Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
ICE

Escapement Time, czy chiński budżetowiec z tarczą B-uhr

Recommended Posts

Witam wszystkich. 
Od dłuższego czasu chodził za mną jakiś pilocik. Wybór w tym typie jest dość pokaźny, ale mnie najbardziej interesowała współczesna wersja czasomierza z czasów II wojny światowej wyposażonego w tarczę typu B-uhr. Na rynku dostępnych jest sporo zegarków których wygląd to wariacje na temat tej tarczy. Mi jednak zależało na tym, aby charakter zegarka jak najmocniej nawiązywał do pierwowzoru. W końcu wybór padł na chińskiego budżetowca noszącego nazwę Escapement Time. Powodów było kilka, a w tej recenzji spróbuję je przedstawić, uzasadnić oraz ocenić czy zegarek zdołał im sprostać starając się pozostać jednak obiektywnym.
Wrażenia "in box"
Pomijając transportowe opakowanie, zegarek przybył w tekturowym pudełku oklejonym metalizującym niebieskim papierem. Na wierzchu naklejona czarna kartka z białym napisem Escapement Time pisanym jakimś bliżej nie określonym rodzajem kursywy. Po otwarciu tego pudełka ukazuje się na cienka pianka zasłaniająca zawartość a po jej podniesieniu ukazuje się gruba pianka z wyciętym kształtem na zegarek. W sumie z perspektywy naszego hobby zupelnie bez emocji, jednak na pewno przyzwoicie chroni zegarek w trakcie transportu. Oczywiście całkowity brak jakichkolwiek papierów. 


0a2bea3b0ea836e8.jpg 


Pasek.
 Jest wykonany z dość grubej brązowej skóry (potwierdza to charakterystyczny zapach) znajdującej się od zewnętrznej strony i cienkiej pomarańczowej od wewnątrz. Przeszyty jest nicią w kolorze ecru. Z boku nałoża "na grubo" farba krawędziowa do skór, co z jednej strony dobrze chroni skóre, ale z drugiej wygląda trochę tandetnie, tym bardziej, że pasek jest dość gruby przez co ta farba rzuca się w oczy - ale akurat w tym miejscu to może być moje indywidualne wrażenie, ponieważ nie lubię farby krawędziowej i w robionych przez siebie paskach nigdy jej nie używam, gdyż wolę polerowane krawędzie. Ogólnie pasek jest raczej sztywny, co dla mnie osobiście jest akurat zaletą. Klamerka dość masywna ze szczotkowaną na wierzchu i z boku. Ten pasek nie jest oczywiście wyrobem z górnej półki, ale ogólnie wykonany jest przyzwoicie i sprawia dobre wrażenie - w porównaniu z paskopodobnymi wyborami z Azji dołączanymi do niektórych zegarków, ten wypada wręcz rewelacyjnie. W moim przypadku został niezwłocznie wymieniony na zielone zulu, więc nie jestem w stanie wypowiedzieć się jak oryginalny pasek zachowuje się podczas użytkowania.


1cac757e41d51be3med.jpg


Mechanizm.
Według informacji zamieszczonej przez sprzedawcę i tych krążących w internecie w środku siedzi Seiko NH35 czyli klasyczny wół roboczy. Jednak zegarka jeszcze nie rozkręcałem więc nie jestem w stanie tego potwierdzić. Na pewno jest to automatic, ponieważ wyraźnie słychać pracujący wewnątrz rotor, poza tym po trzy tygodniowej podróży pracował w najlepsze. Jest stopsekunda, jednak w odróżnieniu od tego co można przeczytać lub obejrzeć w sieci, mój egzemplarz nie ma "pozycji jałowej" koronki wynikającej z faktu, że NH35 wyposażony jest w datownik, którego w tym zegarku nie jest widoczny. W moim egzemplarzu przy pierwszej pozycji sekundnik staje i można regulować wskazówki - dlatego zastanawiam się czy nie dali czegoś innego. Jak go otworzę to na pewno uzupęłnię recenzję o tą informację. Dokładność chodu przez tydzień utrzymuje się na poziomie 4 sekund na dobę co jest niezłym wynikiem. Generalnie jednym z powodów, dla których wybrałem ten zegarek był właśnie fakt, że jest wyposażony w mechanizm automatyczny - jestem ogólnie jednozegarkowcem w noszeniu zegarków, czyli pomimo, że mam ich trochę to wymieniam na ręku dość rzadko - na tyle rzadko, że nie raz zdarzały mi się sytuację gdzie po wyjęciu z szafki zegarka kwarcowego, który chciałem założyć okazywało się, że skończyła się bateria. Z kolei w zegarkach z ręcznym naciągiem z różnych powodów zapomniałem go nakręcić i później okazywało się, że godzina którą wskazywał mijała się sporo ze stanem faktycznym, ale ja o tym nie wiedziałem, co miało różne konsekwencje. 


