Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

kokop

Użytkownik
  • Content Count

    788
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

11 Początkujący

About kokop

  • Rank
    Pirat

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Nie określona
  • Lokalizacja
    Chard UK.
  • Hobby
    Fotografia, żeglarstwo

Recent Profile Visitors

258 profile views
  1. Nałożony sobie plan wykonałem Tyle że z rozpędu zapomniałem ogradować klamerkę
  2. Człowiek idzie sobie do roboty, zakłada zegarek i stresuje się żeby go nie podrapać przypadkiem. A ryska prędzej czy później jakaś będzie i mamy stresa. Wracamy styrani i zamiast odpoczywać to szmatka, pasta jakaś i trze się żeby ryskę zlikwidować. A że osobiście za Casio nie przepadam specjalnie a poza tym to dosyć odstające a łapy pcham tu i ówdzie - w pracy. To nosze sobie Lorusa prawie 100% z plastiku. Prawie bo bateria chyba trochę jakiego metalu ma i całkiem odporny zawodnik z niego. Wiele już ze mną przeszedł, no ale ileż można? Tak więc postanowiłem zrobić zegarek 100% odporny na rysy Żeby to było możliwe to wymyśliłem sobie że najlepiej jak będzie z samych rys się składał. No i ulepiłem dzisiaj- znaczy wczoraj zacząłem. Mała się patrzy na mojego ulepa i mówi: Ale Chupacabra ci wyszła Wprawdzie uważam że to on to powinien być chyba Chupacaber ? Zresztą, płeć zegarka to mało istotny problem Plan na jutro to wydłubać koronkę, klamerkę i pasek. Oczywiście zielony albo czerwony. Przy okazji zrobiłem sobie podejście próbne do szlachetnej japońskiej sztuki tsuiki . U nas raczej znana pod terminem> młotkowanie. No ale trzeba przyznać że japończyków kilku jest co wyklepać cuda potrafią no i mnie to 100 lat świetlnych brakuje do tego. Nawet casio jubileusza wymłotkowało. Tylko proszę nie piszcie że na to wpadli bo mam chochlę dżapańską młotkowaną w czasach gdy w casio na chleb mówili byp. A zegarek z taką tarczą to cho-ch, dawno temu widziałem. Tylko dlaczego teraz dopiero to zrobiłem?
  3. kokop

    Stolarnia

    Ludzie, jest pośród nas jakiś stolarz? Ew. leśnik Jeżeli jest i będzie mu się chciało to proszę niech się ujawni. Generalnie to ja się na drewnie nic a nic się nie znam, poza tym że w miarę OK mogę pociąć i zbić stolik zegarmistrzowski na ten przykład. Chodzi o oświecenie mnie jakie gatunki > egzotyczne< drewna mogą zastąpić nasz dąb i jesion. Ponieważ na dwóch składach drewna w mojej okolicy dębu ani jesionu nie ma, jest za to buk z polski w cenie kosmicznej. Są natomiast dziesiątki chyba jakiś gatunków z afryki czy amazonii ale spece ze składów za chiny ludowe nie potrafią odpowiedzieć na pytanie typu> A zamiast bukowego to które brać? No i koleś mnie się pyta czy to na schody-okno-boazerię czy żeby szeda zbić do ogródka. A ja nie chcę na okna bo już w tej chacie są z plastiku- schody się jeszcze trzymają a szeda mam murowanego. Wprawdzie drzwi oberwała Sandy, znaczy wichura (tutaj nazywa się imionami co poważniejszą. I jak jest np. Chester znaczy męskie imię to spoko. Ale jak damskie imię i na literkę odległą w alfabecie to sprawa zaczyna robić się poważna. No więc Sandy urwała drzwi i wyrwała płot rozwalając go w p........ tak że kupiłem nowy. Za to podrzuciła szklarnię od sąsiada ) Mniejsza z tym. Chodzi i odtworzenie łodzi Brandana To taki koleś z V wieku który zbudował łajbę w technologii która teraz zgrabnie nazywa się skin on frame. No i z dwoma kumplami popłynęli w siną dal a wrócili po kilku latach, zdaje się po siedmiu Tak więc łódź była nie w kij dmuchał bo z niedawnego znaleziska, kopia dziennika podróży zrobiona w X wieku. Można wysnuć hipotezę że Brandan z kumplami byli w ameryce- zahaczając po drodze o Islandię. Tak więc Leif Erikson wcale nie płynął w ciemno. Nie wspominając już o Kolumbie bo przed nim każdy co bardziej kumaty wiedział że jest ameryka Jeżeli kogoś interesuje historia Brandana to napiszę więcej. Jestem w temacie że tak powiem bo pracuję z profesorem emerytowanym który kupę lat spędził na szukaniu informacji o Brandanie.
  4. kokop

