Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
ross74

Klub Miłośników Zegarków Delbana

Rekomendowane odpowiedzi

Witam byłem w Tempusie odebrać to Moje nieszczęście Nie mam humoru pisać o tym zegarku Ale wywalczyłem chociaż jakąś rekompensatę Napiszę później jaką

 

A teraz pytanie dla odważnych :  Kto był tym podwykonawcą  co odnowił ( pomalował tarczę wtedy i teraz ) ? Pozdrawiam 

post-38106-0-11219800-1429013807_thumb.jpg

post-38106-0-38421000-1429013837_thumb.jpeg

post-38106-0-85541300-1429013859_thumb.jpeg


Pecunia non olet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Noo powiedzmy tak. Jest lepiej ale nie za rewelacyjnie.

Koronkę dobrali dożo lepszą, od razu proporcje wróciły do normy, ale ten kolor... niezbyt precyzyjnie dobrali.

Możesz dać powiększenie tak, żeby gilosz był widoczny?


Cierpię na chroniczny brak czasu... dlatego kupiłem stary zegar, żeby łapać każdą jego chwilę...
Arkadiusz K.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arek świetna tarcza tej Delbany fakt rzadko spotykany gilosz
Sławek nasuwa sie tylko jedno o ja piiiiiiiiiiiiiiii :angry: nawet nie potrudził się artysta na równe pomalowanie środka , przecież tam ma na giloszu krawędź której powinien się trzymać ,
coś nie ten kolor   mu wyszedł :(
http://olx.pl/oferta/zegarek-delbana-lata-40-50-CID87-ID93a9z.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdjęcie kiepskie nie jestem w formie po rozmowie w Tempusie  Co do do wyjaśnień przejdę do drugiego tematu

post-38106-0-91748400-1429030541_thumb.jpeg

Edytowane przez sawcio68

Pecunia non olet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak. Tu już widać wyraźnie, że nie jest tak jak powinno być.

Jak słusznie zauważył Jerzy, koło jest niedomalowane, kolor znów źle dobrany i nałożony prawdopodobnie jako kolejna warstwa, która coraz bardziej "wygładza" gilosz i ten staje się coraz mniej widoczny.


Cierpię na chroniczny brak czasu... dlatego kupiłem stary zegar, żeby łapać każdą jego chwilę...
Arkadiusz K.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już lepiej było mu w zielonym kubraku :(


Pecunia non olet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jest ani lepiej, ani gorzej. Renowacja tarczy pociąga za sobą duże ryzyko, że skończy się właśnie tak. Dobra renowacja kosztuje dość dużo, wiec z tańszymi zegarkami po prostu nie powinno się podchodzić do renowacji tarczy bo wyjdzie tak jak przy Twojej. Po prostu źle, ani kolor ani gilosz, ani napisy. Wszystko różni się o oryginału. Mało tego zegarek 50 letni a "pachnie" jeszcze świeżą farbą. Dlatego jestem przeciwnikiem odnawiania tarcz, przynajmniej w Delbanach.


"You may delay but time will not" Benjamin Franklin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze że mam czym się pocieszyć Po ciężkich negocjacjach udało się sprowadzić gościa na Ziemię i kupić za uczciwy grosz

Na odpowiedź tempusa zapraszam na drugą stronę o delbanach chciałbym usłyszeć Waszą opinię

post-38106-0-14815200-1429040029_thumb.jpeg

post-38106-0-15151100-1429040044_thumb.jpeg

post-38106-0-62097200-1429040065_thumb.jpeg

post-38106-0-73932200-1429040082_thumb.jpeg

post-38106-0-60620300-1429040104_thumb.jpeg

post-38106-0-85667700-1429092950_thumb.jpeg

post-38106-0-44143400-1429092965_thumb.jpeg

Edytowane przez sawcio68

Pecunia non olet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i teraz widzisz jaka jest różnica pomiędzy oryginałem, a nawet "najlepszą" malowanką. Gratuluję podwójnie i stanu i że Recordmaster.  To jest dobra droga.


