Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gradory

Wysokiej klasy, bardzo dokładny kwarc

Rekomendowane odpowiedzi

Tandetne, czyli zawierające rezonatory kwarcowe bez specjalnej selekcji.

To nie jest kwestia selekcji tylko wykonania całego genarota w ogóle całego zegarka. Mam bardzo mało dokładne zegareki w drogim laptopie HP, w kuchence mikrofalowej Panasonic. Mają po dobre kilkadziesiąt sekund odchyłki miesięcznie. Mam bardzo dokładny zegarek atlantic z popularnym mechanizmem ETA. Ten zegarek nie ma więcj niż ze 20-30 sekund odchyłki na rok. Widziałem wiele dużo tańszych zegarków też bardzo dokładnych.

 

Ale efekt temperaturowy jest dość znaczny, o czym niżej.

 

W teorii - i owszem. W praktyce jest kilka problemów:

1. konieczność przejścia do dziedziny cyfrowej,

Nie wiem, co to jest dziedzina cyfrowa. Może chodzi o technikę cyfrową i proces próbkowania?

 

w której odbywa się termokompensacja (w zależności od zmierzonej temperatury trzeba odpowiednio skorygować takty z oscylatora - bez bloku cyfrowego nie bardzo to się da)

Można na przykład zmieniać pojemność w obwodzie generacji drgań w funkcji temperatury. Pewnie da się to zrobić w bardzo prosty sposób w technice analogowej.

 

- a teraz tą elektronikę trzeba gdzieś upakować,

A co to za problem? Mikroprocesor w Twoim komputerze ma setki milionów elementów. W tym także termometr.

 

no i z czegoś zasilić

a z tym bywa problem - to trochę tak jak z wiecznym kalendarzem (Perpetual Calendar) - rzecz niby bezdyskusyjnie użyteczna - a jednak nie dość częsta w zegarkach kwarcowych - bo wymaga odrobiny cyfrowej elektroniki w środku

Wieczny kalendarz to raczej bajer, bo żaden z tanich zegarków kwarcowych nie przetrwa 100 lat. :-)

 

2. bezwładność elementu mierzącego temperaturę - chodzi o zgranie zmiany temperatury tego elementu ze zmianą temperatury oscylatora kwarcowego (zależna od materiału, którego dotyka zmiana temperatury) - dlatego w wyższej klasie T/C używa się dwóch oscylatorów, które powinny jednakowo tracić temperaturę

Dwa generatory to chyba raczej wynikają z przekonania, że średnia z dwóch generatorów będzie dawała dokładniejszą podstawę czasu, niż jeden generator.

 

To jest charakterystyka temperaturowa rezonatora kwarcowego na częstotliwość 32kHz - taka jak w standardowym zegarku kwarcowym:

4JRVslide132--ratecurve.jpg

(pożyczona z WUS'a)

Jak widać, jest to parabola, której wierzchołek odpowiada 28 stopniom Celsjusza (przyjęta temperatura zegarka na ręce). Różnica w 10 stopniach (zegarek zdjęty z ręki, leżący w temperaturze pokojowej) da 2 minuty odchyłki na rok. To jest 10 sekund miesięcznie. Jeśli zegarek będzie przebywał na ręce połowę dnia - to jest odchyłka 5 sekund na miesiąc. Pomijam kwestie dokładności wycięcia rezonatora kwarcowego. Po prostu nawet najdokładniej wycięty rezonator będzie gubił sekundy zdjęty z ręki.

Można by napisać - chcesz mieć dokładny czas - śpij w zegarku ;) Gorzej przy kilku zegarkach noszonych naprzemiennie (ale od czego jest reszta kończyn, poza lewą ręką :lol: )

Zobacz, że w zakresie temperatur typowych pracy zegarka zmienia się niewiele. Poza tym kompensacja temperaturowa tylko trochę poprawi tą charakterystykę. Nie da funkcji stałej, czyli braku wpływu temperatury na dokładność zegarka.

 

Zwróć uwagę na tą tabelkę, gdzie widać, że dokładność w mechanizmach ETA z TC też mocno zależy od temperatury.

http://www.bestofwatch.com/?p=160

 

Cała ta termokompensacja i więcej niż jeden rezonator to raczej gadżety i z tego względu bardzo rzadko stosowane w zegarkach. Owszem, my się podniecamy tymi rozwiązaniami, ale miejmy świadomość, że one mało dają. O wiele dokładniejszy będzie zegarek z synchronizacją radiową. Choćbyś nie wiem jak się starał z zegarami atmowymi (cezowymi, rubidowymi czy wodorowymi) nie wygrasz. One o pod względem dokładności kilka rzędów wilkości odstawiają każdy zegarek kwarcowy. :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jest kwestia selekcji tylko wykonania całego genarota w ogóle całego zegarka. Mam bardzo mało dokładne zegareki w drogim laptopie HP, w kuchence mikrofalowej Panasonic. Mają po dobre kilkadziesiąt sekund odchyłki miesięcznie.

 

Nie ma fabryki źle wykonanych rezonatorów. Robi się rezonatory, a potem dokonuje selekcji na podstawie ich testów. Te dokładniejsze są droższe, bo jest ich mały produkt w całościowej produkcji. Gdyby to była tylko kwestia wykonania, to nie miałoby sensu produkować tych mniej dokładnych - bo nie robi się ich ręcznie ale automatycznie.

 

 

Mam bardzo dokładny zegarek atlantic z popularnym mechanizmem ETA. Ten zegarek nie ma więcj niż ze 20-30 sekund odchyłki na rok. Widziałem wiele dużo tańszych zegarków też bardzo dokładnych.

Z takim szacowaniem ciężko dyskutować. Mi też się wydaje, że z domu do sklepu mam nie więcej niż 300m, ale głowy za to pod topór nie dam - musiałbym wcześniej zmierzyć tą drogę. Dlatego napisałem w którymś z poprzednich postów o Seiko i 2s po 3 miesiącach, bo to sprawdziłem, a nie założyłem.

Owszem, przy produkcji zegarków bez T/C robi się pewną sztuczkę, mianowicie ustawia częstotliwość pracy na ręku tak, żeby zegarek chodził trochę szybciej (tak jak na wykresie w poście wyżej). Na ręku więc łapie sekundy na plus - w temperaturach poza ręką - łapie odchyłki na minus. Dzięki temu średnia wychodzi nie tak źle :)

 

Nie wiem, co to jest dziedzina cyfrowa. Może chodzi o technikę cyfrową i proces próbkowania?

 

(...)

Można na przykład zmieniać pojemność w obwodzie generacji drgań w funkcji temperatury. Pewnie da się to zrobić w bardzo prosty sposób w technice analogowej.

Były próby, bodajże Rolexa, zrobienia "termokompensacji" w technice analogowej (gdzie częstotliwość oscylacji była zależna od przyłożonego napięcia - można było więc w pewnym zakresie przyspieszać/spowalniać taktowanie), ale nie dawały fenomenalnych rezultatów. Najlepsza jest metoda polegająca na cyfrowej "obróbce" sygnału taktowania i wtrącania do niego "brakujących" taktów w efekcie mierzonej temperatury. Wymaga to cyfrowej logiki.

 

A co to za problem? Mikroprocesor w Twoim komputerze ma setki milionów elementów. W tym także termometr.

Gdzieś to trzeba zmieścić, do tego dołożyć większą baterię (albo lepiej - ogniwo solarne ze swoją częścią obwodów). A to już technologia niekoniecznie dostępna dla każdej firmy produkującej zegarki (werki).

