W dyskusjach o rentowności produktów high-tech dość często pomija się nakłady jakie firma musi ponieść na ich rozwój. To tak jakby oceniać rentowność oprogramowania patrząc jedynie na cenę płyty CD, na której się je kupuje. Do tego należałoby doliczyć koszty nieudanych projektów, które nie trafiły na rynek. W tym świetle „przebitka” o której piszesz nie wydaje się zbyt wygórowana.