Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

kaer

Jak sobie poradzić z Wołgą 1600

Rekomendowane odpowiedzi

Jeszcze dokładnie muszę popatrzeć czy nie jest trójdzielna, ale chyba jednak nie.

Problem jest taki że wałek jest urwany dokładnie równo z kopertą i od zewnątrz nie ma sposobu go chwycić. Oczywiście próbowałem tak jak mówisz użyć przycisku zwalniającego (nawet prawie go zgubiłem jak mi zasprężynował :) )

Siłowałem się z tym dosyć długo próbując za pomocą pensety przeciągnąć ten wałek, ale cały czas ani drgnie. Wczoraj spędziłem nad tym parę ładnych godzin i niestety nic. Myślałem że może ktoś poda "złotą" receptę na urwane wałki ( w stylu masz tam a tam ukryty przycisk zwalniający, ale używaj go tylko w razie złamania wałka bo inaczej mechanizm wybuchnie :blink: ) Ok dzisiaj będę próbował dalej bo widzę, że zostaje tylko próbować i się nie niecierpliwić :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Witaj w klubie tych co walczą z ułamanymi wałkami :blink:. Kierunek który obrałeś wydaje się być słuszny. Należy ogołocić mechanizm z czego się da.

Prawdopodobnie masz zespolony rdzą wałek z beczułką. Na to jest jedna rada. Środek odrdzewiający np. nafta. Kropla na beczułkę i do otworu

z ułamanym wałkiem. Niech się z kwadrans "przegryzie". Beczułka powinna dać się przesuwać na wałku a wałek wraz z beczką obracać. Jeśli tak

jest to możesz się brać do wyciągania wałka poprzez wciśnięcie stosownego sztyftu. Jeśli i on nie chce się dać wcisnąć to go kroplą nafty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem napisać cos podobnego, ale dodam tylko by w czasie odmaczania trzymać zegarek tak by możliwie mało odrdzewiaczy trafiło na tarczę . Masz dobry dostęp do beczki więc spróbuj ją trochę rozruszać na wałku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobra panowie. Brak słów. Koperta jest trójdzielna, wyjąłem mechanizm w 30 sekund :)

Człowiek się uczy całe życie. Niestety pękłem szkiełko :blink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze, że nie mechanizm, bo to fajna, wczesna wersja :blink:


Miłego dnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...Niestety pękłem szkiełko :blink: ...

 

Na przyszłość postaraj się o taką przyssawkę (do czepiania różnych rzeczy na szybę)

w moich staruszkach idealnie sprawdza się przy usunięciu szkiełka przed takim zabiegiem.


Tempus fugit - ... zegarek manet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Problem z wałkiem został rozwiązany, teraz mam nowy problem - ze złożeniem.

Wszystko pięknie wymyte i przyszedł czas na składanie do kupy. Tak jak z "męskimi" mechanizmami sobie radzę tak z tym maleństwem już nie. Uwaliłem czopy już na dwóch kotwicach.

Podpowiedzcie mi proszę jak sobie radzicie z nakładaniem mostka i trafieniem czopami w otwory ? Jest na to jakiś konkretny sposób przy takich maleństwach ? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Jak to się montuje...? Delikatnie :blink:!

Po pierwsze dopasuj pół mostek wychwytu na sucho. Jeśli wchodzi za twardo to albo lekko poszerz krawędzie otworów pod kołki ustalające. Ja do tego

mam sprzęt DIY czyli taki rozwiertaczek o trójkątnym przekroju ostrza. Chodzi jedynie o lekki obrobienie krawędzi otworów. Drugą metodą jest nałożenie

na kołki ustalające minimalnej ilości oleju. Możesz też zastosować mix metod. Jak już doprowadzisz do sytuacji gdy pół mostek będzie się wsuwał a nie

wskakiwał to czas na kotwicę. Wkładasz kotwicę dolnym czopem w łożysko. Wkładasz na miejsce pół mostek i delikatnie, by tylko złapało, wkręcasz

śrubkę mocującą. Ruszasz kotwicą tak by ją nieco odchylić. Jeśli wchodzi luźno pod łożysko to znowu 1/4 obrotu śruby i próbujesz wsunąć. Za kolejnym

ćwierć obrotem albo nie będzie chciała wejść albo wskoczy czop w łożysko pół mostka. Jak nie wchodzi to luzujesz nieco i powtarzasz procedurę.

Daj znać jak ci poszło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do tego, co napisał Kolega dodam jeszcze, że aby mieć 100% pewności że kotwica "siedzi" można obejrzeć jej łożyska "okiem uzbrojonym". Dopiero po takim działaniu można dokręcić śrubę półmostka bez obawy, że ułamiemy czop.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za rady ! Nie wpadł bym na te poszerzanie otworów pod kołki co prawda jakoś dałem radę z tą kotwicą wcześniej, ale jeszcze się pochwalę, że w międzyczasie przy próbach montażu mostka zanihilowałem czopy na dwóch kołach wychwytu :blink:

W końcu po wylaniu litrów potu, zbesztaniu projektantów werku i ich rodzin do trzeciego pokolenia wstecz - złożyłem całość.

A tu Panowie niespodzianka, mam uwalony balans :lol: Nie wiem kiedy i jak to się stało, bo jak go demontowałem to był cały. Nawet miał specjalne pudełeczko z mięciutką wyściółką gdzie czekał na montaż. A przy montażu wyszedł, że klops. Niestety ma ułamaną oś jak w mordę strzelił :D Teraz mam kolejny problem (a jakże, w sumie to się już nawet przyzwyczaiłem) bo nie mogę dopasować balansu. Ten z Czajki niby taki sam, ale jest jakby za duży :D

Podsumowując poluję na kolejne części, najlepiej w dużych ilościach. A więc jeśli ktoś z Was koledzy ma np wagon części od Czajek na "zmarnowanie" to chętnie przygarnę :)

Ta Wołga to dla mnie Święty Graal, jak ją uruchomię w końcu będę mógł spać spokojnie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Nie, no całkiem nie źle ci idzie :). Ja na Czajkach doskonaliłem sztukę medytacji...

Teraz jestem takie maleństwo doprowadzić do stanu 42h rezerwy chodu.

Między pół mostek balansu a werk włóż blaszkę regulacyjną to i balans od Czajki ci wejdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szacun :) Powiem Ci, że dla mnie to na razie naprawdę wyższa szkoła jazdy.

Szkoda mi tego oryginalnego balansu tym bardziej, że to pamiątkowy zegarek i chciałem odtworzyć go w jak najmniej zmienionej formie. Jakbym wiedział to co wiem teraz, chyba bym się nie wziął za nią tylko odłożył naprawę na "za jakiś czas" jak nabiorę więcej wprawy.

Jednak nie ma tego złego, najlepiej uczymy się na błędach - szkoda że swoich :blink: Ale dziś za to zauważyłem przy składaniu kolejnego Wostoka 2214, że wszystko jest jakieś prostsze :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Ritter

Ja celowo przez pewien czas pracowałem na damkach by nabrać wprawy i delikatności. Teraz nawet się nie zastanawiam a śrubki

są po dokręcane z odpowiednią siłą, nie ma rys etc. Normalnie mistrzostwo świata! Robienie męskich to już nie wyzwanie a

jedynie rzemiosło :). Nie wyłączając V730 z Omegi czy innych mocno pokręconych werków.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.