Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Dirty Harry

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    851
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

3488 Guru zegarmistrzostwa

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Wrocław

Ostatnie wizyty

1572 wyświetleń profilu
  1. Nooo! Gdyby tak to wyglądało, jak wizualizacja z Twojego linku - którą pozwalam sobie zamieścić poniżej - to dla mnie byłby to niemal ideał! Niemal, bo wolałbym normalną bransoletę, pełny dekiel, fale na tarczy i tradycyjne szkło soczewkowate, tzn. normalnie wypukłe, a nie to wysoko wystające nad lunetę, cylindryczne (box shaped czy top hat - któreś z nich, nie odróżniam ich), jak w Bondzie 60.
  2. Dla mnie to połączenie prezentuje się po prostu spójnie – symetria tarczy bez datownika w zestawieniu z bransoletą wyposażoną w maskownice nadaje zegarkowi bardzo klasyczny wygląd, likwidując jednocześnie "pseudovintydżowy" charakter, który został narzucony przez fabryczny mesz. Zegarek z mechanizmem 8800 (tu w odmianie 8806) jest gruby, a mesz bez maskownic optycznie uwypukla nie tylko kształt koperty, ale i dodatkowo podkreśla jej grubość. Założenie standardowej bransolety z pełnymi maskownicami sprawia, że przejście z koperty w bransoletę jest płynne, dzięki czemu zegarek na nadgarstku wygląda na bardziej płaski i zwarty. Moim zdaniem mesz tu nie pasuje i tyle. A tu przykłady Bonda 60 (prawdziwego i prawie-Bonda, czyli czarnego bez sześćdziesiątki na lunecie) na normalnych bransoletach. Dla mnie wyglądają nieporównywalnie lepiej po zdjęciu mesza i zastąpieniu go klasyczną bransoletą Seamastera Pro 300M
  3. Gratulacje, fajny nabytek! Na FB jest grupa "FLIEGER WATCHES" (z tak właśnie pisaną nazwą, wersalikami - nie wiem, czy to może mieć znaczenie), a w niej użytkownik Jean-Luc Dlv. Postarzył sobie domowym sposobem Laco Aachen 39 mm. Z tego, co widzę to tarczy i wskazówek nie ruszał, ale niszczenie koperty i koronki wyszło mu moim zdaniem nieźle. Taki Erbstück poziom pierwszy - poziomy erbstückowania i zdjęcia ich przykładów są opisane i pokazane szczegółowo na str. 20 tego wątku. Może warto do Jeana-Luca napisać i podpytać u źródła? Poniżej kilka fotek jego zegarka
  4. Ósma część przeglądu współczesnych, 55-milimetrowych modeli Beobachtungsuhrów Laco. Jeśli ktoś chciałby zapoznać się z poprzednimi odcinkami zamieszczonymi w naszym Klubie Miłośników Laco, to zachęcam do czytania w kolejności chronologicznej: - strona 18: limitowana seria z roku 2000, na 75. rocznicę Laco - 75 zegarków, zbudowanych w 80% z oryginalnych, drugowojennych części; - strona 19: dwie limitowane serie z roku 2005, na 80. rocznicę Laco - 500 zegarków ref. 861334 typu A i 500 zegarków ref. 861367 typu B; - strona 20: limitowana seria z roku 2007 - 25 sztuk zegarków "W-07" typu A; - strona 20: dwie limitowane serie z początku roku 2010 - 50 zegarków ref. 861663 typu A i 50 zegarków ref. 861664 typu B; - strona 21: limitowana seria z końca roku 2010, na 85. rocznicę Laco - 85 zegarków ref. 861707 typu B; - strona 22: limitowana seria z początku roku 2012 - 100 zegarków ref. 861771 typu A; - strona 23: dwie limitowane serie z początku roku 2013 - 50 zegarków ref. 861829 typu A i 50 zegarków ref. 861830 typu B. W roku 2015, z okazji swego 90. jubileuszu, firma Laco przygotowała dwa kolejne modele 55-milimetrowych Beobachtungsuhrów: ref. 861929 Baumuster A oraz ref. 861930 Baumuster B. W odróżnieniu wcześniej opisywanych w tym cyklu wszystkich poprzedników, nowe zegarki nie były już serią limitowaną, ograniczoną do konkretnej liczby egzemplarzy. Były natomiast - podobnie, jak wcześniej miało to miejsce w szeregu limitowanych Laco - bliźniakami technicznymi, różniącymi się między sobą tylko typem tarczy i wskazówek głównych. Od bezpośrednich