89afae8b392ecfb0med.jpg 


Koronka.
Kształt cebuli, posiadająca bardzo drobne radełkowanie na obwodzie i częściowo od przodu - również z przodu na środku matowe kółko lekko wklęsłe. Wielkość koronki jest moim zdaniem w sam raz i świetnie są zachowane proporcje pomiędzy wielkością tarczy, koperty i koronki. Krawędzie radełkowania są bardzo ostre, co wyraźnie czuć przy obsłudze koronki - trudno jednak jednoznacznie ocenić czy to plus czy minus, ponieważ w dotyku sprawia wrażenie "nieobrobionej/nie wykończonej" (naszczęście tylko dotyku, a nie wizualnie) za to można śmiało obsługiwać w rękawiczce, czyli tak jak w "pierwowzorze". Sygnowania brak. Koronka jest zakręcana, a poducent deklaruje wodoodporność na poziomie 300m, o czym informuje nas umieszczony na deklu napis. Jednak ja osobiście "lekko" powątpiewam w tą wartość. We wszystkich zegarkach z zakręcaną koronką które posiadam czuć wyraźnie, jak w końcowej fazie zakręcania koronki ściskamy uszczelkę (koronka stawia większy opór, ale bez problemu wykonujemy jeszcze około pół obrotu), W tym zegarku to zjawisko nie występuje - koronka obraca się przez cały czas z jednakowym  oporem do momentu kiedy się zatrzymuje. Co więcej, mam nawet wrażenie, że na końcu czuć tarcie metalu o metal. Co prawda nie wyciągałem wałka z koronką i nie zglądałem do jej środka, jednak mam wrażenie, że albo sposób uszczelnienia tej zakręcanej koronki jest inny niż powszechnie używany, albo nie spełni wymagań o których tak dumnie informuje nas producent. Ale przecież to nie diver i wodoszczelność klasy 300m nie jest nikomu potrzebna w tym zegarku. Generalnie próbę basenową zaliczył śpiewająco i mi osobiście w zupełności to wystarczy. Podsumowując ten element zegarka uważam, że koronka wygląda świetnie i pasuje idealnie do tego zegarka. Chyba nawet lepiej niż "diamentowa" stosowana przez innych producentów.


dd21bff7d8e2c4aemed.jpg


Dekiel.
Kształtem mocno nawiązuje do pierwowzoru - ma mocno zaokrąglone brzegi - na tyle mocno, że widać go gdy zegarek jest założony na rękę. Według moich pomiarów wypukłość dekla to aż 3mm ponad kopertę, co jest sporą wartością, zważywszy, że sama koperta to około 6,5mm a luneta ma około 2,5mm grubości. Na dekielku mamy kilka napisów w języku angielskim informujących o kraju pochodzenia zegarka "Made in China", o wartości wodoszczelności, typie szkiełka, jak również nazwa marki Escapement Time i niewiadomo czemu jeden w języku niemieckim FLIEGERAUTOMATIC. Na początku myślałem, że to nazwa modelu, jednak według zdjęć które można znaleźć w internecie ten sam napis znajduje się na dekielku nakręcanego chrono tej firmy - pewnie to rodzaj "chłytu marketingowego" jak to określił wyższy z braci :)) . Dekielek składa się z dwóch powierzchni - obłego szczotkowanego pierścienia zewnętrznego na którym znajdują się te napisy i piaskowanego kóła w środku, na którym znajduje się wypukły motyw myśliwca - niestety konkretnego modelu nie da się ustalić. Czemu myśliwiec na "zegarku nawigatora" również pozostaje zagadką, ale wygląda dobrze i stanowi miły akcent i dzięki któremu na dekielku coś się dzieje, a przecież większość z nas lubi pooglądać nietuzinkowe dekielki.


0e7817d577c5ddfemed.jpg


Szkiełko.
Szkiełko jest szafirowe, o czym informuje wspomniany napis na dekielku. Niestety jest płaskie i nie ma antyrefleksu, ale w tej cenie trudno byłoby spodziewać się czegoś innego - szafir to już jest bardzo dużo. Szkiełko wystaje delikatnie ponad lunetę, przez co dość wyraźnie widać matowy rant szkła. W sumie to nie mam zdania, czy to wygląda ładnie, czy nie. Jednak na pewno zwiększa ryzyko uszkodzenia szkła.

