wersji 40 są dla mnie niby optymalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, PKS napisał(-a):

 

A ten Twój to jest 37mm? Fajnie leży. Z uwagi na wąską lunete pewnie też celowałbym w 37, choć wymiary z wersji 40 są dla mnie niby optymalne.

Tak, ja mam 37mm bo mam mały nadgar. 16.5 cm 40mm w zegarku bez bezela to dla mnie za duzo :)


quartz bandit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ponad pięć lat temu, jesienią roku 2020, do sprzedaży trafił chronograf Laco München ref. 862124, którego w Klubie Miłośników Zegarków Laco jeszcze nikt nie przedstawił. Myślę, że warto przypomnieć tę niebanalną limitkę, wyprodukowaną w liczbie 200 egzemplarzy.

 

Laco München ref. 862124 ma kopertę stalową, matowo szkiełkowaną, o klasie wodoszczelności WR100 i o średnicy 42,3 mm. Grubość Laco jest pokaźna: aż 14,75 mm, co przy tej średnicy koperty zaburza proporcje zegarka. Moim zdaniem wyglądałby lepiej, gdyby miał albo średnicę 44-45 mm, albo grubość wyraźnie poniżej 14 mm, albo jedno i drugie równocześnie - tak byłoby najlepiej. Na kopercie, po drugiej stronie koronki i przycisków chronografu, wygrawerowano numer specyfikacji "FL23883". Wymiar lug to lug wynosi 50 mm, szerokość w uchach to 20 mm. Szafirowe szkło jest wypukłe, pokryte niebieskawą warstwą antyrefleksyjną - za dopłatą można było mieć antyrefleks obustronny. Wskazówki główne wykończono termicznie na niebiesko i pokryto intensywnie świecącą Superluminovą C3, podobnie jak centralną wskazówkę sekundową stopera. Czarna tarcza ma lumę na wszystkich indeksach liczbowych i kreskowych, na trójkącie i punktach po obu jego stronach, a także na dodatkowym pierścieniu zewnętrznym. Ten pierścień sprawia, że tutaj więcej świeci, niż na standardowych tarczach Baumuster A i wygląda to kapitalnie. Na zewnętrznej powierzchni dekla wygrawerowano tradycyjną dla wojennych Beobachtungsuhrów tabelkę z danymi zegarka oraz numerem limitacji, zapisanym jako xxx/200. Oczywiście w zegarkach drugowojennych tabelka ta znajdowała się wewnątrz dekla. Lotniczy pasek jest skórzany, z nitami i sygnowaną sprzączką. W środku zegarka znajduje się mechanizm Laco 50, czyli powszechnie znana ETA Valjoux 7750 - automatyczny werk z chronografem i podwójnym datownikiem. Mechanizm jest kompaktowy, bo ma średnicę 30 mm i grubość 7,9 mm. Ułożyskowany na 25 kamieniach, pracuje z częstotliwością 28800 wahnięć na godzinę. Zegarek sprzedawano w cenie 1990 EUR z werkiem Elaboré i niemieckojęzycznymi nazwami dni tygodnia na datowniku. Płacąc dodatkowo można było zamówić mechanizm w klasie dokładności Top, a także datownik z kalendarzem tygodniowym po angielsku oraz inny lotniczy pasek: rozpinany długości XL (czarny lub brązowy) albo brązowy pasek-bransoletę w formie skórzanej, zamkniętej pętli, znany z wojennych B-Uhrów.

 

Na początku napisałem, że chronograf ten jest niebanalny. Jest, bo z co najmniej z trzech powodów Laco München wygląda bardzo charakterystycznie i zdecydowanie odróżnia się od konstrukcji konkurencyjnych. A po kolei wygląda to tak:

 

Po pierwsze - to jeden z nielicznych chronografów mających na tarczy komplet indeksów liczbowych. Zazwyczaj bowiem, z powodu obecności "totalizatorów" i datownika, niektóre indeksy zostają usunięte, a przynajmniej częściowo "wygryzione" - co dla mnie wygląda wyjątkowo paskudnie. Moim zdaniem już lepiej wywalić całą cyfrę, niż pozostawiać takie kikuty. A najlepiej zostawić całość, co - jak widać - da się zrobić. Zresztą chronograf Laco Kiel 2 też ma wszystkie indeksy.