 

Wieczny kalendarz to raczej bajer, bo żaden z tanich zegarków kwarcowych nie przetrwa 100 lat. :-)

Lubię efekt takiego bajeru co drugi miesiąc :)

W przedstawionej perspektywie sekundnik w zegarku to w sumie też "bajer", i to większy niż wieczny kalendarz - bo ten ostatni zdejmuje z posiadacza konieczność pilnowania daty.

 

Dwa generatory to chyba raczej wynikają z przekonania, że średnia z dwóch generatorów będzie dawała dokładniejszą podstawę czasu, niż jeden generator.

Nie. Jeden z tych kryształów oscyluje ze standardowymi 32kHz, drugi jest na dużo większą częstotliwość (bliską 1MHz) - także dla tego drugiego kryształu ustalona jest inna temperatura maksymalnej oscylacji. Dla każdej temperatury różnica między oscylacjami obydwu jest różna i unikalna. Plusem nad metodą z termistorem jest brak opóźnienia "wykrycia zmiany temperatury" na elemencie mierzącym temperaturę - odchyłka i korekta jest wyliczana i wprowadzana na bieżąco.

 

Zobacz, że w zakresie temperatur typowych pracy zegarka zmienia się niewiele. Poza tym kompensacja temperaturowa tylko trochę poprawi tą charakterystykę. Nie da funkcji stałej, czyli braku wpływu temperatury na dokładność zegarka.

Jak dla mnie - zmienia się wiele. Na ręku nagrzewa się do temp. bliskiej ciepłu ciała, poza ręką - spada do temperatury otoczenia. Jakby nie patrzeć - będzie z 10 stopni. To tak z grubsza.

 

Zwróć uwagę na tą tabelkę, gdzie widać, że dokładność w mechanizmach ETA z TC też mocno zależy od temperatury.

http://www.bestofwatch.com/?p=160

Podane w tabelce odchyłki są roczne (spy = seconds per year). Na podstawie wartości nie określiłbym zależności od temperatury jako "mocnej".

 

Cała ta termokompensacja i więcej niż jeden rezonator to raczej gadżety i z tego względu bardzo rzadko stosowane w zegarkach. Owszem, my się podniecamy tymi rozwiązaniami, ale miejmy świadomość, że one mało dają.

Dają dużo, wg mojego widzenia. Dają zegarek, w którym wystarczy raz na rok coś poprawić (jeśli wyposażony jest w Perpetuala - a te lepsze zegarki T/C to mają, bo bez tego taka dokładność lekko traci sens). Zegarek taki jest wielce wygodny w użytkowaniu, dając właścicielowi poczucie czegoś pewnego i niezawodnego na ręku. Za to się więcej płaci - patrząc na tendencję zwyżkową cen na takie zegarki - sporo więcej. Często jest to łączone z prestiżowymi liniami - tak jak podawałem wcześniej - Grand Seiko i The Citizen.

 

O wiele dokładniejszy będzie zegarek z synchronizacją radiową. Choćbyś nie wiem jak się starał z zegarami atmowymi (cezowymi, rubidowymi czy wodorowymi) nie wygrasz. One o pod względem dokładności kilka rzędów wilkości odstawiają każdy zegarek kwarcowy. :-)

Do momentu, do kiedy działa synchronizacja. Zegarek z T/C ma jeden duży plus, ciężki do podważenia - jest dokładny niezależnie od miejsca geograficznego.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, przepraszam za późną odpowiedź.

 

Nie ma fabryki źle wykonanych rezonatorów. Robi się rezonatory, a potem dokonuje selekcji na podstawie ich testów. Te dokładniejsze są droższe, bo jest ich mały produkt w całościowej produkcji. Gdyby to była tylko kwestia wykonania, to nie miałoby sensu produkować tych mniej dokładnych - bo nie robi się ich ręcznie ale automatycznie.

Dokładność to kwestia doboru elementów w obwodzie generacji drgań, a nie tylko samego rezonatora. I wcale dokładne zegark nie są drogie. Widziałem wiele bardzo tanich zegarów nieznanych marek lub no name, które były bardzo dokładne.

 

Z takim szacowaniem ciężko dyskutować. Mi też się wydaje, że z domu do sklepu mam nie więcej niż 300m, ale głowy za to pod topór nie dam - musiałbym wcześniej zmierzyć tą drogę. Dlatego napisałem w którymś z poprzednich postów o Seiko i 2s po 3 miesiącach, bo to sprawdziłem, a nie założyłem.

Nie szacuję dokładności zegarka, tylko mierzę. Nastawiam dokładnie według serwera czasu i sprawdzam co kilka dni, po miesiącu, po dwóch miesiącach.

 

Owszem, przy produkcji zegarków bez T/C robi się pewną sztuczkę, mianowicie ustawia częstotliwość pracy na ręku tak, żeby zegarek chodził trochę szybciej (tak jak na wykresie w poście wyżej). Na ręku więc łapie sekundy na plus - w temperaturach poza ręką - łapie odchyłki na minus. Dzięki temu średnia wychodzi nie tak źle :)

 

Były próby, bodajże Rolexa, zrobienia "termokompensacji" w technice analogowej (gdzie częstotliwość oscylacji była zależna od przyłożonego napięcia - można było więc w pewnym zakresie przyspieszać/spowalniać taktowanie), ale nie dawały fenomenalnych rezultatów. Najlepsza jest metoda polegająca na cyfrowej "obróbce" sygnału taktowania i wtrącania do niego "brakujących" taktów w efekcie mierzonej temperatury. Wymaga to cyfrowej logiki.

Tu raczej bym pomyślał o np. zmianie pojemności (lub nawet indukcji) w obwodzie wytwarzającym drgania. Nie jest to żadna wielka technika.

 

Gdzieś to trzeba zmieścić, do tego dołożyć większą baterię (albo lepiej - ogniwo solarne ze swoją częścią obwodów). A to już technologia niekoniecznie dostępna dla każdej firmy produkującej zegarki (werki).

No nie wiem, kto te mechanizmy produkuje, skoro problemem dla nich jest przestrajanie generatora. Mogę Ci pokazać radia sprzed 70 lat, które to potrafiły np. układy do wytwarzania modulacji częstotliwości, działające na zasadzie zmiany pojemności w obwodzie generatora. Nie wiem, co to niby za zaawansowana technika.

 

Lubię efekt takiego bajeru co drugi miesiąc :mellow:

W przedstawionej perspektywie sekundnik w zegarku to w sumie też "bajer", i to większy niż wieczny kalendarz - bo ten ostatni zdejmuje z posiadacza konieczność pilnowania daty.

 

Nie. Jeden z tych kryształów oscyluje ze standardowymi 32kHz, drugi jest na dużo większą częstotliwość (bliską 1MHz) - także dla tego drugiego kryształu ustalona jest inna temperatura maksymalnej oscylacji. Dla każdej temperatury różnica między oscylacjami obydwu jest różna i unikalna. Plusem nad metodą z termistorem jest brak opóźnienia "wykrycia zmiany temperatury" na elemencie mierzącym temperaturę - odchyłka i korekta jest wyliczana i wprowadzana na bieżąco.

 

Jak dla mnie - zmienia się wiele. Na ręku nagrzewa się do temp. bliskiej ciepłu ciała, poza ręką - spada do temperatury otoczenia. Jakby nie patrzeć - będzie z 10 stopni. To tak z grubsza.