"You may delay but time will not" Benjamin Franklin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już lepiej było mu w zielonym kubraku :(

Etam ani w tym ani w tym kolorku nie do twarzy , ale ta zieleń tak zaskoczyła że nie zauważyłem że i pierwotnie artysta ze spalonego teatru też nie wypełnił dokładnie środka ,

I moim skromnym zdaniem to niedomalowanie może byc też powodem reklamacji powtórnej

 

Nie jest ani lepiej, ani gorzej. Renowacja tarczy pociąga za sobą duże ryzyko, że skończy się właśnie tak. Dobra renowacja kosztuje dość dużo, wiec z tańszymi zegarkami po prostu nie powinno się podchodzić do renowacji tarczy bo wyjdzie tak jak przy Twojej. Po prostu źle, ani kolor ani gilosz, ani napisy. Wszystko różni się o oryginału. Mało tego zegarek 50 letni a "pachnie" jeszcze świeżą farbą. Dlatego jestem przeciwnikiem odnawiania tarcz, przynajmniej w Delbanach.

Święta prawda Staszku

 

Ale Recordmaster Sławek super :) tak trzymaj żadne malowanki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gratuluje Recordmastera :)

 

Pierwsza klasa zegareczek! Świetnie nadaje się do noszenia na co dzień. Klasa sama w sobie. :)


Cierpię na chroniczny brak czasu... dlatego kupiłem stary zegar, żeby łapać każdą jego chwilę...
Arkadiusz K.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I jest jeszcze jedna z tarczą nieco mniej popularną. Promienista z gładkim środkiem i szpiczastymi wskazówkami. W środku F465N

Powiedzcie mi tylko proszę, czy ona mogła być z czerwonym grotem sekundnika? Będę czyścił wskazówki to bym sobie ewentualnie domalował.

 

post-75614-0-94123700-1429107317_thumb.jpg

 

post-75614-0-12008500-1429107370_thumb.jpg

Edytowane przez loituma

Cierpię na chroniczny brak czasu... dlatego kupiłem stary zegar, żeby łapać każdą jego chwilę...
Arkadiusz K.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jednak z czerwonym grotem Arku lepiej się będzie prezentowała , ( a że przeciwwaga inna to się nie rzuca w oczy ;) )
I przyszła kolej na następną która wypadła z kolejki i trafiła do obróbki :P  ( nie krzyczeć że koronka nie ta bo to jest na razie póki nie wskoczy do koperty taka rozruchowa :D )
Tarcza delikatnie przeczyszczona , wiele przeszła w swoim życiu , a teraz trafi do szkatułki .
Z kopertą fotki już soon ;)

post-48480-0-01476900-1429175769_thumb.jpg

post-48480-0-26717900-1429175776_thumb.jpg

post-48480-0-24215800-1429175783_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jerzy, bardzo fajna ta z ringiem i paseczkami.

Ja mam taką z "tradycyjnymi", trapezowymi wskazówkami, ale Twoja bardziej przypadła mi do gustu... ;):)

 

 

Co do sekundowych wskazówek... to czasem trudno jest mi określić ich oryginalność. Choć najczęściej występowały, jak wszyscy wiecie, z kołowym grotem, to jednak pojawiały się też, zwłaszcza z innym zestawem wskazówek i inne sekundowe.Między innymi takie:

 

sj883_23-12_009.jpg

 

dg674_IMG_2464.JPG

 

vh267_zdjecie-1.JPG

 

 

I oczywiście powtarzają się one w różnych egzemplarzach, w Waszych zapewne również, co może świadczyć i zapewne świadczy o ich oryginalności. Nie mamy jedynie pewności, czy były faktycznie w tym danym egzemplarzu, ale z tym już musimy się pogodzić... nic na to nie poradzimy. :rolleyes:

 

 

Żeby nie otować w pokażmy swoje delbany to może zaprezentuję jeszcze jedną. :)

Tarcza niestety częściowo zmyta, koperta w nie najgorszym stanie, resztki koronki oryginalnej... swoją drogą to ciekawe z czego te koronki robili, że tak się wycierały. Mogli się do tego lepiej przyłożyć :)

 

aq120_5250886749_1.jpg

 

pw987_5250886749_3.jpg

 

hu602_5250886749_4.jpg

 

Czeka w kolejce na przeglądzik. ^_^


Cierpię na chroniczny brak czasu... dlatego kupiłem stary zegar, żeby łapać każdą jego chwilę...
Arkadiusz K.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

E tarcza jeszcze nie tak dokładnie umyta ;) coś tam zostało , a ten grawerunek na mostku ? jakiś dziwny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do grawerunków i oznaczeń na werkach to można by osobne studium poczynić. :)

Na pewno część z nich powstała u naszych rzeźbiarzy w zakładach różnej maści, również jubilerskich.

