Dzięki 🤜🤛 Czasami tak się zdarza, choć coraz częściej staram się w ogóle na licznik nie patrzeć. Nadal jednak, mimo rad, nie potrafię się go pozbyć, podobnie jak czujnika kadencji. Są jednak takie dni, kiedy daję twardy obrót i po prostu jadę, aż łydki zapieką, nie bardzo przejmując się średnią prędkością 😉 Chwilowo kręcę w rodzinnych stronach (Kaszuby Północne), gdzie pracuję nad jak najszybszym pokonywaniem Kaszubskiego Stelvio, jak tutejsi nazywają dwa podjazdy w okolicy elektrowni szczytowo - pompowej w Czymanowie 😁