 

Po drugie - Laco München został zbudowany w kopercie przeznaczonej dla wszelkiej wielkości modeli Laco Fliegeruhr Original, a więc w obudowie, która w sposób absolutnie doskonały naśladuje kształt kopert drugowojennych Beobachtungsuhrów Laco. Oczywiście w tym zegarku jest ona przystosowana do zainstalowania przycisków chronografu, co jednak nie zmienia faktu, że ortodoksyjni wyznawcy B-Uhrów powinni być zadowoleni.

 

Wreszcie po trzecie i najważniejsze - chronograf jest tu "ukryty" :) Oczywiście nie tak perfekcyjnie, jak np. w Sinnie EZM 1 czy Damasko DC 80, bo przecież München ma konstrukcję tradycyjną, z subtarczami, niemniej są one "zamaskowane". Laco München na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły Beobachtungsuhr Baumuster A: zegarek z centralnym sekundnikiem, bardzo wyraźnymi wskazówkami głównymi typu "lance" i czarną, bardzo czytelną, lotniczą tarczą. Subtarcze chronografu zauważa się dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu się. Innymi słowy wygląda jak trójwskazówkowy model z "ukrytą" funkcją chronografu. Rozmieszczone w układzie 6-9-12 subtarcze sekundnika (9), licznika 30-minutowego (12) i licznika 12-godzinnego (6) mają ciemniejsze indeksy i ciemniejsze wskazówki, dzięki czemu są one bardzo dyskretne i na co dzień niemal niewidoczne. Choć oczywiście dodatkowe przyciski po obu stronach lotniczej koronki zdradzają, z jakim typem zegarka mamy do czynienia. Podobnie dyskretny, jak wskazówki i indeksy "totalizatorów", jest umieszczony na godzinie trzeciej podwójny datownik z dniem tygodnia i miesiąca oraz ulokowane nad nim logo firmowe.

 

"Zakamuflowane" subtarcze stopera to moim zdaniem świetny pomysł: dosłowne "usunięcie w cień" drugiej funkcji sprawiło, że wreszcie powstał chronograf, który nie wygląda na tak "zagracony" na tarczy, jak jest w rzeczywistości. Dzięki ciemniejszym indeksom i wskazówkom "totalizatorów" oraz ciemniejszemu datownikowi, godzinę na tym chronografie można odczytać jednym rzutem oka. Niemal jak dwa zegarki w jednym: świetna koncepcja, która szczególnie dobrze prezentuje się w ciemności.

 

Pomysł, żeby rzadziej używane funkcje zegarka były mniej widoczne, to prawdziwa innowacja. Laco jest producentem zegarków lotniczych, któremu konsekwentnie udaje się wydobyć nowe i ciekawe pomysły z pozornie wyeksploatowanej koncepcji Beobachtungsuhra. I te pomysły nie wydają się sztuczne, lecz są tak oryginalne i jednocześnie wyglądają na tak oczywiste, że aż dziw bierze, dlaczego nikt inny nie wpadł na to wcześniej. Najpierw przenieśli autentyczne kształty i proporcje 55-milimetrowych kopert wojennych B-Uhrów na mniejsze, współczesne zegarki Flieger Original. Potem odnieśli sukces swoimi postarzanymi modelami Erbstück, oferowanymi od roku 2016. A po czterech latach zaprezentowali chronograf, który na pierwszy rzut oka wygląda jak trójwskazówkowy B-Uhr. Proste, a efektowne!

 

Oczywiście, jeśli ktoś chciałby mieć chronograf, z którego będzie często korzystał, to w takim zegarku stoper powinien być zawsze widoczny i łatwy do odczytania. Zatem taka osoba nie kupi Laco München. Bo to zegarek wprost idealny dla użytkowników, którzy lubią B-Uhry i jednocześnie podobają im się chronografy, jednak nie potrzebują na co dzień zegarka z łatwym do odczytu, wyraźnym stoperem. To zegarek dla osób, dla których obecność "totalizatorów" na tarczy jest czynnikiem rozpraszającym i odwracającym uwagę od szybkiego odczytu aktualnego czasu. W Laco München udało się to wszystko pogodzić w sposób niemal idealny.