 

Ale jestem w stanie wyobrazić sobie również takie sytuacje, zaistniałe w latach '50 w fabryce Delbany w Szwajcarii:

 

- Tim, polski rząd znów złożył zamówienie w ostatniej chwili i bez uprzedzenia... Mamy coś tam gotowego na magazynie dla nich?

- Cholera, czy oni się nigdy nie nauczą, że 3000 zegarków nie wyprodukuje się w dwa dni. Nie wiem czy coś jest. Zapytam Noah'a.

- Noah, mamy coś na magazynie dla Polaków? Zamówili 3000 sztuk i chcą na już, bo święto jakieś mają czy coś.

- A skąd! Z 1000 wszystkiego będzie na dziś. Czekamy na mechanizmy...

- Ty, weź coś wykombinuj! Zawsze to jakieś zamówienie. Dobrze byłoby to zrealizować i wypchnąć trochę tych zegarków.

- Dobra Tim, coś pomyślę ale nic nie obiecuje.

- OK, ale wiesz, że to jest na wczoraj.

Nazajutrz.

- Tim, znaleźliśmy te 3000 kompletnych, ale 2000 była niesygnowana. Wysłałem na szybko do Jonasa, żeby wypalił na nich tym swoim śmiesznym bzykaczem przynajmniej napis Delbana, ale przy 1420 szlag mu trafił maszynę. Zrobił co mógł.

- Kuźwa! z tymi Polakami wiecznie jakieś przejścia mamy. Dobra, pies to rąbał! Wysyłamy tak jak jest. 1000 Kompletnych, 1420 wybzykanych przez Jonasa i reszta niesygnowane. Przecież oni i tak tego nigdy nie zwrócą.

- Fakt, przynajmniej raz do roku idzie taka partia i jest git.

 

:D

 

Tak więc, do dziś spotykamy na naszym rynku, różnej maści oznaczenia i sygnatury na Delbanowych mechanizmach. Od sygnowania standardowego, poprzez złocone litery, wybzykane przez Jonasa, półkoliście i na prosto (Jonasów zapewne było wielu), dopóki jego bzykaczowi sił starczyło, aż po niesygnowane, ponieważ Polskiemu rządowi znów się spieszyło na 22 lipca. :D

 

To tak na wesoło dla rozluźnienia nieco atmosfery, ale podejrzewam, że może być w tym ziarno prawdy...

 

I tak na szybko, znalezione we własnych zbiorach różne kwiatuszki:

Na pewno każdy z Was również ma u siebie takie ciekawostki.

 

kw799_1.JPG

Edytowane przez loituma

Cierpię na chroniczny brak czasu... dlatego kupiłem stary zegar, żeby łapać każdą jego chwilę...
Arkadiusz K.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo daleko idące przypuszczenia nie mające raczej pokrycia w rzeczywistości, bo pamiętać należy, że Delbana nie miała własnych mechanizmów i korzystała z mechanizmów takich marek jak ETA, Felsa, FHF, AS i zapewne wielu innych. Większość tych mechanizmów było opisywanych przez producentów na życzenie zamawiającego tylko na mostkach i taka była przyjęta w tamtych czasach reguła oznakowywania mechanizmów, a tylko manufaktury z wyższej półki numerowały swoje mechanizmy. Mechanizmy stosowane w Delbanach znajdowały zastosowanie w "lepszych" i "gorszych" markach łącznie z tymi które w ogóle nie znakowały mechanizmów, więc takie mechanizmy krążyły po runku. Nie ma się co doszukiwać drugiego dna w nieoznakowanych mechanizmach, bo najczęściej trafiały one do Delban w wyniku późniejszych napraw zegarmistrzowskich, a nie cyklu produkcyjnego. Przynajmniej ja tak uważam, a jeśli macie dowody na to, że było inaczej to bardzo chętnie zmienię zdanie.