51e923d0c6fd32ab.jpg 


Tarcza.
Dotarliśmy wreszcie do jednego z ważniejszych elementów zegarka - tarcza typu B-uhr. Jest pokryta czarnym błyszczącym lakierem, co w połączeniu z brakiem AR potrafi dawać refleksy, jednak nie ma to większego wpływu na czytelność. Tarcza jest "podzielona" na dwie części - minutowo-sekundową i godzinową. W pierwszej na zewnątrz wyraźne indeksy minutowe przy czym "5-tki" wyraźnie dłuższe i szersze, natomiast bliżej środka znajdują się duże cyfry arabskie liczone co 5 oraz strzałka skierowana grotem do góry na godzinie 12. W drugiej (środkowej części) znajduje się okrąg z kropkami w miejscu godzin, przy których od wewnętrznej strony znajdują się (zdecydowanie mniejsze od minutowych) cyfry oznaczające godziny od 1 do 12. Całość ma idealne proporcje i jest niemal żywcem zdjęte z zegarków z WW2, o co właśnie mi chdziło. Wszystkie te cyfry, okręgi, paski wykonane są z lumy nadrukowanej na tarczę, która w dzień ma kolor zimnej bieli. Logo i jakichkolwiek napisów brak z czego osobiście jestem bardzo zadowolony - właśnie logo najbardziej przeszkadzało mi np. w Oriencie. Jakość wykonania jest świetna i nie widać najmniejszych niedoróbek, braków w nadruku lub tym podobnych. Nie znalazłem również żadnych paprochów na tarczy lub szkle, co zdarzało się w azjatyckich produktach.


73e64fab2cb0e412.jpg


Luma. 
To był kolejny element który decydował o wyborze konkretnego modelu zegarka. Wcześniej myślałem o pilocie od Parnisa, ale luma którą miałem w subie tej firmy była dramatyczna. Jednak w subie mogłem bardzo precyzyjnie nałożyć własną (w większości okrągłe, dość duże indeksy) dzięki czemu teraz świeci baaardzo dłuuuuuugo i jasno. Ale, na tak skomplikowanej tarczy jaką jest B-uhr, ręczne idealne nałożenie lumy jest raczej niewykonalne. Dlatego luma musiała być dobra fabrycznie, co w pilocie może nie być takie proste - warstwa lumy jest z reguły cieńsza niż w indeksach diverów. Wadług informacji na stronie sprzedawcy (niestety strony producenta nie odnalazłem, więc pozostaje mi tylko powoływać się na to co wpisał sprzedawca w ogłoszeniu) luma to BGW9. W necie można wyczytać, że to bardzo przyzwoita luma. A jak jest naprawdę? Luma świeci pięknym jasno błękitnym światłem - kolor jest cudowny, choć do tego typu zegarka raczej bardziej pasowała by zielona. W dzień jest śnieżno biała (lepiej by wyglądało, gdyby ta biel była złaman żółtym lub zielonym bo jest za bardzo "sterylnie") i w zasadzie trudno dostrzec, żeby świeciła chyba, że wejdziemy gdzieś, gdzie jest naprawdę ciemno. Można ją naświetlić tak, żeby świeciła bardzo jasno, ale potrzeba do tego bardzo intensywnego światła, najlepiej słonecznego. Jednakże intensywność takiego świecenia dość szybko słabnie - niestety nie mamy tu doczynienia z efektem "Seiko". Pierwszego dnia trochę mnie to zmartwiło, bo przyzwyczaiłem się do lepszej lumy, która świeci intensywnie i długo. Pozostało tylko jedno pytanie - jak długo i intensywnie świeci w nocy? Okazało się, że luma jest bardzo dobra, bo choć po naświetleniu bardzo jasne światło nie utrzymuje się specjalnie długo, to jednak luma świeci bez problemów całą noc i nad ranem przy zaciągniętych roletach można spokojnie sprawdzić która jest godzina. W rezultacie luma spełnia wszystkie moje oczekiwania, bo choć może brakuje jej efektu "wow", to nie ma sytuacji w której nie da się odczytać aktualnego czasu, a o to przecież chodzi. 


