Co się dzieje z jakością... nawet Casio... Casio produkowane w Japonii 😐
Pierwszego G-Shocka kupiłem chyba w 1994 r, potem to już historia. Przerobiłem masę modeli G i na koniec kupiłem "praojca", o którym zawsze marzyłem, czyli GW-5000U. Choć miałem przygodę z GW-5610.
Tematem mojego żalu jest jednak kultowy, metalowy screw back, made in japan... GW-5000U wszystko naj naj naj i nawet guma była lepsza... I właśnie ta guma w mało noszonym zegarku się "rozlazła", zrobiła się jak by rozmiar za duża, odstaje przy szybce wyświetlacza i łapie tam od razu każdy brud 😬 Ta guma, która była miękutka, przyjemna w dotyku, była atutem, po prostu się rozlazła.
Powiem szczerze - doznałem wk... nerwa 😆 Pierwsza myśl wyp... do kosza, po ochłonięciu już miał iść na sprzedaż, ale w końcu dochodzę do wniosku że podpytam gdzie do tego szajsu dokupię gumową obudowę?
Zrobię go i zachowam, ale jestem w szoku bo zawsze myślałem że Casio robi proste, ale solidne zegarki, a tu mój Garmin Instinct 1 gen jest wzorem trwałości przy tym Casio. Szkoda bo mam sentyment do G, a stwierdzam definitywnie, że nieodwołalnie nadszedł czas Garmina 😕