    Twój ogród

    Mój ogródek wygląda jak ........................... za krzaków przy tych waszych. Ostatnio wziąłem się i chociaż chwasty wytępiłem ale za to trawa ma łysienie plackowate a fajnego krzakorka jakaś zaraza zaatakowała i biedak już chyba na zdechnięciu jest. Mam taki za rogiem sklep GS-u jak go nazywam ale tam nie robi żaden kumaty żeby wiadział co i jak. Zresztą, wszystkie trutki już wyprobowałem i tej gangreny nic nie rusza. Za to zrobiło się miejsce na na motory (wiem wiem- z premedytacją nie mówię motocykl)
  5. Moim skromnym zdaniem (zupełnego amatora) mają tak nie tylko Pobiedy ale wszystkie mechanizmy które najczęściej nie zaznały serwisu. Tak na chłopski rozum ( I z dużym uproszczeniem oczywiście) Śpieszy to znaczy że balans pracuje szybciej a robić to może z jednego powodu> syf na łożyskowaniu. Ponieważ ten syf działa jak hamulec to za każdym jednym wahnięciem przyśpieszy odrobinę nadejście teoretycznego punktu >martwego< w którym balans zatrzymuje się i zaczyna rozbieg w drugą stronę. Ponadto syfu przybywa w całym mechanizmie to rosną straty na przekładni i impuls napędzający balans jest coraz słabszy. W związku z czym amplituda jego drgań nieustannie maleje. Mała amplituda= mała prędkość balansu= mała zgromadzona w nim energia (teoretycznie okres drgań nie ulega zmianie- ale teoria nie uwzględnia łożyska ). I ten hamulec ma coraz łatwiejsze zadanie i mechanizm coraz bardziej przyśpiesza. A zdawałoby się że powinien zwalniać. ed; serwis typu wykąpanie całości w benzynie w zasadzie temu sprzyja
  6. Z tą jednakowością to pewno trochę przesadziłem Ostatnio walczyłem ze starym mechanizmem Roamera i okazało się że w nim spręzynka była większa taka tylko ICH-nia. W końcu dorobiłem gniazdo po prostu pod posiadane w nadmiarze sprężynki. Poza tym jak by nie patrzył to incabloc ma jasne zadanie do spełnienia i zapewne sprężynki do różnych balansów o różnej masie powinny być dostosowane co może spowodować że wyglądają inaczej ale w dalszym ciągu dają się wpinać w takie samo gniazdo. No ale z braku laku wiadomo że się kombinuje jeżeli nie zależy nam na 100% oryginału. W każdym razie Roamer działa bez problemu a walić nim w ścianę nie zamierzam. Gdy już będziesz zakładał to uważaj. Taka sprężynka to skacze jak pchła od byle czego. Jeżeli poleci to nawet raczej nie zauważysz w którą stronę ed: pewno koledzy zegarmistrze zioną ogniem na to co napiszę: Dla ułatwienia sobie zadania i żeby zapobiec ucieczce takiej pchły jednej z drugą to ja osobiście biorę kawałek taśmy klejącej i tak do połowy spręzynki na krawędź kładę. Nie ma już siły wtedy odlecieć i spokojnie można np. tą stronę z zaczepem wkładać. Poza tym lepiej się trzyma pęsetą Chińska taśma z papierniczego z bardzo kiepskim klejem jest znakomita do tego bo odlepi się bez śladu od sprężynk. Scotch to wyrwie ze zwskazówkami a nie puści
  7. To chyba musisz sam sprawdzić jak z tą odpornością słowiańskich wrót na próbę wyważenia. Ja z nimi nie miałem przygód a jedynie z najtańszym Lorusem na baterię. Wprawdzie to nie było tak spektakularne jak przygoda Jurgisa a zaledwie zwyczajny dzwon drogowy przy użyciu motocykla japońskiego (Yamaha TRX) i podrabianego Opla, znaczy Vauxhall-a którego typu nie zdążyłem dokładnie określić bo byłem zajęty cyrklowaniem gdzie przydzwonić żeby odbyć w miarę możliwości lot ponad Vouxhallem zakończony przyziemieniem w na oko- dosyć miekkich i elastycznych badylach jakie zaoczyłem za rowem. Wszystko oczywiście po to żeby swojego marnego żywota zachować. To muszę ci powiedzieć że w szpitalu jak już się obudziłem to dali mi dla otuchy Lorusa, a skórę pochlastali na małe kawałeczki żeby nas wydłubać. Nawet skubany żadnej ryski nie miał a TRX na żyletki poszedł. Co z Vauxhallem i jego przymuloną pilotką to nie wiem- ale podobno potłukli się zdrowo (w sumie to nie wiem czy Lorus taki twardy choć z plastiku, czy też skóra taka dobra była ? A może ja taki sprytny kombinator? Ew. jeszcze wersja że mój anioł stróż to służbista i pomimo mnóstwa roboty jaką mu załatwiam to on żadnego wolnego od dawna nie wziął biedak. )
  8. kokop