b8221562f03aa497med.jpg


Koperta.
Wykonana ze stali nierdzewnej i wszystkie jej powierzchnie są szczotkowane, dzięki czemu zegarek nie ma błyszczących elementów. Co ciekawe powierzchnie pomiędzy uszami również są szczotkowane (choć może nieco mniej dokładnie) i w sumie wyglądają całkiem przyzwoicie. Jednak krawędź pomiędzy górną powierzchnią uszu, a ścianką w której jest otwór na teleskop jest tak ostra, że chyba zdała by egzamin przy goleniu - pierszy raz spotkałem się z czymś takim. Wysokość całego zegarka to 12mm, a średnica koperty to 42mm, ale zegarek wygląda na większy przez dużą tarczę i dość cienką lunetę. Szerokość z uszami to 50mm, ale na ręku zegarek leży wygodnie, ponieważ uszy schodzą w dół. Podsumowyjąc, koperta nie ma jakiś szczególnych smaczków, ale wykonana jest bardzo dobrze i trudno dopatrzeć się jakiś mankamentów.


c561dd4d16d5a71fmed.jpg


Wskazówki.
Czyli kolejny element, który w moim przypadku miał duży wpływ na wybór tego pilota. Wskazówka godzinowa i minutowa mają kształt trapezu i zgodnie z opisem sprzedawcy barwione są termicznie na kolor niebieski. Wewnątrz znajduje się dokładnie ta sama luma co na tarczy. Minutowa sięga aż do skraju tarczy, natomiast godzinowa jest bardzo krótka i sięga tylko do okręgu z kropkami wskazującymi godziny - czyli dokładnie tak samo jak w wojennej produkcji B-uhr. Wskazóka sekundowa jest prostą kreską sięgającą tak gdzie minutowa i na długości od krawędzi do środka pokryta jest lumą, natomiast "przeciwwaga" jest połowę krótsza, a na jej końcu ma mały rąb i jest w całości termicznie barwiona na niebiesko.


fcc47043f3fd221fmed.jpg


Tak w skrócie można opisać ten zegarek. W wielu elementach nawiązuje bezpośrednio do przyżądów pomiarowych jakimi były zegarki B-uhr używane w czasie II wojny światowej - mowa tu o tarczy i wskazówkach z wyraźnie  "rozdzielonymi" godzinami i minutami/sekundami które w pierwowzorze miały służyć do nawigacji i najistotniejszy był szybki i dokładny odczyt minut i sekund.  Produkt bliżej nie okrereślonej firmy Escapement Time z wyglądu oddaje w pełni ducha zegarków B-uhr, w dodatku za kilka stówek otrzymujemy bardzo dobrze wykonany zegarek ze stali L316, wyposażony w automatyczny mechanizm Seiko, szafirowe szkło, przyzwoitą odporność na wodę, termicznie barwione wskazówki, pasek wykonany z prawdziwej skóry i lumę, która naprawdę świeci i to długo. W kategorii - stosunek cena/jakość raczej nie do pobicia, bo w cenie poniżej 500 pln dostajemy zegarek, któremu ciężko cokolwiek zarzucić. Mam nadzieję, że udało mi się obiektywnie opisać ten zegarek, przy okazji nie zanudzając czytających. I może komuś pomogę w podjęciu decyzji w temacie "ten czy inny".


23fe4639436327cc.jpg

 

Obecnie zegarek przeszedł już małą metamorfozę, gdyż w pilotach bardziej podobają mi się matowe koperty. Dlatego pomimo, iż szczotkowanie było bardzo ładnie wykonane, koperta i część dekielka zostały wypiaskowana i teraz są satynowo-matowe 

spacer.png

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ciekawy zegarek za ciekawą cenę. Wyczerpujący i fajny opis. No i te ,,tematyczne'' fotki(szczególnie podoba mi się ta pierwsza z fleyersem i awiatorami). Ja pomysł z piaskowaniem koperty zdecydowanie bym odrzucił ale to oczywiście sprawa indywidualna. Najważniejsze żeby ,,nosiciel'' był zadowolony. Chyba mam już następny cel do kolekcji(chociaż zaledwie 2 tygodnie temu zakupiłem Rangemana:). Pozdrawiam

Edited by darogdansk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałem ten mode i potwierdzam dobre opinie. Fajny rozmiar, dekiel daje przewagę konkurencyjną nad wieloma pilotami bardziej znanych marek. Gdyby luma była lepsza pewnie grałby w wyższej lidze ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki. W moim egzemplarzu luma świeci spokojnie całą noc więc myślę, że jednak nie jest źle, ale ciekaw jestem jak wypadłoby porównanie pod tym względem do pilotów z wyższej półki. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mała aktualizacja odnośnie dokładności chodu NH35 w moim pilocie. Zważywszy, że zegarek jast cały czas na ręku, czyli bez "korekcji" ułożeniem zegarka w nocy, to myślę, że to bardzp przyzwoity wynik :)

spacer.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.