 

Podane w tabelce odchyłki są roczne (spy = seconds per year). Na podstawie wartości nie określiłbym zależności od temperatury jako "mocnej".

No ale w tej tabelce, do której dawałem link, są różne mechanizmy, z różnych lat i nie wszystkie z tą tak zwaną kompensacją temperaturową.

 

Dają dużo, wg mojego widzenia. Dają zegarek, w którym wystarczy raz na rok coś poprawić (jeśli wyposażony jest w Perpetuala - a te lepsze zegarki T/C to mają, bo bez tego taka dokładność lekko traci sens). Zegarek taki jest wielce wygodny w użytkowaniu, dając właścicielowi poczucie czegoś pewnego i niezawodnego na ręku. Za to się więcej płaci - patrząc na tendencję zwyżkową cen na takie zegarki - sporo więcej. Często jest to łączone z prestiżowymi liniami - tak jak podawałem wcześniej - Grand Seiko i The Citizen.

Ale tanie zegarki też potrafią być bardzo dokładne. Poza tym dochodzi problem zmian czasu - letni i zimowy, podróżowania i zmian czasu w różnych strefach czasowych. Większość zegarków nie pozwala na kręcenie samą wskazówką godzinową.

 

Do momentu, do kiedy działa synchronizacja. Zegarek z T/C ma jeden duży plus, ciężki do podważenia - jest dokładny niezależnie od miejsca geograficznego.

Zasięg stacji, podających sygnał wzorcowy, jest duży. Pokryte są olbrzymie rejony świata - prawie cała Europa, daleki wschód i większość Ameryki Północnej. Niepokryte są: Syberia, bliski i środkowy wschód, Australia, Afryka. I z tego względu chyba właśnie jako następny kupię zegarek z synchronizacją radiową. Nie wiesz może, jak dokładna jest ta synchronizacja? Pytam, bo z tym różnie bywa w różnych urządzeniach. Zegarek w kompie synchornizuje się bardzo dokładnie, o ile jest to robione przez NTP, ale telefon komórkowy synchronizuje się nędznie (+/- nawet 3 sekundy).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładność to kwestia doboru elementów w obwodzie generacji drgań, a nie tylko samego rezonatora. I wcale dokładne zegark nie są drogie. Widziałem wiele bardzo tanich zegarów nieznanych marek lub no name, które były bardzo dokładne.

 

Mam wrażenie, że nie słuchamy się dobrze. Więc jeszcze raz, od początku - wadą rezonatora kwarcowego jest zależność częstotliwości oscylacji od temperatury, upraszczając - kryształ drga różnie w różnych temperaturach. Zegarek w użytkowaniu trafia na rękę - uzyskując wyższą temperaturę, oraz z niej schodzi - uzyskując temperaturę otoczenia. Efektem jest niekorzystna dewiacja drgań względem zamierzonych.

Wysokiej klasy zegarki kwarcowe to takie, w którym znajdują się mechanizmy próbujące radzić sobie z powyższym problemem, tzn. uwzględniać efekt temperaturowy tak, żeby uzyskiwać roczną odchyłkę na maksymalnym poziomie kilkunastu sekund.

Na WUSie tak są definiowane zegarki zaliczane do grupy "High End Quartz".

Jak dla mnie rzecz nie podlega dyskusji, bo opiera się na fizyce, a nie jest rodzajem polityki zegarkowej.

 

Nie szacuję dokładności zegarka, tylko mierzę. Nastawiam dokładnie według serwera czasu i sprawdzam co kilka dni, po miesiącu, po dwóch miesiącach.

No to pozostaje tylko pogratulować, moje zwykłe kwarce podlegają normalnym prawom fizyki, co obserwuję w postaci odchyłki wskazywanego czasu.

 

Tu raczej bym pomyślał o np. zmianie pojemności (lub nawet indukcji) w obwodzie wytwarzającym drgania. Nie jest to żadna wielka technika.

 

No nie wiem, kto te mechanizmy produkuje, skoro problemem dla nich jest przestrajanie generatora. Mogę Ci pokazać radia sprzed 70 lat, które to potrafiły np. układy do wytwarzania modulacji częstotliwości, działające na zasadzie zmiany pojemności w obwodzie generatora. Nie wiem, co to niby za zaawansowana technika.

 

Rezonator kwarcowy to płytka z dwiema elektrodami (można to rozumieć jako kondensator z dielektrykiem kwarcowym). Kwarc wykazuje efekt piezoelektryczny (po przyłożeniu napięcia na elektrody drga, i na odwrót, gdy drga - wytwarza napięcie). Nie bardzo jest jak zmieniać pojemność - bo wynika ona po prostu z wymiarów fizycznych rezonatora.

 

Metoda analogowa polegała na wykorzystaniu oscylatorów VCXO (Voltage Controlled Crystal Oscillator), w których możliwy był lekki dryft częstotliwości drgań wskutek zmiany przyłożonego napięcia. Cały obwód analogowy nosił nazwę TCVXO (Temperature Compensated Voltage Controlled Crystal Oscillator), był stosowany przez Rolexa. Niedoskonałościami tej metody były:

- szumy własne obwodu,

- problem z wariacjami temperaturowymi elementów analogowych (także podatnych na zmiany temperatury) w zestawieniu do zmian temperatury samego oscylatora (a nawet niewielkie odchyłki w skali roku mogą się przełożyć na większe opóźnienie)

- no i na koniec - zmiana pojemności układu oscylatora powoduje zmianę jego charakterystyki temperaturowej drgań (!!!) - i bądź tu człowieku teraz mądry :)

 

Gradory, chcesz pogłębić temat - polecam WUSa, pod tym linkiem poczytasz dokładnie co, jak i dlaczego:

http://forums.watchuseek.com/f9/thermocompensation-methods-movements-2087.html

 

 

 

No ale w tej tabelce, do której dawałem link, są różne mechanizmy, z różnych lat i nie wszystkie z tą tak zwaną kompensacją temperaturową.

 

Tak, bowiem poszukiwanie sposobu na radzenie sobie ze zmianą temperatury to proces, który trwał (i pewnie w jakiś stopniu trwa nadal). W tym okresie próbowano wycinać oscylatory na różne sposoby, zwiększać ich częstotliwość oscylacji, kombinować z termokompensacją analogową (czyli "przestrajaniem" kryształu). Na dzień dzisiejszy wygrała metoda nie tykania kryształu (niech sobie drga, grunt, że charakterystyka temperaturowa jest stała!) i nanoszeniem poprawek na efekt (czyli odpowiednia elektronika cyfrowa w części dzielnika częstotliwości).

 

Ale tanie zegarki też potrafią być bardzo dokładne. Poza tym dochodzi problem zmian czasu - letni i zimowy, podróżowania i zmian czasu w różnych strefach czasowych. Większość zegarków nie pozwala na kręcenie samą wskazówką godzinową.

 

Bardziej zaawansowane elektronicznie zegarki dają taką możliwość - np. spora liczba kalibrów Citizena daje możliwość niezależnego przekręcania wskazówki godzinowej. Wymagany do tego jest niezależny napęd każdej wskazówki, czyli konstrukcja kilku-silniczkowa. A w tym przodują Japończycy.

