Wypowiedź nie na temat. Nie zauważyłem żeby ktoś w tym temacie zazdrościł prezydentowi RP stanowiska, a już tym bardziej ja. Uważam, że osoba na wysokim stanowisku powinna dobrze zarabiać, oraz powinna też stosownie ubierać się do zajmowanego stanowiska. Rzecz rozgrywa się o to czy osobie na takim stanowisku wypada niestosować się do zasad Dresscode. Biorąc pod uwagę, że rocznie na utrzymanie kancelarii prezydenta wydaje się ok. 180 mln zł źródło ... http://tnij.org/r8pj Kupienie przyzwoitego zegarka na oficjalne wizyty nie zepsułoby raczej wizerunku stanowiska prezydenta w kierunku zarzutów o rozrzutność. Gdzieś czytałem, że samo miesięczne utrzymanie taboru samochodowego to ok. 280 tys. zł, więc kłótnia o jakieś kilkanaście tysięcy "na waciki" a w tym przypadku na zegarek, który wytrzyma całą kadencję a nawet i więcej ....nie ma sensu. Powiem więcej, uważam, że w tym przypadku popełniono polityczne faux pas. Zaprezentowanie się w 130 razy tańszym zegarku nadwyrężyło wizerunek Janukowycza co wykorzystała ukraińskie opozycyjne media jako rozpasanie na szczytach władzy. No chyba, że takie było zamierzenie naszego prezydenta (to zwracam wtedy honor). Jeśli miałby zegarek powiedzmy pięciokrotnie tańszy, raczej nie byłoby tematu. Lech Kaczyński nosił bodajże iwc portofino, nie pamiętam o jakiś negatywnych wypowiedziach, a Kwaśniewski miał raczej większą kolekcję w tym złoty iwc da vinci, również nie kojarzę jakiejś nagonki.