 

Niemal, bo na upartego można byłoby się przyczepić do pewnego braku konsekwencji. Otóż długa, wyraźna, świecąca w ciemności wskazówka centralnego sekundnika "przynależy" do stopera, ale jest biała - jak wskazówki godzinowa i minutowa zegarka. Tymczasem niepodświetlona wskazówka subsekundnika zegarka jest ciemna jak wskazówki chronografu, ale mierzy bieżący czas. Jest to więc nie do końca logiczne pod względem kolorystyczno-funkcjonalnym. Rozwiązaniem tego dysonansu mogłoby być szare wykończenie długiej wskazówki chronografu i białe, luminescencyjne pokrycie wskazówki małego sekundnika zegarka. Wtedy wszystkie funkcje chronografu miałyby wskazówki ciemne, wszystkie wskazówki "odmierzające czas" byłyby białe, zaś München wyglądałby tak, jakby w ogóle nie miał żadnego centralnego sekundnika, a jedynie subsekundnik na godzinie dziewiątej. I na pewno nie prezentowałby się tak świetnie, jak teraz! :P Innym pomysłem mogłoby być wykorzystanie małej wskazówki sekundowej do stopera, a dużej do sekundnika - choć nie wiem, czy takie odwrócenie funkcji jest w ogóle mechanicznie możliwe. A jeśli tak, to jak bardzo kosztowne? I gdyby nawet dałoby się to zrobić, to utrudniałoby to bardzo odczyt wskazania stopera na jego małym sekundniku. Dlatego nie pozostaje nic innego, jak przyjąć do wiadomości, że duże wskazówki są tu po prostu najbardziej dominujące, niezależnie od funkcji. A wizualnie jest genialnie! Ewentualnie można jeszcze mieć stale włączony stoper i jego długą wskazówkę traktować jak standardowy sekundnik, choć nie wiem czy to wyjdzie na zdrowie mechanizmowi.

 

Na koniec 15 zdjęć z internetów, a ja dziękuję bardzo za cierpliwe przeczytanie :) 

 

 

001a.jpg

002.jpg

003.jpg

004.jpg

005a.jpg

006a.jpg

007.jpg

008a.jpg

009.jpg

010.jpg

011a.jpg

012.jpg

013.jpeg

014a.jpg

015a.jpg


Omega Planet Ocean XL Gen1 2500D | Laco Stuttgart Pro 43 mm | Tag Heuer Carrera Drive Timer | Ticino Big Pilot | Tissot Chemin des Tourelles Gen2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Dirty Harry napisał(-a):

Ponad pięć lat temu, jesienią roku 2020, do sprzedaży trafił chronograf Laco München ref. 862124, którego w Klubie Miłośników Zegarków Laco jeszcze nikt nie przedstawił. Myślę, że warto przypomnieć tę niebanalną limitkę, wyprodukowaną w liczbie 200 egzemplarzy.

 

Laco München ref. 862124 ma kopertę stalową, matowo szkiełkowaną, o klasie wodoszczelności WR100 i o średnicy 42,3 mm. Grubość Laco jest pokaźna: aż 14,75 mm, co przy tej średnicy koperty zaburza proporcje zegarka. Moim zdaniem wyglądałby lepiej, gdyby miał albo średnicę 44-45 mm, albo grubość wyraźnie poniżej 14 mm, albo jedno i drugie równocześnie - tak byłoby najlepiej. Na kopercie, po drugiej stronie koronki i przycisków chronografu, wygrawerowano numer specyfikacji "FL23883". Wymiar lug to lug wynosi 50 mm, szerokość w uchach to 20 mm. Szafirowe szkło jest wypukłe, pokryte niebieskawą warstwą antyrefleksyjną - za dopłatą można było mieć antyrefleks obustronny. Wskazówki główne wykończono termicznie na niebiesko i pokryto intensywnie świecącą Superluminovą C3, podobnie jak centralną wskazówkę sekundową stopera. Czarna tarcza ma lumę na wszystkich indeksach liczbowych i kreskowych, na trójkącie i punktach po obu jego stronach, a także na dodatkowym pierścieniu zewnętrznym. Ten pierścień sprawia, że tutaj więcej świeci, niż na standardowych tarczach Baumuster A i wygląda to kapitalnie. Na zewnętrznej powierzchni dekla wygrawerowano tradycyjną dla wojennych Beobachtungsuhrów tabelkę z danymi zegarka oraz numerem limitacji, zapisanym jako xxx/200. Oczywiście w zegarkach drugowojennych tabelka ta znajdowała się wewnątrz dekla. Lotniczy pasek jest skórzany, z nitami i sygnowaną sprzączką. W środku zegarka znajduje się mechanizm Laco 50, czyli powszechnie znana ETA Valjoux 7750 - automatyczny werk z chronografem i podwójnym datownikiem. Mechanizm jest kompaktowy, bo ma średnicę 30 mm i grubość 7,9 mm. Ułożyskowany na 25 kamieniach, pracuje z częstotliwością 28800 wahnięć na godzinę. Zegarek sprzedawano w cenie 1990 EUR z werkiem Elaboré i niemieckojęzycznymi nazwami dni tygodnia na datowniku. Płacąc dodatkowo można było zamówić mechanizm w klasie dokładności Top, a także datownik z kalendarzem tygodniowym po angielsku oraz inny lotniczy pasek: rozpinany długości XL (czarny lub brązowy) albo brązowy pasek-bransoletę w formie skórzanej, zamkniętej pętli, znany z wojennych B-Uhrów.

