To, jak ktoś sobie nazwie kolor (u mnie na ścianie „garść muszelek” 🙂) nie zmienia faktu, że ultrafioletu nasze oczy nie widzą.
PS - w sumie zgoda. Można nadawać sobie nazwy jakie się chce…
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.