 

Zasięg stacji, podających sygnał wzorcowy, jest duży. Pokryte są olbrzymie rejony świata - prawie cała Europa, daleki wschód i większość Ameryki Północnej. Niepokryte są: Syberia, bliski i środkowy wschód, Australia, Afryka.

i Ameryka Południowa :mellow:

 

Dla Europy - połowa Ukrainy jest za daleko, Rosja też się nie łapie, spora część Norwegii. Wszystko zależy od zegarka i jego czułości. W Polsce jest o tyle dobrze, że nadajnik jest bardzo blisko.

 

I z tego względu chyba właśnie jako następny kupię zegarek z synchronizacją radiową. Nie wiesz może, jak dokładna jest ta synchronizacja? Pytam, bo z tym różnie bywa w różnych urządzeniach. Zegarek w kompie synchornizuje się bardzo dokładnie, o ile jest to robione przez NTP, ale telefon komórkowy synchronizuje się nędznie (+/- nawet 3 sekundy).

Co to znaczy "jak dokładna"? Dokładność jest stała, co do jednej sekundy. Każdy ze wzorców sygnałów nadaje informację w bitach o czasie trwania 1 sekundy, bitów jest 60-siąt. Start jest zawsze o pełnej minucie, cały pakiet informacji trwa 60 kolejnych sekund. Zegarek jest w stanie rozpoznać początek sygnału - stąd wie, kiedy jest pełna minuta (albo inaczej - sekunda 0), a z zawartości sygnału jest odczytywana data i czas. Owszem, chwilę trwa obróbka sygnału w elektronice zegarka, ale odchyłka jest pomijalna. Ja przynajmniej nie odnotowałem różnicy pomiędzy kilkoma zegarkami radiowymi, które używam.

 

W przypadku NTP dochodzi opóźnienie przejścia ramki od wzorca do odbiornika, które w zależności od zapchania łącz może być znaczące (dlatego zaawansowane aplikacje klienckie potrafią określić opóźnienie). W przypadku sygnału radiowego i jego prędkości propagacji - ten problem nie występuje (300 tyś. km/s, a zasięg to max 3 tyś. km, czyli opóźnienie na końcu zasięgu wyniesie 1/100 sekundy)


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam wrażenie, że nie słuchamy się dobrze. Więc jeszcze raz, od początku - wadą rezonatora kwarcowego jest zależność częstotliwości oscylacji od temperatury, upraszczając - kryształ drga różnie w różnych temperaturach. Zegarek w użytkowaniu trafia na rękę - uzyskując wyższą temperaturę, oraz z niej schodzi - uzyskując temperaturę otoczenia. Efektem jest niekorzystna dewiacja drgań względem zamierzonych.

Wysokiej klasy zegarki kwarcowe to takie, w którym znajdują się mechanizmy próbujące radzić sobie z powyższym problemem, tzn. uwzględniać efekt temperaturowy tak, żeby uzyskiwać roczną odchyłkę na maksymalnym poziomie kilkunastu sekund.

Na WUSie tak są definiowane zegarki zaliczane do grupy "High End Quartz".

Jak dla mnie rzecz nie podlega dyskusji, bo opiera się na fizyce, a nie jest rodzajem polityki zegarkowej.

 

No to pozostaje tylko pogratulować, moje zwykłe kwarce podlegają normalnym prawom fizyki, co obserwuję w postaci odchyłki wskazywanego czasu.

Mam swój zegarek na ręku przez większą część doby. Może dlatego chodzi dokładnie.

 

Rezonator kwarcowy to płytka z dwiema elektrodami (można to rozumieć jako kondensator z dielektrykiem kwarcowym). Kwarc wykazuje efekt piezoelektryczny (po przyłożeniu napięcia na elektrody drga, i na odwrót, gdy drga - wytwarza napięcie). Nie bardzo jest jak zmieniać pojemność - bo wynika ona po prostu z wymiarów fizycznych rezonatora.

Ojej, nie rozumiesz, co to jest generator kwarcowy, a co to rezonator piezoelektryczny. Rezonator służy do stabilizacji drgań w obwodzie generatora. W obowdzie generatora jest jakiś element pojemnościowy lub indukcyjny. Przez zmianę tej pojemności lub indukcji można wpływać na działanie generatora. Generator drgań w zegarku to nie są jakieś cuda. To generator kwarcowy jakich pełno w urządzeniach elektronicznych. :-) Pomiar czasu rzeczywistego to tylko jedno z wielu zastosowań obwodów do generacji drgań.

 

Metoda analogowa polegała na wykorzystaniu oscylatorów VCXO (Voltage Controlled Crystal Oscillator), w których możliwy był lekki dryft częstotliwości drgań wskutek zmiany przyłożonego napięcia. Cały obwód analogowy nosił nazwę TCVXO (Temperature Compensated Voltage Controlled Crystal Oscillator), był stosowany przez Rolexa. Niedoskonałościami tej metody były:

- szumy własne obwodu,

- problem z wariacjami temperaturowymi elementów analogowych (także podatnych na zmiany temperatury) w zestawieniu do zmian temperatury samego oscylatora (a nawet niewielkie odchyłki w skali roku mogą się przełożyć na większe opóźnienie)

- no i na koniec - zmiana pojemności układu oscylatora powoduje zmianę jego charakterystyki temperaturowej drgań (!!!) - i bądź tu człowieku teraz mądry :lol:

 

Gradory, chcesz pogłębić temat - polecam WUSa, pod tym linkiem poczytasz dokładnie co, jak i dlaczego:

http://forums.watchuseek.com/f9/thermocompensation-methods-movements-2087.html

 

Tak, bowiem poszukiwanie sposobu na radzenie sobie ze zmianą temperatury to proces, który trwał (i pewnie w jakiś stopniu trwa nadal). W tym okresie próbowano wycinać oscylatory na różne sposoby, zwiększać ich częstotliwość oscylacji, kombinować z termokompensacją analogową (czyli "przestrajaniem" kryształu). Na dzień dzisiejszy wygrała metoda nie tykania kryształu (niech sobie drga, grunt, że charakterystyka temperaturowa jest stała!) i nanoszeniem poprawek na efekt (czyli odpowiednia elektronika cyfrowa w części dzielnika częstotliwości).

 

No tak, można kombinować z dzielnikami częstotliwości (układy zbudowana na bramkach logicznych). To znaczy przepuszczać sygnał przez więcej lub mniej dzielników w funkcji temperatury. Ale i tak z zegarami atomowymi nie wygrasz i nawet się do nich nie zbliżysz. :-)

 

Bardziej zaawansowane elektronicznie zegarki dają taką możliwość - np. spora liczba kalibrów Citizena daje możliwość niezależnego przekręcania wskazówki godzinowej. Wymagany do tego jest niezależny napęd każdej wskazówki, czyli konstrukcja kilku-silniczkowa. A w tym przodują Japończycy.

Oni w ogóle we wszystkim przodują w zegarkach, bo szwajcary wieją nudą i tendencyjnością. Kwarce ETA to albo zwykłe mechanizmy albo chronografy i nic więcej. Szwajcarzy nie mają mechanizmów, pokazujących czas w dwóch strefach czasowych, z sekundą skaczącą częściej niż co sekundę, wskazówki nie trafiają dokładanie w indeksy i nie mają mechanizmów do synchronizacji radiowej. Japończycy biją ich na głowę.

 

Co to znaczy "jak dokładna"? Dokładność jest stała, co do jednej sekundy. Każdy ze wzorców sygnałów nadaje informację w bitach o czasie trwania 1 sekundy, bitów jest 60-siąt. Start jest zawsze o pełnej minucie, cały pakiet informacji trwa 60 kolejnych sekund. Zegarek jest w stanie rozpoznać początek sygnału - stąd wie, kiedy jest pełna minuta (albo inaczej - sekunda 0), a z zawartości sygnału jest odczytywana data i czas. Owszem, chwilę trwa obróbka sygnału w elektronice zegarka, ale odchyłka jest pomijalna.