poprzedników - Laco ref. 861829 Baumuster A i ref. 861830 Baumuster B (oba na str. 23) - różniły się szeregiem całkiem istotnych cech. Po pierwsze: nowe zegarki napędzał ręcznie nakręcany mechanizm Laco 97, czyli ETA 6497-1, czyli po prostu Unitas z centralnym sekundnikiem, stopsekundą, łabędzią szyją i wygrawerowanym numerem seryjnym, oczywiście zgodnym z numerem seryjnym zegarka. Jeśli wierzyć firmowym zdjęciom, to werk ten występował w co najmniej dwóch, różniących się drobiazgami wersjach (zdjęcia nr 7 i 8). Przypomnijmy też przy tej okazji: we wcześniejszych, współczesnych modelach 55-milimetrowych Laco montowano najpierw odnowione, drugowojenne werki Durowe D5, potem była automatyczna ETA Valgranges A07.111, a później ta sama ETA, tyle że wykastrowana: manualna, z usuniętym napędem automatycznym. Po drugie: doskonale znana tabelka z danymi zegarka niestety została przeniesiona na wewnętrzną powierzchnię dekla, a na powierzchnię zewnętrzną trafił czterocyfrowy numer seryjny, poprzedzony ozdobną literą "L", identyczną jak w logo firmy. Nowa koperta otrzymała też ochronę antymagnetyczną, której w poprzednich modelach ponoć nie było. Po trzecie: teleskopy do mocowania paska zastąpiono stałymi prętami, zgodnie z historycznym oryginałem. A więc wymiana paska - żeby nie było za łatwo - polegała teraz roznitowaniu lub przecięciu i usunięciu starego paska, po czym włożeniu oraz zanitowaniu nowego. Po czwarte: z grzbietu kartonowego pudełka zniknęła kolorowa etykieta, a pojawiła się skromna naklejka na węższym boku kartonu, nawiązująca do naklejek na pudełkach drugowojennych B-Uhrów Laco. Po piąte: cena z 2498 euro (tyle kosztowały ostatnie limitowane zegarki 55-milimetrowe ref. 861829 i ref. 861830 z 2013 roku) poszła w górę o okrągłe 500 EUR i teraz wynosiła 2998 euro. Przeniesienie tabelki z powierzchni zewnętrznej dekla na wewnętrzną oraz zastąpienie teleskopów stałymi poprzeczkami w uchach to moim zdaniem zmiany w złym kierunku. W dążeniu do najdokładniejszego naśladownictwa oryginału, firma Laco niestety posunęła się o krok za daleko. Co komu przyjdzie z tabelki ukrytej w środku zegarka? Widoczna na deklu była szczegółem ciekawym, niebanalnym i bardzo, bardzo cieszącym oko. Teraz te radość schowano. A komu przeszkadzały teleskopy, umożliwiające wygodną wymianę pasków? Przecież nie każdy musi nosić zegarek na firmowej, skórzanej, zamkniętej bransolecie, która co prawda świetnie wygląda, no ale ze względu na sztywność i potężną grubość pod spodem nadgarstka (tam, gdzie sprzączkę przykrywa warstwa skóry), do najwygodniejszych bynajmniej nie należy. Zegarki ref. 861929 Baumuster A oraz ref. 861930 Baumuster B produkowano do roku 2017. Trochę to dziwne, ale dziś firma twierdzi, że nie wie, ile dokładnie sztuk powstało. Pan, którego pytałem w Laco odpisał mi, że jest to liczba ok. 70-80 sztuk. Nie wiem, czy to dotyczy każdego z modeli, czy też odnosi się łącznie do obu typów A i B, ale warto zwrócić uwagę, że na zdjęciu nr 14 na pudełku jest numer seryjny L0084. Zdjęcie nr 8, przedstawiające mechanizm i dekiel z numerem L0100, ma w sobie coś z rendera i nie jestem pewien, czy można je traktować jako wiarygodne. Na zdjęciach nr 1-6 pokazano zegarek ref. 861929 Baumuster A. Zdjęcia nr 7 i 8 pokazują różniące się między sobą mechanizmy Laco 97. Na zdjęciach nr 9-13 jest ref. 861930 Baumuster B, a ostatnie dwie fotki pokazują naklejki na pudełku omawianych tu zegarków oraz - dla porównania - dwie naklejki na drugowojennych pudełkach B-Uhrów Laco, z różnych okresów produkcji. Dziękuję bardzo za cierpliwe przeczytanie
  5. Nie, ale ma w sobie coś takiego, że myślę o nim i myślę
  6. Wtedy byłby pilot. A tak to jest nurkujący pilot
  7. Dirty Harry

    Klub HERITAGE

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.