 

Na początku napisałem, że chronograf ten jest niebanalny. Jest, bo z co najmniej z trzech powodów Laco München wygląda bardzo charakterystycznie i zdecydowanie odróżnia się od konstrukcji konkurencyjnych. A po kolei wygląda to tak:

 

Po pierwsze - to jeden z nielicznych chronografów mających na tarczy komplet indeksów liczbowych. Zazwyczaj bowiem, z powodu obecności "totalizatorów" i datownika, niektóre indeksy zostają usunięte, a przynajmniej częściowo "wygryzione" - co dla mnie wygląda wyjątkowo paskudnie. Moim zdaniem już lepiej wywalić całą cyfrę, niż pozostawiać takie kikuty. A najlepiej zostawić całość, co - jak widać - da się zrobić. Zresztą chronograf Laco Kiel 2 też ma wszystkie indeksy.

 

Po drugie - Laco München został zbudowany w kopercie przeznaczonej dla wszelkiej wielkości modeli Laco Fliegeruhr Original, a więc w obudowie, która w sposób absolutnie doskonały naśladuje kształt kopert drugowojennych Beobachtungsuhrów Laco. Oczywiście w tym zegarku jest ona przystosowana do zainstalowania przycisków chronografu, co jednak nie zmienia faktu, że ortodoksyjni wyznawcy B-Uhrów powinni być zadowoleni.

 

Wreszcie po trzecie i najważniejsze - chronograf jest tu "ukryty" :) Oczywiście nie tak perfekcyjnie, jak np. w Sinnie EZM 1 czy Damasko DC 80, bo przecież München ma konstrukcję tradycyjną, z subtarczami, niemniej są one "zamaskowane". Laco München na pierwszy rzut oka wygląda jak zwykły Beobachtungsuhr Baumuster A: zegarek z centralnym sekundnikiem, bardzo wyraźnymi wskazówkami głównymi typu "lance" i czarną, bardzo czytelną, lotniczą tarczą. Subtarcze chronografu zauważa się dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu się. Innymi słowy wygląda jak trójwskazówkowy model z "ukrytą" funkcją chronografu. Rozmieszczone w układzie 6-9-12 subtarcze sekundnika (9), licznika 30-minutowego (12) i licznika 12-godzinnego (6) mają ciemniejsze indeksy i ciemniejsze wskazówki, dzięki czemu są one bardzo dyskretne i na co dzień niemal niewidoczne. Choć oczywiście dodatkowe przyciski po obu stronach lotniczej koronki zdradzają, z jakim typem zegarka mamy do czynienia. Podobnie dyskretny, jak wskazówki i indeksy "totalizatorów", jest umieszczony na godzinie trzeciej podwójny datownik z dniem tygodnia i miesiąca oraz ulokowane nad nim logo firmowe.

 

"Zakamuflowane" subtarcze stopera to moim zdaniem świetny pomysł: dosłowne "usunięcie w cień" drugiej funkcji sprawiło, że wreszcie powstał chronograf, który nie wygląda na tak "zagracony" na tarczy, jak jest w rzeczywistości. Dzięki ciemniejszym indeksom i wskazówkom "totalizatorów" oraz ciemniejszemu datownikowi, godzinę na tym chronografie można odczytać jednym rzutem oka. Niemal jak dwa zegarki w jednym: świetna koncepcja, która szczególnie dobrze prezentuje się w ciemności.