 

Można ją uwzględnić, ujmując ten czas.

 

Ja przynajmniej nie odnotowałem różnicy pomiędzy kilkoma zegarkami radiowymi, które używam.

 

W przypadku NTP dochodzi opóźnienie przejścia ramki od wzorca do odbiornika, które w zależności od zapchania łącz może być znaczące (dlatego zaawansowane aplikacje klienckie potrafią określić opóźnienie). W przypadku sygnału radiowego i jego prędkości propagacji - ten problem nie występuje (300 tyś. km/s, a zasięg to max 3 tyś. km, czyli opóźnienie na końcu zasięgu wyniesie 1/100 sekundy)

 

Standardowa synchronizacja czasu w Windowsie jest mało dokładna - zwykle rzędu 1-2 sekundy. NTP pozwala na synchronizację czasu z dokładnością rzędu 0,01 - 0,001 s, bo między innymi uwzględnia opóźnienie przy przejściu przez sieć.

 

Czy porównywałeś dokładność synchronizacji w zegarkach "radio controlled"? Czy sprawdzałeś po synchronizacji, jak dokładnie jest nastawiony zegarek z np. serwerem czasu, albo sygnałem w w radiu (Jedynka o 12.00)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ojej, nie rozumiesz, co to jest generator kwarcowy, a co to rezonator piezoelektryczny. Rezonator służy do stabilizacji drgań w obwodzie generatora.

 

Rezonator jest głównym elementem generatora - to on określa częstotliwość generacji i odpowiada za wysoką stabilność drgań. Reszta generatora to prosty wzmacniacz.

 

W obowdzie generatora jest jakiś element pojemnościowy lub indukcyjny. Przez zmianę tej pojemności lub indukcji można wpływać na działanie generatora.

Nie "jakiś". Ten element indukcyjny to właśnie rezonator kwarcowy, ale jego "indukcyjność" polega na zjawisku piezoelektrycznym, a nie czysto indukcyjnym. Rozwiązanie takie, niestety, jest bardzo oporne na przestrajanie (o czym pisałem wcześniej). No i w efekcie zastosowania oscylatora kwarcowego - podatne na odchyłki w funkcji zmiany temperatury.

 

Generator drgań w zegarku to nie są jakieś cuda. To generator kwarcowy jakich pełno w urządzeniach elektronicznych. :-) Pomiar czasu rzeczywistego to tylko jedno z wielu zastosowań obwodów do generacji drgań.

Zgadza się. Właściwa "magia" zaczyna się dopiero w działaniach związanych z szeroko pojętą kompensacją efektu temperaturowego.

 

No tak, można kombinować z dzielnikami częstotliwości (układy zbudowana na bramkach logicznych). To znaczy przepuszczać sygnał przez więcej lub mniej dzielników w funkcji temperatury.

Nie do końca. Z racji tego, że oscylator poza swoim temperaturowym punktem pracy drga wolniej, to należy sekundę liczyć szybciej, niż po normalnej liczbie drgań. A zależność drgań od temperatury nie jest liniowa. Nie wystarczą do tego procesu dzielniki częstotliwości (normalnie wykorzystywane w zwykłych kwarcach), potrzebne są cyfrowe dane (spróbkowanej charakterystyki temperaturowej) i cyfrowa logika, żeby te dane zinterpretować w funkcji mierzonej temperatury i w efekcie wyliczyć liczbę impulsów, po których należy przesunąć sekundnik.

 

Ale i tak z zegarami atomowymi nie wygrasz i nawet się do nich nie zbliżysz. :-)

Zegara atomowego nie założysz na rękę, chyba że w ten sposób :lol:

wrist5071a2.jpg

 

Czy porównywałeś dokładność synchronizacji w zegarkach "radio controlled"? Czy sprawdzałeś po synchronizacji, jak dokładnie jest nastawiony zegarek z np. serwerem czasu, albo sygnałem w w radiu (Jedynka o 12.00)?

Myślę, że to jest jedna z czynności, którą robi każdy posiadacz pierwszego zegarka "atomowego" - sprawdza, czy to działa.

Potwierdzam, działa, nikt z tym nie oszukuje, fale ze wzorcem zasuwają jak trzeba z prędkością c, zegarek odbiera ten sygnał, ładnie pokazując na tarczy, że odbiera, a potem ślicznie przestawia wskazówki na właściwe wskazania. Myślę, że każdy użytkownik także do testów przestawia zegarek na złe wskazania i robi testy - bo to fajne wygląda, jak zegarek sam sobie te wskazówki porusza (podobna frajda jak przy funkcji autokorekcji położenia wskazówek).


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rezonator jest głównym elementem generatora - to on określa częstotliwość generacji i odpowiada za wysoką stabilność drgań. Reszta generatora to prosty wzmacniacz.

Polecam zapoznanie sie z teorią generacji drgań. Podesłać spis literatury? Rezonator kwarcowy nie jest niezbędny do generacji drgań. Genratory LC obywają się bez niego, np. generatory Clappa, Meissnera, Hartleya czy Colpittsa. Rezonator kwarcowy służy do stabilizacji drgań obwodu LC. I w jego obwodzie jest element pojemnościowy lub nawet indukcyjny. A wzmacniacz to osobna sprawa.

 

Nie "jakiś". Ten element indukcyjny to właśnie rezonator kwarcowy, ale jego "indukcyjność" polega na zjawisku piezoelektrycznym, a nie czysto indukcyjnym. Rozwiązanie takie, niestety, jest bardzo oporne na przestrajanie (o czym pisałem wcześniej). No i w efekcie zastosowania oscylatora kwarcowego - podatne na odchyłki w funkcji zmiany temperatury.

No nie, mylisz obwód wytwarzajcy drgania z modelem zastępczym rezonatora. W modelu zastępczym rezonatora jest pojemność, indukcja i rezystancja. Zresztą te elementy są w modelu zastępczym każdego elementu elektronicznego. Są to głównie zjawiska pasożytnicze, które często trzeba uwzględnić w układach elektronicznych. Zwłaszcza w układach wysokich częstotliwości (silna zależność reaktancji od częstotliwości). Zobacz jak wyglądają modele zastępcze elementów w PSPICE (najpopularniejszy program do modelowania obwodów, używany np. przez Intela). A w obwodzie generatora LC (takim obwodem jest także generator kwarcowy) są elementy LC wprowadzone do obwodu celowo, bo muszą być.

 

Zgadza się. Właściwa "magia" zaczyna się dopiero w działaniach związanych z szeroko pojętą kompensacją efektu temperaturowego.

 

Nie do końca. Z racji tego, że oscylator poza swoim temperaturowym punktem pracy drga wolniej, to należy sekundę liczyć szybciej, niż po normalnej liczbie drgań. A zależność drgań od temperatury nie jest liniowa. Nie wystarczą do tego procesu dzielniki częstotliwości (normalnie wykorzystywane w zwykłych kwarcach), potrzebne są cyfrowe dane (spróbkowanej charakterystyki temperaturowej) i cyfrowa logika, żeby te dane zinterpretować w funkcji mierzonej temperatury i w efekcie wyliczyć liczbę impulsów, po których należy przesunąć sekundnik.