    Nasze Budziki

    A ja kupiłem na bazarze taki: Nawet nie wiedziałem że kiedyś robili budziki W tym zastosowaniu jednak działać u mnie nie będzie. Nie żeby coś z nim nie tak, tylko drań mały ale jak zadzwonił mi rano to z łóżka o mało nie zleciałem a potem czekałem jeszcze na atak sąsiada. Normalnie zero respektu z jego strony w porównaniu z delikatnym pikaniem chińskiego kwarca. Chodzi za to bezszelestnie w zasadzie i kiedyś z ciekawości zobaczę jak go tam zrobili.
  9. Gdybym miał się czepiać co tam cukrzy to na pewno nie kolor. W końcu w tym zegarku nie ma ich na....... zatrzęsienie i poza czerwonym jest w zasadzie tylko biały. Cukrzy nadmiar kreseczek i ten tachymeter cały Ja po prostu ich nie lubię i już i wystarczyłoby mi nic zamiast niego ew. jakie cztery kropki na krzyż
  10. Acha. No to znaczy że tam jest również standardowa sprężynka tyle że >damska< Popatrz w jakieś stare damskie zegarki te takie pici-pici maciupeńkie Ze szwajcarskich to chyba z każdego przypasuje. Co do ruskich to inna sprawa- oni często w damkach zapinali łożysko na sprężynkę okrągłą z trzema nóżkami i samo gniazdo na nią jest inne aczkolwiek da się to przy odrobinie zachodu (bo średnica taka sama) zapiąć. Tyle że trochę ............... pi....... itd. poleci Ed. Tu na focie masz obie (wszystkie możliwości makro obiektywu zostały zużyte ) Z rozmiarem na oko prawie trafiłeś 1,65 mm długości
  11. Myślę że ta od >spodu< że się tak wyrażę jest dokładnie taka sama jak ta na mostku. Inaczej mówiąc na mostku i na moje oko są to sprężynki najczęściej spotykane. Przynajmniej na swoim stole teraz mam dwa mechanizmy różnych firm i w obu są właśnie takie jak na twoich zdjęciach. No ale widzę inny problem z tą dolną sprężynką i nie jest nią pęknięcie tylko chyba nieco >niedokładne < wyciśnięcie z wykrojnika. Mianowicie przede wszystkim brak kamienia nakrywkowego który prawdopodobnie zagubiłeś przez nieuwagę. On też jest zdaje się taki >pierwszy z brzegu Ed. Jeżeli myślałeś pisząc posta właśnie o kamieniu że jest znacznie mniejszy to oczywiście prawda. Łożyskowy kamień ma mniejszą średnicę niż nakrywkowy co oczywiście z mety widać bez pomiarów. Jednak z obu stron osi balansu sytuacja jest taka sama i w zasadzie komplet> kamień łożyskowy- kamień nakrywkowy jak i oprawa w której siedzą powinny być zamienne ze sobą i dużym prawdopodobieństwem takie same jak w innym incablocu ze szwajcara czy ruska. Nawet chińczyki stosują te same wymiary w zasadzie
  12. Ponad 1700 ukraińskich hrywien Toż to cena z kosmosu, nawet uwzględniając napis w propagandzie że posiadanie Patka podkreśla dobry gust posiadacza.
  13. Mnie osobiście ostatnio bardzo przypasował Oris Pro Pilot który świetnie leży na łapie. To tak dla równowagi dla Breitlingów A jeszcze lepiej leżał i idealnie w zasadzie trafiał w gust (mój gust oczywiście) Jaeger LeCultre Memovox. Niestety mój manager w banku byłby bardzo zasmucony co ja robię.
  14. Tam jest pływak w morzu czarnym. Pewno dlatego Krym zajęli
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.