 

Pomysł, żeby rzadziej używane funkcje zegarka były mniej widoczne, to prawdziwa innowacja. Laco jest producentem zegarków lotniczych, któremu konsekwentnie udaje się wydobyć nowe i ciekawe pomysły z pozornie wyeksploatowanej koncepcji Beobachtungsuhra. I te pomysły nie wydają się sztuczne, lecz są tak oryginalne i jednocześnie wyglądają na tak oczywiste, że aż dziw bierze, dlaczego nikt inny nie wpadł na to wcześniej. Najpierw przenieśli autentyczne kształty i proporcje 55-milimetrowych kopert wojennych B-Uhrów na mniejsze, współczesne zegarki Flieger Original. Potem odnieśli sukces swoimi postarzanymi modelami Erbstück, oferowanymi od roku 2016. A po czterech latach zaprezentowali chronograf, który na pierwszy rzut oka wygląda jak trójwskazówkowy B-Uhr. Proste, a efektowne!

 

Oczywiście, jeśli ktoś chciałby mieć chronograf, z którego będzie często korzystał, to w takim zegarku stoper powinien być zawsze widoczny i łatwy do odczytania. Zatem taka osoba nie kupi Laco München. Bo to zegarek wprost idealny dla użytkowników, którzy lubią B-Uhry i jednocześnie podobają im się chronografy, jednak nie potrzebują na co dzień zegarka z łatwym do odczytu, wyraźnym stoperem. To zegarek dla osób, dla których obecność "totalizatorów" na tarczy jest czynnikiem rozpraszającym i odwracającym uwagę od szybkiego odczytu aktualnego czasu. W Laco München udało się to wszystko pogodzić w sposób niemal idealny.

 

Niemal, bo na upartego można byłoby się przyczepić do pewnego braku konsekwencji. Otóż długa, wyraźna, świecąca w ciemności wskazówka centralnego sekundnika "przynależy" do stopera, ale jest biała - jak wskazówki godzinowa i minutowa zegarka. Tymczasem niepodświetlona wskazówka subsekundnika zegarka jest ciemna jak wskazówki chronografu, ale mierzy bieżący czas. Jest to więc nie do końca logiczne pod względem kolorystyczno-funkcjonalnym. Rozwiązaniem tego dysonansu mogłoby być szare wykończenie długiej wskazówki chronografu i białe, luminescencyjne pokrycie wskazówki małego sekundnika zegarka. Wtedy wszystkie funkcje chronografu miałyby wskazówki ciemne, wszystkie wskazówki "odmierzające czas" byłyby białe, zaś München wyglądałby tak, jakby w ogóle nie miał żadnego centralnego sekundnika, a jedynie subsekundnik na godzinie dziewiątej. I na pewno nie prezentowałby się tak świetnie, jak teraz! :P Innym pomysłem mogłoby być wykorzystanie małej wskazówki sekundowej do stopera, a dużej do sekundnika - choć nie wiem, czy takie odwrócenie funkcji jest w ogóle mechanicznie możliwe. A jeśli tak, to jak bardzo kosztowne? I gdyby nawet dałoby się to zrobić, to utrudniałoby to bardzo odczyt wskazania stopera na jego małym sekundniku. Dlatego nie pozostaje nic innego, jak przyjąć do wiadomości, że duże wskazówki są tu po prostu najbardziej dominujące, niezależnie od funkcji. A wizualnie jest genialnie! Ewentualnie można jeszcze mieć stale włączony stoper i jego długą wskazówkę traktować jak standardowy sekundnik, choć nie wiem czy to wyjdzie na zdrowie mechanizmowi.

 

Na koniec 15 zdjęć z internetów, a ja dziękuję bardzo za cierpliwe przeczytanie :) 

 

 

001a.jpg

002.jpg

003.jpg

004.jpg

005a.jpg

006a.jpg

007.jpg

008a.jpg

009.jpg

010.jpg

011a.jpg

012.jpg

013.jpeg

014a.jpg

015a.jpg

Moderacja dajcie temu człowiekowi jakąś odznakę w profilu np skrzydła pilota rafu :D 

883620045_RAF_pilot_brevet_(Queens_Crown).jpg.dbab871783b1d9ce8a531d9a27346446.jpg

 

 

Edytowane przez Funky_Koval

quartz bandit

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, Funky_Koval napisał(-a):

Moderacja dajcie temu człowiekowi jakąś odznakę w profilu np skrzydła pilota rafu :D 

 

Tylko się nie pomylcie i wrony ze swaściorą mi nie przywalcie!  :P


Omega Planet Ocean XL Gen1 2500D | Laco Stuttgart Pro 43 mm | Tag Heuer Carrera Drive Timer | Ticino Big Pilot | Tissot Chemin des Tourelles Gen2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.