Ale co więcej potrzeba poza zależnością częstotliwości generatora od temperatury? A ta jest znana. Można przełączać w funkcji temperatury pomiędzy różnymi układami bramek, tworzących dzilniki częstotliwości, żeby przy różnych częstotliwościach generatora uzyskać na wyjściu porządaną podstawę czasu.

 

Zegara atomowego nie założysz na rękę, chyba że w ten sposób ;)

wrist5071a2.jpg

 

Myślę, że to jest jedna z czynności, którą robi każdy posiadacz pierwszego zegarka "atomowego" - sprawdza, czy to działa.

Potwierdzam, działa, nikt z tym nie oszukuje, fale ze wzorcem zasuwają jak trzeba z prędkością c, zegarek odbiera ten sygnał, ładnie pokazując na tarczy, że odbiera, a potem ślicznie przestawia wskazówki na właściwe wskazania. Myślę, że każdy użytkownik także do testów przestawia zegarek na złe wskazania i robi testy - bo to fajne wygląda, jak zegarek sam sobie te wskazówki porusza (podobna frajda jak przy funkcji autokorekcji położenia wskazówek).

 

Pytam, bo Windows standardowo nie potrafi synchronizować z dużą dokładnością:

 

"The W32Time service cannot reliably maintain sync time to the range of 1 to 2 seconds. Such tolerances are outside the design specification of the W32Time service."

http://support.microsoft.com/kb/939322

 

Aby w Windowsie mieć dokładniejszą synchornizację, potrzeba zainstalować program oparty na pełnym NTP, który da nam dokładność synchornizacji rzędu setnych lub nawet tysięcznych części sekundy, a nie kilku sekund, jak standardowa usuga w Windowsie. I właśnie dlatego pytam o dokładność synchornizacji w zegarkach "radio controlled".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polecam zapoznanie sie z teorią generacji drgań. Podesłać spis literatury? Rezonator kwarcowy nie jest niezbędny do generacji drgań. Genratory LC obywają się bez niego, np. generatory Clappa, Meissnera, Hartleya czy Colpittsa. Rezonator kwarcowy służy do stabilizacji drgań obwodu LC. I w jego obwodzie jest element pojemnościowy lub nawet indukcyjny. A wzmacniacz to osobna sprawa.

 

Gradory, mam wrażenie, że lekko się zagalopowałeś. Nie rozmawiamy tutaj o generacji drgań (generatorach) jako takich, ale o szczególnym przypadku wykorzystania generatora do generacji dokładnej podstawy czasu na potrzeby zegarka naręcznego. A do tego potrzebny jest rezonator kwarcowy w dodatnim sprzężeniu zwrotnym. Częstotliwość generowanych drgań wynika z fizycznych wymiarów tego rezonatora i temperatury jego pracy. I taka wiedza jest w zupełności wystarczająca żeby zrozumieć proces termokompensacji i ideę bardzo dokładnego zegarka.

 

Ale co więcej potrzeba poza zależnością częstotliwości generatora od temperatury? A ta jest znana. Można przełączać w funkcji temperatury pomiędzy różnymi układami bramek, tworzących dzilniki częstotliwości, żeby przy różnych częstotliwościach generatora uzyskać na wyjściu porządaną podstawę czasu.

 

Trochę bez sensu. Jeśli już mamy logikę cyfrową, to zwykły rejestr w tej logice może posłużyć do zliczania impulsów. Jaki sens ma dokładać do tego extra dzielniki częstotliwości i mnożyć ich liczbę? Widzisz w tym sens?

 

Pytam, bo Windows standardowo nie potrafi synchronizować z dużą dokładnością:

 

"The W32Time service cannot reliably maintain sync time to the range of 1 to 2 seconds. Such tolerances are outside the design specification of the W32Time service."

http://support.microsoft.com/kb/939322

 

Aby w Windowsie mieć dokładniejszą synchornizację, potrzeba zainstalować program oparty na pełnym NTP, który da nam dokładność synchornizacji rzędu setnych lub nawet tysięcznych części sekundy, a nie kilku sekund, jak standardowa usuga w Windowsie. I właśnie dlatego pytam o dokładność synchornizacji w zegarkach "radio controlled".

 

W zegarku z synchronizacją na czas operacji synchronizacji czasu zegarek "zawiesza" resztę funkcji (nie porusza wskazówkami), więc nie ma problemów mogących wyniknąć ze specyficznej wielozadaniowości usług i przełączania się między nimi. Tak więc procesor w zegarku podczas synchronizacji nie robi nic innego. Po odebraniu sygnału odczytany czas jest umieszczany w wewnętrznym rejestrze zegarka i dopiero potem służy do poustawiania wskazówek w odpowiedniej pozycji.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koledzy wdali się w zawiłe dysputy, a wracając do sedna sprawy - czyli jaki zegarek, to jest mój typ :)

post-292-0-36944500-1331823783.jpg

 

Uploaded with ImageShack.us

Szafirowe szkiełko, zawór helowy, klasa szczelności 330m, średnica coś koło 42mm, no i ten nudny mechanizm ETA 955.112 :) nudny ale jakoś stosuje go także Tag Heuer więc jakis ostatni ten werk nie jest ;)

Generalnie zegarek spełnia wszelkie postawione wymagania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szafirowe szkiełko, zawór helowy, klasa szczelności 330m, średnica coś koło 42mm, no i ten nudny mechanizm ETA 955.112 :) nudny ale jakoś stosuje go także Tag Heuer więc jakis ostatni ten werk nie jest ;)

Generalnie zegarek spełnia wszelkie postawione wymagania.

 

Generalnie tak, poza tym, że ciężko nazwać go bardzo dokładnym albo wysokiej klasy (może tylko pod względem wykonania). W środku podstawowy mechanizm kwarcowy za niecałe $30, o czymś takim jak Perpetual można zapomnieć.

 

Certina o tyle lepsza, że ma termokompensację, Perpetuala nadal brak, niezależnego przesuwania wskazówki godziny też nie ma. Pytanie podstawowe, jeśli celem termokompensacji jest uzyskanie zegarka przy którym nie trzeba przez rok (przynajmniej) gmerać, to jaki sens ma brak Perpetuala, w efekcie czego co drugi miesiąc trzeba go jednak przestawiać? Jak dla mnie to mija się z celem, równie dobrze wystarczy zwykły mechanizm kwarcowy, przy okazji zmiany daty można od razu skorygować czas. No chyba że ta termokompensacja jest dla bajeru :)

 

I zaproponuję Attesę na kalibrze E510 (zdobyć nie jest łatwo, bo zegarek już nie produkowany, ale tym większa radość z posiadania czegoś wyjątkowego)

202727d1248250425-there-any-hope-new-affordable-heq-watches-citizen-ath53-2541a-jpg.jpg


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko to prawda ale... kolega szuka divera czyli zegarka "mocnego", a co za tym idzie prostego lecz dobrze zrobionego. Ten ds blue ribbon jest wystarczająco dokładny, prawdopodobnie jak się ułoży to nie będzie robił miesięcznie więcej niż 2-3 s co jest więcej niż wystarczające. Mechanizm jest co prawda tradycyjny lecz bardzo dobrej jakości i raczej zupełnie bezawaryjny. Najważniejsza dla divera jest jednak koperta i jej klasa szczelności a w tym temacie raczej cieżko będzie znaleźć coś lepiej wykonanego.

