Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Gość rend

Mamo a dlacego...

Rekomendowane odpowiedzi

Największe przypadki polakożerstwa miałem nie w Niemczech, a w Austrii. Czasami mam wrażenie, że Austriacy mają kompleks Niemców i chcą udowodnić całemu światu, że są lepszymi Niemcami niż sami Niemcy :roll: II wojna też takie przypadki ukazała.

Co do sytuacji na Litwie to chciałem jedynie pokazać, jak wszystko jest względne. Narzekamy na naszą rzeczywistość, a ona nie jest taka tragiczna. Sęk w tym, że Litwa we wskaźnikach statystycznych lepiej stoi od nas (tak jak i Słowacja), a 5 km po przekroczeniu granicy widać ile te wskaźniki warte. W końcu np. prymus rozwoju gospodarczego Estonia ma budżet mniejszy niż budżet samej Warszawy. Jak by Wawę wydzielić z Polski i stworzyć państwo-miasto to wcale by od Unii nie odstawała za bardzo :D Podobnie jak Słowenia.

Poza tym nie wiem czy kryterium "swojej" produkcji jest wyznacznikiem tego co faktycznie chciałbym widzieć w swoim kraju i jest przełożeniem na kondycję gospodarczą. W końcu Rosja ma i swoje zegarki i samoloty ponaddźwiekowe i atomowe okręty podwodne, a jakoś bym się nie zamienił na miejsce zamieszkania :D Z drugiej strony Luksemburg ani zegarków made in Luksemburg nie ma, ani szeregu innych towarów, a szczerze mówiąc chętnie widziałbym ich stopę życiową w Polsce.


Radek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość panikuj

to co napisze to praktycznie juz off-top, ale jednak, dla pamieci, musze.

 

w odniesieniu do pytania z postu zaczynajacego caly temat:

Dlaczego kupujemy zachodnie auta, odziez, telewizory, rowery. A nie mamy nic swojego. Niemcy kupuja swoje auta. W wiekszosci az do znudzenia.

 

Czy jestesmy tacy ograniczeni. Czego nam brakuje ze jestesmy gorsi od innych narodow. Gorsi pod wzgledem technologicznym. W czym tkwi problem. Dlaczego nie chronilismy swojego rynku.

 

Widzialem kiedys na tvn turbo odcinek programu 'Jednoslad'. Rzecz o motocyklach, ale przyklad dali tam ciekawy.

 

Stala sobie bodajze Honda jakas z lat 50, moze 60. generalnie staroc. obok stal sobie jakis Polski motor z tego samego okresu /wybaczcie, nie pamietam nazwy/.

 

Prowadacy dlugo o nich mowil, dochodzac na koniec do wniosku, ze .... praktycznie nie roznia sie pod katem zastosowanych technologii, tzn sa na tym samym 'poziomie'.

 

Metr dalej stala wspólczesna 'igła' skosnookich. po drugiej, Polskiej stronie... pusto.

 

Oczywiscie komunistyczne wladze i realia 'gospodarki' centralnie sterowanej 'daly glos', wszystko polikwidowano.

 

Slyszeliscie o projekcie Syreny Sport? Powstal jeden egzemplarz. Widzialem zdjecia, moj dziadek nawet mial okazje widziec to na zywo. Wspanialy design!! Rasowe coupe.

 

Projekt w 100% nasz, zadne licencje nie mialy tam miejsca.

 

Nie tylko zakazano produkcji, ale nakazano zniszczenie prototypu :shock:

 

 

Te przyklady to oczywiscie tylko ziarnko prawdy o tym co moglismy zrobic. Mozna sie wsciekac, ze bylismy trzymani za mordy tyle lat. W tym fakcie widze grunt dla dzisiejszych realiow.

 

Jednak - moze to naiwnosc, ale co tam: mlody jestem to sobie pozwole :D - ja widze bardzo duzo pozytywow w dzisiejszej Polsce. Naprawde zmiany sa ogromne, rownież - co wazne - w samych ludziach.

 

Osobiscie nie mam żadnych kompleksów. Bo wiem, ze nie na wlasne zyczenie jestesmy do tylu. Latwo sie krytykuje 'plebs' siedzac w cieplym fotelu gdzies tam w Alpach :D ale prawdziwa sztuka jest umiec sie podniesc z naszego prywatnego 'dna'. A to juz zalezy tylko od nas samych.

 

A nawiazujac do tego motoryzacyjnego watku: mamy takiego Leoparda /cudo!/, a od czegos przeciez trzeba zaczynac :wink:

 

Sorry za offa raz jeszcze!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ten leopard to żadne cudo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak by Wawę wydzielić z Polski i stworzyć państwo-miasto to wcale by od Unii nie odstawała za bardzo :D

Aha, a po półroku mieszkańcy poszliby z torbami, a na miejscu Warsiawki rosłaby marchewka 8) :D Ale to już zupełny OT :wink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość rend

Poziom zadwolenia z zycia to nie tylko bogactwo. To klimat, stan drog, dlugosc zalatwiania spraw i poziom obslugi w urzedach, sadownictwo, policja, sluzba zdrowia, systemy emerytalne itd.