"You may delay but time will not" Benjamin Franklin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To były Staszku tylko baardzo luźne dywagacje, jak napisałem zresztą z przymrużeniem oka. :)

Najprawdopodobniej te bez sygnatury, to rzeczywiście podmiany zegarmistrzowskie. Zastanawiają mnie te grawerowane "ręcznie". Jest ich sporo, sam mam kilka. Pojawiają się głównie w starszych modelach.

Podejrzewam, że część zegarmistrzów będąc równocześnie jubilerami, mieli czym to wygrawerować i tak robili dla większego "prestige'u" zegarka.

Najprawdopodobniej w większości wypadków tak właśnie było. Choć w wypadku Delban nie zdziwiłbym się gdyby również z fabryki kiedyś im się wymknęło kilka takich serii... :)

Ot, takie luźne medytacje... ;)


Cierpię na chroniczny brak czasu... dlatego kupiłem stary zegar, żeby łapać każdą jego chwilę...
Arkadiusz K.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z pewnością były różne rodzaje oznakowań, od bogato zdobionych z pełna nazwą, po tylko samą nazwę, z wypełnieniem i bez.....Przypuszczam, że zależało rzeczywiście od rynku przeznaczenia, partii zegarków, może kondycji firmy, nie wiadomo co jeszcze mogło decydować o sposobie oznakowania. Czy jubilerowi, opłacałoby się grawerować - wątpię, i tak sprzedał zegarek jako Delbana. Grawerowanie "ręczne" o którym piszesz mogło być rzeczywiście dorabiane w Delbanie i dlatego słabsza jakość niż w pełnym procesie produkcyjnym. Tak jak wcześniej pisałem i sądzę, że przyznasz mi rację, to są tylko przypuszczenia.


"You may delay but time will not" Benjamin Franklin

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ależ oczywiscie, że przypuszczenia i to dość daleko idące ;)

Napisałem je jedynie jako dodatek do zdjęcia, które zamieściłem :)

 

Nawet nie przypuszczenia. Ot taka historyjka do pośmiania. ;)

Edytowane przez loituma

Cierpię na chroniczny brak czasu... dlatego kupiłem stary zegar, żeby łapać każdą jego chwilę...
Arkadiusz K.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość xylog

Ja znawcą Delban nie jestem.

Ale w swoich rozważaniach weźcie pod uwagę fakt, że przeciętny użytkownik zegarka, nawet szwajcarskiego, nie zaglądał pod dekiel.

Więc twierdzenie, że ktoś grawerował napisy ze względów prestiżowych, może być naciągane.

Pewnie nabywca Delbany nie wiedział czy miał mostek grawerowany czy nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Panów byłem dziś w Chronostarze . Rozmawiałem z Panem chyba Marcinem ?  czy to On był naprawdę nie wiem nie przedstawił się Gość 35-40 lat w okularach. Jerzyk był to sam powie  Na słowa Jerzyka cytowałem Cię , że źle pomalował w okręgu stwierdził że tak może być przy malowaniu ?!! Poprosiłem Go o przemalowanie na kolor tego bindatora co go ostatnio kupiłem. Zgodził się . Co do zielonego nie ma katalogów i zmienił zdanie że inny klient taki już przyniósł więc myślał że takie też są. Co do restauracji lub odnowienia zegarka . W 90 % znaczy że zegarek zostanie jak wcześniej pisałem zdarty do blachy i pomalowany do koloru zbliżonego do oryginału , także indeksy i cyferki i np. napis swiss made Te 10 % to jest odkurzenie pędzelkiem tarczy z kurzu  więcej nie robi. Co do kolegów z całego forum zegarkowego nie chce ich reklamy , ani antyreklamy nie obchodzi Go to . Ja powiedziałem że źle robi bo reklama pantoflowa to np. duży przyrost klientów np w Mojej firmie bo tez robię w usługach . Kartoflarzy nie chce znać bo tak  wielu czyści tarczę Ja mu powiedziałem nie ważne czym ważne że skutecznie Za tydzień poznamy wyniki tej restauracji Mojego zegarka bo tak nazywa to ten Pan.Pozdrawiam 

( Gdyby ktoś chciał tam przyjechać zakładzik nadal stoi , starałem panować się nad nerwami , choć nie było łatwo ) :)

Edytowane przez sawcio68

Pecunia non olet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak sobie myślę że Pan z Chronostara  nie robi renowacji tylko rekonstrukcje zegarków 


Pecunia non olet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.