 

Edit

Certina ma jedną niewątpliwą zaletę w stosunku do powyższego zegarka - można ją obejrzeć i przymierzyć ;) Poza tym wracajac do ceny mechanizmu to śmiem twierdzić, że niewiele odbiega od cen werków stosowanych w Casio czy Citizenach (mowa o zegarkach do 2000 zł)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko to prawda ale... kolega szuka divera czyli zegarka "mocnego", a co za tym idzie prostego lecz dobrze zrobionego.

 

Racja, to miał być driver, więc pomimo że z Duratectu, Attesa to jednak inny styl.

 

Certina ma jedną niewątpliwą zaletę w stosunku do powyższego zegarka - można ją obejrzeć i przymierzyć ;)

 

Słuszny argument, choć z drugiej strony osobiście lubię tą unikalność na ręku - mieć zegarek jeden na całą Polskę :)

 

Poza tym wracajac do ceny mechanizmu to śmiem twierdzić, że niewiele odbiega od cen werków stosowanych w Casio czy Citizenach (mowa o zegarkach do 2000 zł)

 

Tutaj przestrzeliłeś - w obydwu podanych cena werku stanowi dużo większy procent ceny zegarka niż jak w tej Certinie (gdzie werk to nawet nie 10% ceny). Zerknij np. na relacje cen jakiegoś wskazówkowego G-Shocka w wersji prostej, wersji z waveceptorem (czyli procesorem w środku) i w końcu w wersji ToughMvt (czyli najbardziej technologicznie zaawansowanego). Po prostu za japońskie zegarki nie płacisz "frycowego", jak za "swiss made", dlatego więcej ceny przekłada się na sam zegarek :)

 

EDIT

Poza tym Gradory chyba namierza się ostatecznie na zegarek "radiowy", jak dobrze się namierzy to wyłuska z bazarku OCW-M700TDE, a to jest styl diverowaty. Choć idąc w tym kierunku mógłby zastanowić się nad wskazówkowym G-Shockiem - coś z MTG-1000 albo GIEZy: GS-1200, GS-1300. Wszystko kwestia stylu.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli zarzucił pomysł prawdziwego diverka ;) Klasa szczelnosci 330m, zawór helowy, pancerność i czytelność prawdziwego divera troche kłóci się z technologicznymi "bajerami". Ja bajerki mam w Risemanie i to mi starczy, zegarek typu diver ma być diverem a lotnik lotnikiem (jak dla mnie). Kwarce w japończykach są niczego sobie i dużo technologii tam nakładli skośnoocy :) ale ja mam proste podejście do tematu. Użyje porównania tej Certiny do starego dobrego Mercedesa W124 - solidny, prosty, doskonały i funkcjonalny :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bajerki mam w Risemanie i to mi starczy, zegarek typu diver ma być diverem a lotnik lotnikiem (jak dla mnie). Kwarce w japończykach są niczego sobie i dużo technologii tam nakładli skośnoocy ;) ale ja mam proste podejście do tematu. Użyje porównania tej Certiny do starego dobrego Mercedesa W124 - solidny, prosty, doskonały i funkcjonalny :)

 

Niekoniecznie to się kłóci. Tu masz wyrób Seiko, oparty na Spring Drive'ie, w lekkim tytanie Brightz (jak widać, wcale to nie musi być pancerne i ciężkie), a z drugiej strony nurek klasy 600m. Choć można by się zastanawiać, po co komu prawdziwie płynąca sekunda na głębokości ponad pół kilometra :)

 

Idąc zresztą Twoim tokiem myślenia, technologie kosmiczne to powinna być pancerna stal i beton zbrojony :)

 

SBDB001-large.jpg


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość jaro19591

Ja zawsze lubiłem mieć zegarek pancerny i dokładny, obecnie aby to pogodzić mam pancerną Autozillę i dokładnego Junghansa (nie myślałem że jeszcze będę nosił zegarek bez wskazówek).

To dzieło niemieckiego inżyniera wpadło mi w oko,jest odmienny niż reszta mojego zbioru, solidnie wykonany no i dokładny na tyle, że bardziej się nie da. Poza tym była okazja zmierzyć się z nowym wyzwaniem jakim było zrobienie paska do niego - posiada on po dwa teleskopy z każdej strony.

 

 

p1020368.jpg

By jaro19591 at 2011-02-08

 

 

p1020372s.jpg

By jaro19591 at 2011-02-08

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niekoniecznie to się kłóci. Tu masz wyrób Seiko, oparty na Spring Drive'ie, w lekkim tytanie Brightz (jak widać, wcale to nie musi być pancerne i ciężkie), a z drugiej strony nurek klasy 600m. Choć można by się zastanawiać, po co komu prawdziwie płynąca sekunda na głębokości ponad pół kilometra ;)

 

Idąc zresztą Twoim tokiem myślenia, technologie kosmiczne to powinna być pancerna stal i beton zbrojony :)

 

SBDB001-large.jpg

Aleś kolego pojechał z tym betonem :) to zbyt daleko idące uproszczenie mojego punktu widzenia :) Nadal twierdze, że ta ETA to bardzo porządny mechanizm kwarcowy, który zapewnia bardzo wysoką dokładność, wytrzymałość i niezawodność.

A ten Seiko :) wybacz ale 14 999 zł za kwarca (jaki by nie był) w dodatku japończyka to spora przesada. Może niech wypowie się zainteresowany czy zegarek za prawie 15 tysi jest wart jego ciężko zarobionych pieniędzy :) Ja osobiście lubie kwarce i mój kolejny diver będzie w kwarcu, ale (tu pewnie zgodzi się większość :) ) taki zegarek wart jest powiedzmy max 2-3 tysiące zł. Wyższa półka cenowa to już domena mechaników.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aleś kolego pojechał z tym betonem ;) to zbyt daleko idące uproszczenie mojego punktu widzenia :)

 

Wiem, celowo przesadziłem :)

 

A ten Seiko :) wybacz ale 14 999 zł za kwarca (jaki by nie był) w dodatku japończyka to spora przesada. Może niech wypowie się zainteresowany czy zegarek za prawie 15 tysi jest wart jego ciężko zarobionych pieniędzy :) Ja osobiście lubie kwarce i mój kolejny diver będzie w kwarcu, ale (tu pewnie zgodzi się większość :) ) taki zegarek wart jest powiedzmy max 2-3 tysiące zł. Wyższa półka cenowa to już domena mechaników.

 

I tutaj dochodzimy do punktu, w którym się nie znajdziemy konsensusu. Dla mnie wydawanie sporych pieniędzy na etykietę na zegarku, w którego wnętrzu tkwi to samo, co w milionach innych, nie znajduje uzasadnienia. Spring Drive nie daje legendy za spore pieniądze, ale konkrety - nowoczesny mechanizm, stworzony z konkretną ideą realnie płynącej sekundy. I można o tym normalnie rozmawiać, bez potrzeby uciekania się do terminów typu "dusza" i "tradycja".

Dla mnie zegarek nadal jest przedmiotem, który ma mieć sens w swoim istnieniu i działaniu, nie biżuterią z kręcącymi się kółkami do noszenia na ręku :) I faktycznie, znacznie bliżej mi do fascynacji czymś rzeczywistym i namacalnym (czytaj "japońską myślą technologiczną"), niż stricte emocjonalnym (czytaj "szwajcarskim zegarmistrzostwem"). Stąd moje zainteresowania idące głównie w kierunku zegarków bardzo dokładnie wyliczających sekundy, dbających o wysoką realność wskazywania czasu.