 

Jak to spiewa Kazik polacy maja depresje totalna dlatego bo nie ma slonca... :D

 

 

W polsce sa dosc wysokie podatki od osob fizycznych vat. Podatki posrednie. A nie ma nic w zamian. Sluzba zdrowia jest ok. Reszta. :D Srednia dlugosc spraw w sadzie kilka lat.

 

To jest chore panstwo. Tylko nie chcialbym tutaj budowac tak zwanego w zarzadzaniu trojkata dramatycznego ze znam rozwiazanie jesli ...

 

Milo jest porozmawiac i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmmm. Ja osobiscie zalapalem sie na troche komuny. Wojsko za PRL-u. No i ze teleranka nie bylo tez pamietam. Tak naprawde. Jestesmy jeszcze przesiaknieci tym wszystkim jak stara skarpeta(a moze onuca). A to co teraz sie dzieje. W moich oczach. To tylko wietrzenie tej onucy. Nie bylo prania z gotowaniem. A chyba powinno byc. Zanim zmienilem adres. To sasiad na dole, stary zomowiec, komuch itd. Nic nigdy w zyciu pozadnego nie zrobil. A emeryturka 4tysiaki. >No i wiecie towarzysze, jakos zle sie z tym czulem. Takich wiecej jest. Po drugie. To wszepiono nam komunistyczy tok myslenia. Typu(znam osobiscie): Ja mam 6 dzieciakow i mi sie nalezy!!!!. A mnie na utrzymanie jednego nie bylo stac. Oczywiscie w zwiazku z tym napieta sytuacja w domu. Wiecie o czym mowie. I moze ktos sie obrazi, ale takie plewy rosna calymi kopami. I one przekazuja ten swoj SWIATOPOGLAD dalej. Jak w Star Trek. Cienko to widze. Wiele lat optymistycznie to wszystko bralem. Ale teraz juz jestem pesymista. A pesymista to podobno dobrze poinformowany optymista. Zycie mnie tak doswiadczylo ze postanowilem to skonczyc. Mozna bylo skoczyc z mostu. Ale to chyba nie w moim stylu. Mialem juz dosyc szefow z ich niesamowitymi akrobacjami przedwyplatowymi. Dosyc wezwan do skarbowy co 2 dni(bo firme swoja mialem) I dosyc tych wszystkich ludzi dla ktorych wzorem zaradnosci byl koles ktory firme mi obrobil. No bo plewie sie nalezy. Nie wiem co bedzie dalej. Ale pewne jest jedno. Ta bezinteresowna zawisc jaka siedzi w polakach, szybko nie zdechnie. A masa jest takich co jak moga pomoc nie przeszkadzajac. Po prostu nic nie robic. To straca nawet fizycznie na srodkach platniczych, zeby zaszkodzic. Moze ktos mnie przekona ze tak nie jest. Nie chodzi mi o jakies jaskolki, tylko o cos grubego. A ze bedzie lepiej, to ja pamietam juz nie mniej niz 25 lat. Jakos nie doczekalem.

Pozdrawiam

Robert


Ciesz się że nie szczekasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość rend

A pesymista to podobno dobrze poinformowany optymista. :D

 

Ale sa systemy w ktorych majac 6 dzieci (francja anglia). To juz nic nie musisz robic. I jest ok. Nie jest to rodzina patologiczna. Nasz system nie wiem jakie fanty daje za 6 ale wiele sie nie spodziewam.

 

 

O to tez chodzi zeby dbac o wszystkich uzytkownikow systemu. Tych zaradnych i tych mniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze mówisz Kokop!

 

Pozdrawiam


Time is meaningless, and yet it is all that exists.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
(...) Sluzba zdrowia jest ok. (...)

Chyba dawno w Polsze nie bawiłeś...

 

(...) Ta bezinteresowna zawisc jaka siedzi w polakach, szybko nie zdechnie. (...)

Ostatnio szedłem z psem, jedną z typowych tras. Kiedy czworonóg zostawił po sobie coś więcej niż wspomnienie na trawie (nie mylić z trawnikiem) przy jednym z domków, nagle z krzykiem wybiegła Młoda Kobieta. Owym wrzaskiem zakomenderowała mi, żebym posprzątał. Ja odparłem - bardzo chętnie, ale gdzie mam to wyrzucić. Ona zaś nieprzekonana pogoziła mi, że zadzwoni "gdzie trzeba". Mówię - proszę bardzo, najlepiej do Urzędu Miejskiego, może wreszcie postawią kosze na nieczystości. I teraz najlepsze - owa MK oznajmiła mi, że ma zdjęcie, na którym mój pies zanieczyszcza *"jej trawnik"! Doprawdy, uroczo... Skończyło się na tym, że zadzwoniła do mnie, do domu.

 

Teraz już wiem, dlaczego w mieście nie ma bezpańskich psów...

 

* Tzw. trawnik znajduje się poza jej posesją. Jest to pasek zieleni przy drodze publicznej; jakiekolwiek prace wykopowe na tej ziemii nie wymagają jej zezwolenia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
(...)

