I tu mamy problem. Zegarek to nie prom kosmiczny, to w sumie dość proste urządzenie oparte na standardowych i powtarzalnych częściach. Omega jest marką popularną, jednak w skali kraju nie są to miliony zegarków wiecznie leżących w serwisie. Ale podsumowując - nie rozumiem co przerasta serwisy w obsłudze tego zegarka, że trwa to tyle czasu. Nie docierają do mnie brednie, że to ma tyle trwać. Dla mnie to kpina, że biorąc tyle kasy za prostą czynność o nieprawdopodobnie rozbudowanej otoczce serwis kpi z klientów.
Kiedyś marzyłem o kupnie Sinna i kupiłem go w 2010 roku, zegarek działa bez zarzutu i nigdy nie miał problemów związanych z niedoróbkami producenta. Z Sinna jestem bardzo zadowolony.
Marzyłem o Omedze i kupiłem ją... W pierwszym miesiącu poszła na serwis bo wskazówki były krzywo założone fabrycznie, po kilku latach mechanizm zatarł się, a serwis ciągnie się w nieskończoność.
Tak, chyba nie dorosłem do dobrych zegarków mechanicznych.
Zawsze podświadomie szukałem dobrego topowego kwarcu i do tego zamiaru wracam.
A Omega jako firma jest dla mnie skreślona.