 

Cen nie ustala większość, lecz popyt i podaż. Gdyby było inaczej, to nie można by działaniami marketingowymi wywindować cen zegarków mechanicznych do aktualnego poziomu :) Większość chciałaby zapewne nabywać te zegarki w cenach bliskich kosztom wytworzenia.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gradory, mam wrażenie, że lekko się zagalopowałeś. Nie rozmawiamy tutaj o generacji drgań (generatorach) jako takich, ale o szczególnym przypadku wykorzystania generatora do generacji dokładnej podstawy czasu na potrzeby zegarka naręcznego. A do tego potrzebny jest rezonator kwarcowy w dodatnim sprzężeniu zwrotnym. Częstotliwość generowanych drgań wynika z fizycznych wymiarów tego rezonatora i temperatury jego pracy. I taka wiedza jest w zupełności wystarczająca żeby zrozumieć proces termokompensacji i ideę bardzo dokładnego zegarka.

Zegarek to przypadek nieszczególny, bym powiedział, bo dokładny generator jest potrzebny w bardzo wielu zastosowaniach.

 

Trochę bez sensu. Jeśli już mamy logikę cyfrową, to zwykły rejestr w tej logice może posłużyć do zliczania impulsów. Jaki sens ma dokładać do tego extra dzielniki częstotliwości i mnożyć ich liczbę? Widzisz w tym sens?

Ale co Ci po ilość impulsów, skoro nie wiesz, w jakim przedziale czasu one nastąpiły? Czas wyznacza generator, a ten zmienia częstotliwość ze zmanami temperatur.

 

W zegarku z synchronizacją na czas operacji synchronizacji czasu zegarek "zawiesza" resztę funkcji (nie porusza wskazówkami), więc nie ma problemów mogących wyniknąć ze specyficznej wielozadaniowości usług i przełączania się między nimi. Tak więc procesor w zegarku podczas synchronizacji nie robi nic innego. Po odebraniu sygnału odczytany czas jest umieszczany w wewnętrznym rejestrze zegarka i dopiero potem służy do poustawiania wskazówek w odpowiedniej pozycji.

To jest ładna teoria. Ale jakoś standardowa usługa czasu w Windowsie nie daje rady synchronizować dokładnie czasu mimo, że serwer czasu jest odległy o 0,02 s. Dopiero program oparty na pełnym NTP robi to dobrze. Telefon komórkowy ma to samo. Po synchronizacji czasu potrafi być niedokładność nawet 3 sekundy, a odległość od BTS-a czy innych elementów sieci jest bardzo niewielka. Więc moje pytanie odnośnie zegarka nie jest pozbawione sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A co wyboru zegarka, to spodobał mi się ten:

http://www.citizenwatch.com/COI/English/detail.asp?Country=COI&Language=English&ModelNumber=CB0030-56E

 

Citizen z synchronizacją radiową, tytanowy, z szafirowym szkiełkiem z powłoką antyrefleksyjną, z wiecznym kalendarzem, bateria ładowana światłem i z innymi bajerami. ;) Wady: nie diver, a tylko WR200. Ale i tak fajny. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale co Ci po ilość impulsów, skoro nie wiesz, w jakim przedziale czasu one nastąpiły? Czas wyznacza generator, a ten zmienia częstotliwość ze zmanami temperatur.

Już wyjaśniam. Jeśli mamy oscylator kwarcowy o podstawie 32kHz, to po dokładnie 32768 impulsach zegarek powinien policzyć jedną sekundę i przesunąć sekundnik. Jeśli raz na 16 minut (960 sekund), dokładnie w 960 sekundzie sekundnik przesunie się o jeden impuls wcześniej (czyli po 32767 impulsach), to w skali roku da to extra 1 sekundę.

 

Jeśli teraz logika będzie sprawdzać temperaturę co 16 minut i po 959 sekundzie czujnik temperatury melduje, że temperatura przez ostatnie 959 sekund wynosiła 20 stopni Celsjusza, to logika sięga do tablic i wyciąga informację, że oscylator pracując w temperaturze 20 stopni traci 54 sekundy rocznie. Należy więc przyspieszyć o te 54 sekundy, czyli co 16 minut przesunąć sekundnik po 32768-54=32714 impulsie. I dla 20 stopni robić to co każde 16 minut.

 

Podstawą jest baza informacji w zegarku, o ile rocznie spowalnia oscylator w każdej temperaturze (być może przedziały są dokładniejsze niż jeden stopień, a poprawka jest nanoszona w innych cyklach, niż 16 minut - wszystko kwestia przyjętego rozwiązania).

 

To jest ładna teoria. Ale jakoś standardowa usługa czasu w Windowsie nie daje rady synchronizować dokładnie czasu mimo, że serwer czasu jest odległy o 0,02 s. Dopiero program oparty na pełnym NTP robi to dobrze. Telefon komórkowy ma to samo. Po synchronizacji czasu potrafi być niedokładność nawet 3 sekundy, a odległość od BTS-a czy innych elementów sieci jest bardzo niewielka. Więc moje pytanie odnośnie zegarka nie jest pozbawione sensu.

 

Rozumiem. W przypadku Windowsa zwaliłbym przyczynę na kiepski multitasking w tym systemie (w Linuxie problem nie występuje). W telefonie komórkowym może być podobnie z multitaskingiem.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Możesz jeszcze rozważyć wersje na rynek japoński (te lepsze dobra trafiają tylko na ten wewnętrzny, ichni rynek), to są zegarki w linii Attesa o oznaczeniach: ATD53-3091, ATD53-3092 i ATD53-3093.

 

Niektórym podoba się w tym ostatnim modelu rysunek globu na tarczy:

img57301033.jpg


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem. W przypadku Windowsa zwaliłbym przyczynę na kiepski multitasking w tym systemie (w Linuxie problem nie występuje). W telefonie komórkowym może być podobnie z multitaskingiem.

Raczej nie, bo Microsot wyraźnie mówi, że winna jest windowsowa usługa synchornizacji, którą łatwo można zastąpić inną usługą, opartą na pełnym protokole NTP i otrzymać dużo lepszą dokładność. Co dokładnie jest przyczyną, nie wiem. Wiele programów klienckich NTP jest dostępnych za darmo w Internecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Raczej nie, bo Microsot wyraźnie mówi, że winna jest windowsowa usługa synchornizacji, którą łatwo można zastąpić inną usługą, opartą na pełnym protokole NTP i otrzymać dużo lepszą dokładność. Co dokładnie jest przyczyną, nie wiem. Wiele programów klienckich NTP jest dostępnych za darmo w Internecie.

 

Ja mam w laptopie (XP) inną rzecz z usługą czasu - po każdym starcie mam różnicę około 2-3 sekund (Windows się spieszy). Zaś po wymuszeniu synchronizacji - czas zgodny co do sekundy, do czasu rzecz jasna ponownego uruchomienia komputera. Źródłem dla Windowsa mam zwykle jakiś lokalny router, który trzyma czas i przechwytuje połączania NTP na zewnątrz - więc opóźnienia po sieci nie ma.

Ciekawostka taka - całą sprawę z tym wstępnym opóźnieniem wykryłem właśnie przy zegarku radiowym, gdzie w pierwszej chwili założyłem, że stale synchronizowany Windows pokazuje poprawny czas, a to z Oceanusem jest coś nie tak. Potem jak się okazało jak jest, nabrałem szacunku i zaufania do zegarka "radiowego" jako źródła pewnego czasu :)


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.