 

O to tez chodzi zeby dbac o wszystkich uzytkownikow systemu. Tych zaradnych i tych mniej.

Nonsens. Jeśli dba się o zaradnych i niezaradnych, ®ewolucja wyeliminuje zaradnych...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość rend

Chyba dawno w Polsze nie bawiłeś...

 

 

 

 

Mabok ja "inaczej" zalatwiam sprawy.

 

Jesli chodzi o takie rzeczy to mam wiele mozliwosci.

 

Sadownictwo niestety nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Często droga publiczna jest formalnie własnością posiadaczy działek. Tak jest na wsiach, teoretycznie pół drogi jest moje, pół sąsiada. Gminie podpisaliśmy zgodę na bezpłatne użyczenie pod drogę publiczną. Nie przypominam sobie bym zezwalał tam na sranie psów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mabok ja "inaczej" zalatwiam sprawy.

 

Jesli chodzi o takie rzeczy to mam wiele mozliwosci.

 

Sadownictwo niestety nie.

Wiem (domyślam się), że inaczej. Więc bądź łaskaw nie oceniać tak dyskrecjonalnie.

 

Sądownictwo - tu nie ma lekko, bo Temida nie widzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Często droga publiczna jest formalnie własnością posiadaczy działek. Tak jest na wsiach, teoretycznie pół drogi jest moje, pół sąsiada. Gminie podpisaliśmy zgodę na bezpłatne użyczenie pod drogę publiczną. Nie przypominam sobie bym zezwalał tam na sranie psów.

Co to znaczy własność formalna?

 

Jesteś właścicielem, czy nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tak z drugiej strony jak pomieszkiwałem w Belgii to często widziałem ogrodzone miejsca (spore) gdzie psom wolno sr**. Jak takie otworzyli (z pompą) w Łodzi to następnego dna były kompletnie zdewastowane :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem właścicielem, moja działka kończy się w połowie drogi, a z drugiej strony w połowie rowu melioracyjnego. Ani na drodze, ani w rowie nie mogę nic uprawiać, budować itp. Gmina może tam umieszczać konieczne urządzenia i instalacje (kabel, rura) bez pytania mnie o zgodę, bo zgodę "hurtową" podpisałem niedługo po zakupie działki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok, nie doprecyzowałem.

 

Więc zapytam teraz. Czy ta droga, o której mówisz ma nazwę (ulica)?

 

P.S. Ale offtop... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm. To wieś zabita dechami adres wygląda: Wieś 23. Taka sytuacja jest charakterystyczna dla obszarów wiejskich, w miastach chyba nie występuje. Droga jest publiczna, umieszczona na mapach, gmina naprawia na niej most, są lampy. Nazwy ulicy nie ma (ale "ulica" jest tylko jedna). Nie jest to z pewnością droga wynikła ze służebności (dojazd do działek po podziale) ani droga prywatna. Po prostu pas o szerokości 7 m. jest zarezerwowany pod drogę (nieodpłatnie :evil: )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaradny, niezaradny. To terminy prawdziwe. Ale plew to plew, zupelnie co innego. Moj dziadek powiada. Sa ludzie i pruta welna. I ta pruta welna zabija owce.


Ciesz się że nie szczekasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam odpowiedź. Zobacz - ustawa z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (ostatnia aktualizacja 10 X 2005).

 

I tak:

 

art. 2 ust. 1 i 2 - o drogach publicznych

 

art. 4 pkt. 3 - definicja ulicy

 

art. 8 - drogi wewnętrzne (czyli niepubliczne)

 

Słowem: ulica nie może być ani własnością, ani współwłasnością, ani nawet znajdować się w posiadaniu; inaczej jest z drogami wewnątrznymi. Servitus viae nie ma wpływu na ulice.

 

Dość prawniczego bełkotu. :wink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ma jeszcze jedno. Zeby ktos doslownie nie wziol. co?

Powiada tez

Wredny bo maly jest. A jak maly ,to mu rozum w gownie sie macza.

Pasuje do czegos?? :D


Ciesz się że nie szczekasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mrov@

Coś poniekąd na temat:

pamietnikoficera001so5.th.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I to Polska własnie. Musimy nadrabiać cywilizacyjnie. chociażby, żeby psy nie srały gdzie popadnie. A ten 1 % co sprząta po psach to wg przechodniów jakieś śruby, a nie normalni obywatele :? Anormalność jest normą i ma przyzwolenie społeczne.


Radek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wredny bo maly jest. A jak maly ,to mu rozum w gownie sie macza

Z tej serii: politycy nie powinni wstrzymywać gazów, gazy pod ciśnieniem idą do głowy i stąd biorą się posrane pomysły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
I to Polska własnie. Musimy nadrabiać cywilizacyjnie. chociażby, żeby psy nie srały gdzie popadnie. A ten 1 % co sprząta po psach to wg przechodniów jakieś śruby, a nie normalni obywatele :? Anormalność jest normą i ma przyzwolenie społeczne.

 

Bo piesek u nas ma status podobny jak rogacizna w Indiach. I pod tym względem bliżej nam niestety do tego pięknego kraju....


Michał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.